Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Kościół

Ekspert: Za terroryzmem stoi wojna, która toczy się w samym islamie

AFP/EAST NEWS

Vatican Insider - publikacja 15.07.16

"Nie wydaliśmy nawet jednego euro na finansowe wsparcie dla islamskich intelektualistów. Zamiast tego sprzedawaliśmy broń" - mówi ojciec Giulio Albanese.

Rozmowa została przeprowadzona po zamachach w Bangladeszu i Iraku w 2016 roku, ale może być też ważnym głosem w kontekście innych podobnych tragedii. Według ojca Giulio Albanese* za terrorem i rozlewem krwi z ostatniego okresu stoi wojna, która toczy się przede wszystkim w samym islamie, a zbrodniarze będący sprawcami zamachów są tak naprawdę odstępcami od islamu. Nie można wpaść w zastawioną przez nich pułapkę tłumaczenia wszystkiego starciem cywilizacji. Najwyższy czas, by dyplomacje zachodnie podjęły starania w celu powstrzymania konfliktów, począwszy od syryjskiego. A muzułmanie winni zmierzyć się z problemem swojego stosunku do nowoczesności.

Francesco Peloso: Kolejne zamachy, znowu przelana krew niewinnych. Po raz kolejny wraca dramatyczny problem religijnego fundamentalizmu. Jaki jest polityczny cel tych aktów przemocy?

O. Giulio Albanese: Nie powinniśmy, moim zdaniem, wpadać w pułapkę zastawioną przez tych osobników – nazwijmy ich zbrodniarzami, terrorystami, przestępcami. Oczywiście za ich działaniami stoi pewien aparat ideologiczny, doktrynalny, który zresztą ma ogromną siłę przebicia i wiadomo, jakiej manipulacji dokonuje w świadomości ludzi. Wystarczy pomyśleć o tak zwanych „foreign fighters”, czyli emigrantach z drugiego czy trzeciego pokolenia, wywodzących się również z klasy średniej. Zresztą wiadomo już, że na przykład terroryści z Dhaki pochodzili z zamożnych, szanowanych rodzin.

Nie ulega zatem wątpliwości – podkreślam to za każdym razem – że mamy do czynienia z instrumentalnym wykorzystaniem religii w celach wywrotowych. Istnieje ryzyko, że ulegając tej wizji, w ten czy inny sposób, nie zdając sobie z tego sprawy, tańczymy tak, jak oni nam zagrają.

Czy to znaczy, że obraz, który się nam proponuje, jest nieprawdziwy?

Ten, kto zna świat islamu, studiował go – myślę tu zarówno o ludziach z kultury zachodniej, jak i o islamskich intelektualistach – dobrze wie, że trzeba wystrzegać się rozumowania w kategorii starcia cywilizacji. Taka wizja jest nie tylko odstępstwem od islamu, ale wręcz nie ma nic wspólnego z tą tradycją. Jest w oczywistej sprzeczności z nakazami Koranu, by nie wspomnieć o sufizmie – tradycji islamskiego mistycyzmu.


Mężczyzna trzyma obrazek z ks. Hamelem

Czytaj także:
Muzułmanin napisał książkę w hołdzie dla zamordowanego przez islamistów księdza

To trzeba wyraźnie podkreślać, ponieważ jeśli przyjrzymy się liczbom, to w rzezi dokonywanej przez tych zbrodniarzy w ciągu ostatnich 4-5 lat najwyższą cenę zapłacili właśnie muzułmanie. Jest to zatem wojna tocząca się wewnątrz islamu, która dociera aż na Zachód.

Warto tu przypomnieć, że kiedy w Dhace doszło do tego strasznego zamachu, w innym, przerażającym ataku w Bagdadzie zginęło ponad dwieście osób.

W tym dwadzieścioro dzieci. A jaki był wydźwięk w prasie europejskiej, zachodniej? Nie da się ukryć, że to, co teraz budzi u nas postrach i zdumienie, tam jest chlebem powszednim. Także w niektórych miejscach w Afryce subsaharyjskiej te rzezie są na porządku dziennym.

Papież Franciszek ma rację, piętnując handel bronią i wzywając rządzących do podejmowania działań na rzecz pokoju, ponieważ winę za to, co dzieje się na Środkowym Wschodzie, ponosi także Zachód. Wiadomo, że w kwestii syryjskiej toczy się otwarta rywalizacja między Iranem i Rosją, a Arabią Saudyjską, Stanami Zjednoczonymi i Katarem. To oczywiste, że taki wyraźny spór stanowi podatny grunt dla ISIS. Jego istnienie jest efektem ubocznym interesów geopolitycznych. Ale jak dotąd zabrakło odwagi, by mówić o tym otwarcie.

Innymi słowy, wojna jest pożywką dla terroryzmu.

Przemoc rodzi przemoc. Papież ma również rację, gdy mówi, że wszystko trzeba postawić na jedną kartę: na pokój. Jeśli nadal będziemy się łudzić, że tego rodzaju konflikty można rozwiązać bronią, przegramy już na starcie. Nadeszła chwila, by w szranki stanęli dyplomaci, ponieważ za kulisami konfliktów kryją się ogromne interesy.

Do najpilniejszych spraw należy zatem podjęcie prawdziwych negocjacji między stronami zaangażowanymi w syryjski konflikt?

Oczywiście. Tym zbrodniarzom trzeba odciąć tlen. W przeciwnym razie nadal będą grać na sytuacji geopolitycznej i ogólnoświatowej, ponieważ nośność pewnych problemów jest tak ogromna, że rozprzestrzeniają się w mgnieniu oka. Wystarczy pomyśleć o sporze między Iranem a Arabią Saudyjską. To nie jest spór między szyitami a sunnitami. Tutaj chodzi o pewne odłamy sunnizmu. Mam na myśli salafitów, wahabitów. Zresztą tak samo to wygląda po stronie szyizmu. Kryzys w łonie islamu trwa już od kilkudziesięciu lat, ale my przez cały czas udawaliśmy, że on nas nie dotyczy.

Być może płacimy również za pewną niewiedzę w kwestii islamu, która sprawia, że łatwo przyjmujemy przesadne interpretacje.

Odpowiedzialność za to ponoszą przede wszystkim media. Ostatecznie to my rozpowszechniamy przekaz o „krzyżowcach trzeciego tysiąclecia”. Dlatego powtarzam: spójrzmy na liczby, a chwycimy się za głowy: Boko Haram zabiła więcej chrześcijan czy muzułmanów? A kogo zabija Asz-Szabab w Somalii? To naprawdę jest wojna wewnątrz islamu w imię przewrotnej ideologii.




Czytaj także:
Islam przechodzi kryzys, jest osłabiony intelektualnie i moralnie

Oczywiście jednocześnie jest to wojna z kulturą Zachodu, ponieważ w gruncie rzeczy główny zarzut fundamentalistów wobec reszty świata muzułmańskiego to nadmierna tolerancja w stosunku do pewnego rodzaju kapitalizmu.

Ale jeśli to jest konflikt w samym islamie, to czy nie jest on zarazem konfliktem w reformatorskim nurcie islamu, który wskutek tych kryzysów i przemocy ze strony ekstremistów coraz bardziej się wykrwawia?

Zgadzam się z tym całkowicie. Mamy do czynienia z wyzwaniem, które ma wymiar ściśle teologiczny i dotyczy relacji między polityką a religią. Islam musi wyjść poza teokratyczny paradygmat, który ogranicza suwerenne państwa, od epoki postkolonialnej do dnia dzisiejszego. Musi zmierzyć się z wyzwaniem nowoczesności. To nie ulega wątpliwości. Ale czym innym jest to stwierdzić, a czym innym uznać osobników z ISIS i innych podobnych zbrodniczych organizacji za ludzi religii. To, że tak myślimy, jest im na rękę, tym bardziej, że to, co mówią, nie ma nic wspólnego z tradycją koraniczną. Nawet według wizji konserwatystów.

Jak wobec takiego stanu rzeczy zachował się Zachód?

Nie zrobiliśmy nic. Pozwoliliśmy, by uniwersytety zostały przejęte przez salafitów. Ale to nie wszystko. Nie wydaliśmy nawet jednego euro na finansowe wsparcie dla islamskich intelektualistów, którzy studiują te sprawy, a jest ich niemało. Zamiast tego sprzedawaliśmy broń.

Rozmawiał Francesco Peloso


Muzułmanin modli się w meczecie

Czytaj także:
Inne oblicze islamu. Świadectwo z podróży do Kazachstanu

O. Giulio Albanese – członek zgromadzenia Misjonarzy Kombonianów, wielokrotnie nagradzany dziennikarz, ekspert ds. Afryki i Bliskiego Wschodu, założyciel Missionary International Service News Agency, autor niedawno wydanej książki „Vittime e carnefici nel nome di ‘Dio” (Ofiary i oprawcy w imię ‘Boga), 2016.

Materiał ukazał się w serwisie Vatican Insider
Tłumaczenie: Aleteia

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Islamterroryzmzakonnikzamach
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail