Aleteia

Oscary rozdane. Co zostawią nam po sobie bohaterowie nagrodzonych filmów?

AFP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

Dla bohatera „Przełęczy ocalonych” Desmonda Dossa największą wartością jest ludzkie życie. A jakie wartości wyznają inni bohaterowie nagrodzonych filmów?

Kolejna ceremonia wręczenia Nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej – Oscarów – przeszła do historii. Pogasły światła, zwinięto czerwone dywany, świat wrócił do codziennego życia, którym nie będzie się na razie emocjonować w blasku fleszy. Chyba że temat wezmą na warsztat filmowcy i uczynią z kolejnego „zwykłego” bohatera – bohatera dużego ekranu.

„Przełęcz ocalonych”

Tak jak stało się to z Desmondem Dossem, którego wojenne losy posłużyły za kanwę nominowanej do tegorocznych Oscarów „Przełęczy ocalonych”.

W sieci pojawiły się wprawdzie informacje o rzekomym bojkocie Mela Gibsona, reżysera filmu, ostatecznie jednak produkcja tego twórcy okazała się ważna dla akademików w kontekście nagród branżowych, bo zdobyła statuetki za najlepszy montaż i najlepszy dźwięk.

Okazało się to sprawą dużej wagi, zważywszy na warunki, w jakich powstawał film przedstawiający sylwetkę amerykańskiego żołnierza, który – choć nie uznawał przemocy i odmówił noszenia broni – uratował w czasie wojny wiele istnień ludzkich.

Oglądając film nie domyślamy się nawet, że sceny walk nie zostały nakręcone ani na Okinawie, gdzie toczyła się bitwa, ani nawet na wojskowym poligonie, ale nieopodal studia filmowego w australijskim Sydney.

Realizacja filmu w samym środku lata generowała niemało problemów, chociażby tak prozaicznych, jak położenie słońca na niebie, które musiało współgrać z realiami geograficznymi japońskiej wyspy. Dlatego przez kilkanaście godzin na planie pracowały dymiarki, które miały dodać obrazowi tajemniczości, ale też zamaskować ewentualne niedociągnięcia – mówił kilka miesięcy temu operator, Simon Duggan, który odwiedził Polskę podczas bydgoskiego Festiwalu Camerimage.

„Manchester by the Sea” i „La La Land”

Dla bohatera „Przełęczy…” Desmonda Dossa największą wartością jest ludzkie życie. A jakie wartości wyznają inni bohaterowie oscarowych filmów?
W „Manchester by the Sea” wujek zostaje zmuszony do opieki nad nastoletnim bratankiem po śmierci jego ojca. Czy Lee Chandler pogodzi się jednak z błędami przeszłości, czy wyrzuty sumienia nadal będą dawały o sobie znać?

Takich pytań życie pozornie tylko oszczędza Mii i Sebastianowi, bohaterom musicalu „La La Land”, nominowanego do tegorocznych Oscarów aż w 14 kategoriach. Podobnie rekordową liczbę 14 nominacji otrzymał dziewiętnaście lat wcześniej „Titanic” wyreżyserowany przez Jamesa Camerona.

„Będę grać muzykę, którą kocham” – deklaruje Sebastian, ale my wiemy, że tropem swoich marzeń podążali nie tylko bohaterowie, ale i reżyser – niedoszły perkusista – który od dawna interesował się filmami muzycznymi.

Pierwsze próby wyprodukowania dzieła w 2010 r. spaliły na panewce, ponieważ twórca nie mógł znaleźć studia gotowego podjąć się tego zadania. Być może symbolem drogi, jaką przebył, jest otwierająca scena niezwykle długiego ujęcia, kiedy kamera podąża za bohaterami tańczącymi na zatłoczonej amerykańskiej autostradzie (w pełni zasłużony Oscar za zdjęcia dla operatora).

Realizacja tego fragmentu wymagała nie tylko zamknięcia części autostrady i dwudniowej pracy ekipy, ale też udziału ponad setki amerykańskich tancerzy i wielu dni prób. Reżyser nie krył, że w filmie skorzystał z autentycznych doświadczeń swoich aktorów, Ryana Goslinga i Emmy Stone, z początków ich kariery. Wytrwałość się opłaciła: Chazelle odebrał statuetkę dla najlepszego reżysera, zaś Stone triumfowała w kategorii Najlepsza aktorka.

„La La Land” to największy triumfator tegorocznych Oscarów i zdobywca aż sześciu statuetek (również za najlepszy utwór muzyczny i najlepszą muzykę oraz scenografię), mimo że palmę pierwszeństwa w kategorii Najlepszy film musiał oddać produkcji „Moonlight”. Przy okazji wręczenia nagród doszło do pomyłki, kiedy Warren Beatty wyczytał zwycięzcę tej kategorii – właśnie wspomniany wcześniej musical, a okazało się, że Oscara otrzymał film wyreżyserowany przez Barry’ego Jenkinsa.

„Moonlight”

Jakie wartości wyznaje Chiron, bohater „Moonlight” i chłopak, który wychowuje się w biednej rodzinie w przestępczej w Miami? W świecie, gdzie króluje przemoc i strach, a wartość człowieka mierzy się gramami białego proszku, pytanie: „Kim ty jesteś, Chiron?” długo pozostaje bez odpowiedzi…

 

Polskie Oscary

Na marginesie wielkiego filmowego święta warto wspomnieć, że w Polsce również mamy swoje nagrody, wzorowane na amerykańskich Oscarach. To Orły, Polskie Nagrody Filmowe, które głosami branży filmowej nad Wisłą każdego roku doceniają najlepsze produkcje.

Procedura głosowania jest zbliżona do Amerykańskiej Akademii Filmowej – najlepszy polskie filmy wybiera ponad 600-osobowe grono akademików, w dwuetapowym, tajnym głosowaniu. Kto zwycięży w tym roku – przekonamy się już 20 marca. Warto może wspomnieć, że jedynym z faworytów jest „Wołyń” Wojtka Smarzowskiego, zaś wśród filmów dokumentalnych –  „Komunia, o której także pisaliśmy kilka miesięcy temu na portalu Aleteia.

 

Ten artykuł jest otagowany:
filmkino
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail