Aleteia

6 wniosków z przesłania Franciszka przed ŚDM

Kadr z orędzia papieża wygłoszonego 19 lipca 2016 roku
Udostępnij

Wszyscy wraz z papieżem pielgrzymujemy do Boga. ŚDM to tylko krótki przystanek, który ma nam dodać sił na dalszą drogę.

1. To nie jest przesłanie tylko do Polaków.

W zapowiedziach wyemitowania materiału z Franciszkiem czy też teraz w relacjach medialnych po tym wydarzeniu pojawił się przekaz o „orędziu do Polaków” lub „przesłaniu do Polaków”. Owszem, wideo z papieżem zawiera zdania skierowane specjalnie do nas, ale zaczynają się one mniej więcej w połowie materiału i są wyraźnie oddzielone od pierwszej części słowami: „A teraz zwracam się do was, drodzy synowie i córki narodu polskiego!”

Nie ma sensu spierać się, czy przyjazd biskupa Rzymu nad Wisłę bardziej jest jego uczestnictwem w Światowych Dniach Młodzieży ukierunkowanym międzynarodowo, czy może bardziej pielgrzymką do Polski. I jedno, i drugie. Odczytywanie tych akcentów łącznie, komplementarnie oddaje pełnię znaczenia tego wydarzenia. To samo dotyczy nagrania z papieżem. Ono jest skierowane i do uczestników ŚDM, i do Polaków.

2. Jan Paweł II: twórca ŚDM i przewodnik narodu polskiego.

Faktem jest, że polski akcent w przesłaniu Franciszka bardzo został wzmocniony przez tak silne wyeksponowanie św. Jana Pawła II. Słowa o „wdzięcznej i pobożnej pamięci”, o jego pracy na rzecz młodzieży i rodzin, o tym, że był twórcą ŚDM i przewodnikiem narodu Polskiego na drodze do wolności (a droga ta, jak wiemy, zainspirowała inne kraje naszego regionu) – to wszystko zostało szybko u nas dostrzeżone oraz docenione.

I słusznie. Bo to jest dziedzictwo na skalę globalną i historyczną, w którym jako naród mamy swój bezpośredni wkład. Jesteśmy z tego dumni i nie musimy tego ukrywać. Gdy więc papież z Argentyny docenił ten wątek, nasze serca szybciej zabiły. Można pokusić się o hipotezę, że za pośrednictwem tego przesłania udało się Franciszkowi nawiązać osobistą nić sympatii z wieloma Polakami, co dobrze wróży nadchodzącym dniom.

3. Wszystko pod znakiem miłosierdzia.

Gdy spojrzymy na merytoryczną zawartość papieskiego nagrania, łatwo dostrzeżemy mocny akcent na miłosierdzie. „Wszystko odbywać się będzie pod znakiem miłosierdzia” – mówi Franciszek. Wszystko. Nie on sam, nie św. Jan Paweł II, nie Polska, nawet nie młodzi, ale miłosierdzie właśnie będzie motywem przewodnim tej wizyty. Zostało to tutaj dodatkowo wzmocnione cytatem ewangelicznym – zauważmy, że jedynym w całym orędziu – „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).

4. Cel: dać światu nowy znak harmonii.

Co ciekawe, tuż obok Franciszek wyraża swój osobisty cel tej pielgrzymki: „Bardzo pragnę się z wami spotkać, aby dać światu nowy znak harmonii, mozaikę różnych twarzy, wielu ras, języków, ludów i kultur, wszystkich zjednoczonych w imię Jezusa, który jest Obliczem Miłosierdzia”.

W tle tego pragnienia, czujemy to, słychać papieski smutek z powodu światowych konfliktów, podziałów, wojen czy też zamachów terrorystycznych. Następca św. Piotra przyjeżdża więc na ŚDM – zgromadzenie wielonarodowe, wielokulturowe, którego esencją jest różnorodność – by zamanifestować fakt, iż jedność w tej różnorodności jest możliwa. W wizji chrześcijańskiej tym, który przełamuje różnice, jest miłosierny Bóg. Można się zatem spodziewać, że z Polski wyjdzie jakiś głos Franciszka do świata o tym, że harmonię mimo wszystko można osiągnąć.

5. „Amoris laetitia” jako zadanie i wyzwanie.

Z nagrania wideo wynika również, że papież przyjeżdża do Polski z pewnym prezentem. Gdy dziękuje duchownym i świeckim, „a zwłaszcza rodzinom”, dodaje też, iż przywozi im symbolicznie adhortację apostolską „Amoris laetitia”. Mówi to wprost, więc najpewniej kryje się za tym myśl, by naukę zawartą w tym stosunkowo świeżym dokumencie nam przybliżyć. Można to również odebrać jako zadanie, które z pomocą Franciszka będziemy musieli odrobić.

Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Jan Paweł II również robił podobne rzeczy, na przykład wykorzystując encyklikę „Veritatis splendor”. Niemniej trzeba mieć na uwadze, iż biskup Rzymu przyjeżdża do nas z konkretną nauką. Z jednej strony o radości, o pięknie małżeńskiej i rodzinnej miłości, a także ze wskazówkami, jak tę miłość budować. A z drugiej strony z nauką o trudnościach, porażkach, sytuacjach nieregularnych, o ludziach zagubionych i o tym, jak im towarzyszyć, włączając ich w życie Kościoła. Jak tę naukę przyjmiemy? Wydaje się, że papież rzucił nam wyzwanie.

6. ŚDM to tylko przystanek we wspólnej drodze do Ojca

Warto zauważyć, że Franciszek zawarł w przesłaniu wątek osobisty. „Jestem przekonany, że pielgrzymka do sanktuarium w Częstochowie będzie dla mnie zanurzeniem w tej wypróbowanej wierze, która przyniesie mi wiele dobra” – powiedział pod koniec nagrania. Znamy już ten pontyfikat od tej strony. Kard. Jorge Bergoglio lubi ustawiać siebie samego w pozycji wiernego, który wobec Stwórcy znajduje się w takiej samej sytuacji, jak wszyscy inni: również jest w drodze, również potrzebuje modlitwy i nawrócenia.

To jest ciekawa wizja. Ponieważ pokazuje szerszą perspektywę, w której to nie tylko papież pielgrzymuje do nas, nie tylko młodzi z całego świata nas odwiedzają, ale my wszyscy wraz z Franciszkiem pielgrzymujemy do Boga, a polskie ŚDM to tylko krótki przystanek, który ma nam dodać sił na dalszą drogę.

https://www.youtube.com/watch?v=FExPEbo7CQU