Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
For Her

Jola Szymańska: Jak rozmawiać o wierze i nie zwariować

Uśmiechnięta Jola Szymańska

fot. Marek Straszewski

Jola Szymańska - publikacja 23.06.16

Dorastając w Kościele człowiek nabiera czujności. Kompletuje oręż, konieczny do przetrwania w dżungli poglądów i racji. Wyostrza zmysły, tak, aby jednocześnie panować nad nimi i mieć je w zanadrzu. Na wypadek sytuacji, w której powinien zareagować.

Jako autorka bloga, który otwarcie traktuje o wierze, często jestem pytana o problemy Kościoła, odchodzenie młodych ludzi od wiary, o wystawne uroczystości religijne i kontrowersyjne kwestie społeczne. Szczególnie na początku budziło to we mnie różne emocje. Najczęściej był to strach – obawa przed intencjami i wyimaginowanymi sugestiami drugiej strony. Nigdy się one nie potwierdziły.

Dziś, nieważne czy pytanie postawione jest znienacka czy mam czas na przemyślenie sprawy, w pierwszej chwili czuję się doceniona i ważna. Za moment przychodzi jednak inna myśl.

Przypominam sobie, że od tego czy w tym momencie zrezygnuję z własnego ego i otworzę się na działanie Ducha Świętego i Jego przekaz, zależy Prawda. A to już wielka odpowiedzialność. Jeżeli przyznaję się do Chrystusa, moje słowa nie są tylko gadaniem dla gadania. I nie firmują tylko mnie.

Mam rację – mam problem

Zabieranie głosu w kwestii wiary, Kościoła, religijności i samego Boga jest trudne, bo dotyczy kwestii dla wierzących najważniejszej – Prawdy, na której zbudowaliśmy swoje życie. I w imię której podjęliśmy niejedną ciężką decyzję. Dlatego emocje są tu zupełnie naturalne. Ale nie tłumaczą wrogości i reagowania na cudzy światopogląd emocjonalno-słowną maczetą.

Łatwo powiedzieć. Co robić, kiedy budzi się w człowieku sztorm i dla zachowania względnego soul-life-balanse potrzebuje on ściąć przeciwnika (najczęściej Bogu ducha, nomen omen, winnego) w pół? Po pierwsze – przestać myśleć o sobie. W ataku paniki zapominamy, że naszym celem nie jest walka z poglądami drugiego człowieka, a tym bardziej z nim samym. Jest nim zbawienie. A na nie od jakichś dwóch tysięcy lat mamy sprawdzony przepis.

Wyjdź na ten banalny szczyt

„Miłość do bliźniego swego”? Serio? Taki banał? Tyle się o niej nasłuchaliśmy, że wydaje się być prostsza niż przespanie kiepskiego kazania. W naszym chrześcijańskim życiu kroczymy dzień za dniem po piaskach miejskiego wybrzeża jak Król Lew. Dziedzice nieba. Dzieci Boga. Katolicy. Sprawiedliwi i przekonani. Dopiero kiedy na nasz teren wkracza obcy i swoją postawą drażni każdą najmniejszą komórkę naszego prawego organizmu, następuje moment, w którym banał miłości okazuje się trudniejszy niż zdobycie Korony Ziemi.

I jak go tu nie zabić twardymi ripostami rodem ze szkolnej katechezy?

Nie chodzi o różnicę zdań

Nie ma niczego złego w wyrażaniu swojej opinii, w różnicy zdań ani w ich wymianie. Ale niesamowicie trudno oddzielić Prawdę od własnych emocji i ran. Mi pomaga prosta myśl: wyrażając opinię (na temat czegokolwiek, a w szczególności na temat wiary i Kościoła) nie musisz nikogo przeciągać na swoją stronę. Ba, nie chodzi tu o twoją stronę! Chodzi o niebo.

Ta subtelna zmiana perspektywy przesuwa mnie na boczny tor. Wbrew pozorom trudno o piękniejsze miejsce.

Kiedy rezygnuję z podkreślania swojej racji i słuszności, staję się wolna. Przestaję być wyniosłą panią sytuacji, a staję się rozmówcą. I okazuje się, że żaden oręż nie jest mi potrzebny. Potrzebna jest mi wyłącznie Boża obecność. Bez Niej nie przekonam ani świata ani rozmówcy, ani nawet do końca samej siebie.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Jola Szymańska
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail