Aleteia

Czy polska kolęda może stać się protest songiem?

Udostępnij
Komentuj

Jeżeli śpiewa ją Niemen i pojawiają się w niej słowa: „lecz ludzi dobrej woli jest więcej”, odpowiadam twierdząco!

Kolęda protest-songiem? Kolęda manifestem? Wykrzyczana w ekstazie bólu, pełna spazmatycznego wołania o „ludzi dobrej woli”? Czy można łączyć tak, zdawałoby się, różne „pomniki narodowe” jak Niemenowski przebój wszech czasów i pełną smutku kolędę „Nie było miejsca dla Ciebie”?

Z zamkniętymi oczami trudno rozpoznać, że właśnie zaczęliśmy słuchać znanej kolędy. Pierwsze takty brzmią jak rockowy hymn, więc gdy pojawia się wokal, doznajemy lekkiego dysonansu poznawczego. Po chwili znika znana linia melodyczna, a śpiew osiąga wymiar pełnej dramaturgii. Chwyceni za gardło, dajemy się porwać gitarowej solówce Tomasza Liperta i gnamy w kierunku finału.

To był pomysł Piotra Nazaruka z TGD

Autorem oryginalnego mariażu kolędy z „Dziwnym światem” jest lider Trzeciej Godziny Dnia Piotr Nazaruk. Wywołany do tablicy opowiada, jak przedstawił koncepcję Natalii Niemen:

– Trwały przygotowania do projektu „Betlejem w Spodku” w 2014 roku. Powiedziałem: „Natalko, usiądź wygodnie” i przedstawiłem cały pomysł. Pokazałem, jak słowa „bo nie ma miejsca dla Ciebie w niejednej człowieczej duszy” można połączyć z „lecz ludzi dobrej woli jest więcej”. Powiedziałem: „Albo uznasz, że zwariowałem, albo w to wejdziesz!”.

Oklaski nie pozwalają skończyć

Reakcja publiczności potwierdziła trafność artystycznego połączenia. Kiedy trasa koncertowa „Betlejem w Polsce” dotarła 22 stycznia 2017 roku do Lublina, najdłuższe brawa w czasie koncertu otrzymała właśnie Natalia Niemen po wykonaniu „Nie było miejsca dla Ciebie/Dziwny jest ten świat”.

– Publiczność za każdym razem reaguje podobnie – komentuje Nazaruk.

Opowiada, jak podczas realizacji nagrania w Spodku, na koniec utworu, chciał przeczytać fragment Prologu Ewangelii według św. Jana:

– Reakcja słuchaczy była tak niespodziewana, tak żywiołowa, że nie mogłem recytować Ewangelii zgodnie z planem, musiałem odczekać, aż wybrzmią oklaski. Ludzie chcieli w ten sposób podziękować za utwór. Od tamtej pory zawsze tak reagują po tym wykonaniu.

Kiedy artysta staje się manifestem

Gdy w tekście pojawiają się słowa o braku miejsca dla podającego „z krzyża grzesznikom zbawcze, skrwawione ramiona”, artystka dośpiewuje przy słowie „grzesznikom”: „czyli nam, nam, nam!”. Słychać, jak bardzo utożsamia się z tym tekstem.

Chociaż właściwie Natalia Niemen nie śpiewa. Ona raczej staje się żywym manifestem za przyjęciem Chrystusa.

Poza tym – nie po raz pierwszy proponuje własne odczytanie twórczości ojca. Podczas festiwalu Niemen Non Stop w 2013 roku słyszałem, jak do słów popularnego przeboju „Jednego serca” dodaje: „jednego Bożego Serca trzeba mi na ziemi”. Nie mówiąc już o apelu do tych, „którzy złorzeczą” na koniec słynnego opolskiego wykonania „Dziwnego świata” z tego samego roku. A są to tylko dwa przykłady wyłowione z morza innych, dla pokazania postawy „ewangelicznego nachylenia”.

Czesław Niemen i Ewangelia według św. Jana

Czy to wszystko byłoby obce samemu Czesławowi Niemenowi? Piotr Nazaruk wyjaśnia, że pierwowzorem obecnej wersji był projekt z poprzedniej dekady, gdy jeszcze Niemen żył. Kiedy pod koniec 2003 roku powstawał koncert bożonarodzeniowy z udziałem laureatów „Szansy na sukces” i chóru TGD, razem z Elżbietą Skrętkowską planowali, aby intro stanowił grany na organach Hammonda wstęp do „Dziwnego świata”.

Zaproponowali też Czesławowi Niemenowi, by przeczytał na tym tle fragment Prologu św. Jana o Słowie, które „przyszło do swoich, a swoi go nie przyjęli”. Artysta miał to spuentować krótko: „dziwny jest ten świat”. Następny punkt programu miał natomiast zawierać właśnie kolędę „Nie było miejsca dla Ciebie” w wykonaniu Violi Brzezińskiej.

Według Piotra Nazaruka pomysł spodobał się Niemenowi. Jednak jego choroba postępowała i ostatecznie artysta musiał odmówić. Zmarł 2 miesiące później.

Nie tylko do 2 lutego

Dekadę później Nazaruk poszedł dalej i dokonał połączenia wszystkich elementów w jedną kompozycję. Nie mógł tego zaśpiewać nikt inny, jak tylko córka Mistrza, przez co efekt końcowy przeszedł najśmielsze oczekiwania.

I chociaż zgodnie z polską tradycją kolędy śpiewamy do 2 lutego, nie widzę przeciwwskazań, aby protest songi o tematyce bożonarodzeniowej brzmiały przez cały rok!

Przeczytaj także: Czesław Niemen śpiewa o różańcu

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail