Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Mam dość swojego małżeństwa

Udostępnij

Opowieści o szczęśliwych żonach/szczęśliwych mężach to mit?

Monika i Marcin poznali się na studiach. Szaleńczo zakochani, po kilku miesiącach znajomości planowali ślub i dobierali kolor skarpetek pana młodego do koloru wstążki w bukiecie panny młodej. Szczęśliwi i zapatrzeni w siebie cieszyli się tym, co nastąpi po ślubie. A tu, kolokwialnie pisząc, lipa. Miało być sypanie róż pod stopy, a jest zamykanie się w osobnych pokojach. Rodzi się pytanie: co dalej? Mieszkać razem, ale tak naprawdę osobno? Czy małżeństwo to sprawa przegrana na samym początku?

Kiedy w małżeństwie jest szaro i buro…

Niby gdzieś można trafić na historie par, które po ślubie są szczęśliwe, ale traktujemy takich ludzi jak dinozaury lub mityczne stworzenia. Bo jak być szczęśliwym z gromadą dzieci, w ciągłym zmęczeniu, niewyspaniu i z bagażem oczekiwań ze strony drugiej (niegdyś uwielbianej) połówki?

Różne badania pokazują, że relacje z bliskimi nam ludźmi sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi i zdrowi. Do tego jeszcze żyjemy dłużej. Konieczny jest tu jednak jeszcze jeden dodatkowy czynnik: jakość tych relacji. Nie jest wiedzą tajemną to, że w małżeństwie można być samotnym. Co zrobić, by być szczęśliwym i zdrowym dzięki małżeństwu? Zadbać o jego jakość. Bo w małżeństwie naprawdę nie musi być szaro i buro.

Warto poszukać kolorów

Monika miała dość tej szarości, ciszy i ciągłego powtarzania koleżankom, że „miało być przecież inaczej”. Dołączyła do wyzwania on-line dla małżeństw, które przypadkowo znalazła na moim blogu „Mamy się”. Pierwsze dni były trudne, bo wymagały samozaparcia. Motywację dostawała jednak w grupie, która powstała wokół wyzwania. Potrzebowała jej tylko na początku, bo po pięciu dniach dostrzegła pierwszy błysk w oku swojego męża. „Potem już wiedziałam, że uda mi się zrealizować cel, który mieliśmy określić sobie pierwszego dnia wyzwania. Najważniejsze było to, że zobaczyłam, że w nas ta miłość żyje, tylko jest jakby przykurzona”.

Monika nie powiedziała mężowi, że bierze udział w wyzwaniu. Dopiero ostatniego dnia wręczyła mu swój notatnik i całą noc rozmawiali o jej zapiskach. „Moje małżeństwo weszło na zupełnie inny poziom. Chcemy świadomie budować naszą relację. Wiemy teraz, o co w tym wszystkim chodzi”.

Wyzwanie

Dbanie o jakość małżeństwa, jego kondycję i rozwój jest codzienną pracą. Brzmi groźnie i raczej niezachęcająco? Ta praca polega na pamiętaniu o przytuleniu, czułych słówkach, liściku podrzuconym w dokumenty do biura. (Uff, straszna praca!) O ile w narzeczeństwie siłą napędową do takich działań jest zakochanie, o tyle w małżeństwie warto posiłkować się także w inny sposób.

Właśnie dlatego powstało wyzwanie „Mała droga do lepszego małżeństwa”. W jego ramach małżonkowie podejmują dodatkowy wysiłek rozwijania relacji, mając wsparcie i doping innych uczestników. W pierwszej edycji wzięło udział około 300 małżeństw. Codziennie, przez 21 dni małżonkowie wykonywali zadania, które miały zbliżyć ich do siebie lub po prostu wytrzeć kurz na wspomnieniach lub ogólnie – relacji. Praca przez te trzy tygodnie polega także na zapisywaniu w zeszycie tego, co małżonkowie osiągnęli i co dostrzegli. Jak się okazuje, jest to potem fantastyczna pamiątka!

Wyzwanie nie jest łatwe. Oczywiście wiele zależy od samego małżeństwa, ale nie łudźmy się: po przeczytaniu książki, jak zostać milionerem lub ekspertem w dwa tygodnie, ot tak się nimi nie staniemy. Ważne jest nasze działanie, to, co zrobimy.

Druga edycja wyzwania rusza 6 czerwca, a udział w nim jest bezpłatny. Jest to element projektu „Małżeństwo – mamy się dobrze”, w ramach którego obok blogu dla małżeństw i narzeczonych prowadzę także grupę warsztatową na Facebooku. Powstała ona po pierwszym wyzwaniu. Dziś liczy ponad 1100 osób, które codziennie wymieniają się swoimi doświadczeniami, poradami, wskazówkami. Wszystko po to, by być szczęśliwymi ludźmi w małżeństwie. Plus zdrowymi, pięknymi i długowiecznymi. Zawsze to większa motywacja!

Zapisy na wyzwania: http://mamysie.pl/wyzwanie-dla-malz…

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail