Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Z Ziemi Świętej do Krakowa

JEC Palestine
Udostępnij

Czym żyją młodzi Palestyńczycy, którzy przyjadą do Polski na ŚDM?

Ksiądz Bashar Fawadleh mieszka w Bajt Sahur (niedaleko Betlejem) w Palestynie. Jest kapłanem rzymskokatolickim i duszpasterzem tamtejszej młodzieży. W lipcu przyjedzie do Polski na Światowe Dni Młodzieży wraz z grupą 188 młodych chrześcijan.

Barbara Stefańska: Czy po raz pierwszy tak duża grupa Palestyńczyków przyjeżdża na Światowe Dni Młodzieży?
Ks. Bashar Fawadleh: W poprzednich spotkaniach w Hiszpanii i Brazylii uczestniczyła jedynie mała grupka z Ziemi Świętej. Tego roku niemal 190 uczestników – z entuzjazmem! – wybiera się na pielgrzymkę do Polski; będziemy także brać udział w Dniach w Diecezjach w Warszawie-Pradze. Chcemy dzielić się słowem pokoju i miłości z ludźmi, którzy są w podobnym wieku.

Jak przebiegają wasze przygotowania do ŚDM?
Zaczęliśmy w lutym. Mamy comiesięczne spotkania, w czasie których bawimy się razem, jemy, modlimy się i wspólnie próbujemy zgłębiać, na czym polega sens tej pielgrzymki. Poznajemy także Polskę. Nauczyliśmy się na przykład, jak powiedzieć po polsku „tak, tak”! (śmiech) Uczyliśmy się także polskiej kuchni i nie możemy się doczekać, żeby jej spróbować!

Wyobrażam sobie, że przyjazd do Polski jest dla młodych Palestyńczyków dość dużym wysiłkiem?
Rzeczywiście, musieliśmy stawić czoła wielu przeszkodom, spodziewamy się także pewnych utrudnień związanych z lotem. Poza tym niektórym uczestnikom jest trudno pokryć koszty tej wyprawy.

Kiedy Ksiądz słyszy „Polska”, to myśli o…?
O szczęściu i zielonych polach! Uśmiecham się i mam gęsią skórkę na myśl o tym, że mogę odwiedzić Polskę, spotkać jej mieszkańców, spróbować waszego jedzenia i co najważniejsze – spotkać papieża Franciszka! Bardzo chcielibyśmy opowiedzieć Ojcu Świętemu o przeszkodach i wyzwaniach, z jakimi muszą się mierzyć młodzi chrześcijanie mieszkający w Ziemi Świętej.

Mógłby Ksiądz powiedzieć nieco więcej o tych przeszkodach?
Życie bardzo utrudnia nam okupacja. Liczba chrześcijan w Bajt Sahur spada z roku na rok. Obecnie z 14 000 chrześcijan pozostało 11000. Chociaż tutaj, w Bajt Sahur, jest bezpiecznie, to wielu ludzi przenosi się w inne miejsca, żeby zapewnić sobie i swoim dzieciom lepszy poziom życia.
Na co dzień doświadczamy ograniczeń w poruszaniu się i w edukacji. Wielu studentów nie może dojść do szkół czy na uniwersytety, gdyż są bez powodu zatrzymywani w punktach kontrolnych. Nasza ziemia jest podzielona na liczne rejony i aby przejść z jednego miejsca na drugie, trzeba mieć specjalne pozwolenie, znosząc jednocześnie upokorzenie i opresję. Bycie Palestyńczykiem skazuje dziś człowieka na dyskryminację. Poza tym okupowane są także kościoły i inne miejsca kultu.

W jaki sposób ta sytuacja wpływa na wspólnotę katolików?
Jest to mała kochająca się wspólnota, w której się wzajemnie wspieramy. Dzielimy radosne momenty każdego z nas, takie jak chrzest czy ślub. Tylko w naszej parafii mamy około 16 chrztów dzieci i ponad 10 ślubów rocznie. Jednak to nie znaczy, że na co dzień nie doświadczamy cierpienia. Nasz status ekonomiczny jest niski, bezrobocie sięga 48 procent i rośnie razem z izolacją i restrykcjami.

Jak wyglądają wasze kontakty z muzułmanami i Żydami?
Chrześcijanie i muzułmanie od stuleci razem zamieszkuję tę ziemię i nauczyli się utrzymywać dobre relacje ze sobą. Nasza religia uczy nas miłości i szacunku do innych, niezależnie od różnic. A jeśli chodzi o nasze relacje z Żydami – właściwie nie mamy żadnych. Oddziela nas przecież mur, mur separacji, zbudowany z inicjatywy Izraela.

Co dla was oznacza życie w Ziemi Świętej?
To dla nas wielkie błogosławieństwo i szczęście! Codziennie widzimy tysiące turystów przybywających z całego świata, aby odwiedzić Bazylikę Narodzenia Pańskiego albo Pole Pasterzy. Tymczasem my mieszkamy tylko mięć minut drogi od tych miejsc. Tutaj wzrastaliśmy, tą kulturą i historią nasiąkaliśmy, więc w pewnym sensie odzwierciedlamy w sobie życie i obyczaje Jezusa.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail