Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
Dobre historie

Na początku myślałam, że jest kompletnym głupkiem - mówi żona Gleasona

Steve Gleason z rodziną

Chris Graythen / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / AFP

Przemysław Sałek - publikacja 21.07.16

Steve Gleason jest gwiazdą futbolu amerykańskiego. Jednak film dokumentalny "Gleason", który wchodzi w Polsce na ekrany kin, opowiada przede wszystkim o walce, jaką sportowiec toczy z własną chorobą.

Czasem wystarczy chwila, aby mieć pewność, że zapowiada się coś wyjątkowego. Taką obietnicę składa zwiastun filmu dokumentalnego, który przedstawia losy byłego zawodnika futbolu amerykańskiego, Steve’a Gleasona. Obraz od 23 czerwca można oglądać w polskich kinach, po roku od premiery światowej.

https://youtu.be/vdIxFpjzGrE

Steve Gleason choruje na stwardnienie zanikowe boczne.

– Czy myślałeś o tym, jak długo będzie ci jeszcze dane żyć? – zapytał go dziennikarz telewizyjny.

– Tak. To dobra rzecz do rozmyślań – odpowiedział Gleason powoli zanikającym już głosem.

– Dlaczego?

– Ponieważ wszyscy mamy swoją ograniczoną ścieżkę życia (we all have timeline – ang.). Jednak większość z nas nie żyje tak, jakby ona istniała.

Stwardnienie zanikowe boczne

Ten dialog (w wolnym tłumaczeniu) to końcowy fragment materiału telewizji NBC wyemitowanego przed Super Bowl w 2012 r., czyli przed najważniejszym wydarzeniem sportowym w USA.

Jednak program z udziałem Gleasona nie był poświęcony zmaganiom sportowym, lecz zmaganiom ze śmiertelną chorobą. Futbolowy heros, niegdyś umięśniony i twardy jak skała, wtedy już od ponad roku cierpiał na poważną chorobę neurologiczną – stwardnienie zanikowe boczne. Jego istotą jest porażenie neuronów ruchowych, które prowadzi do stopniowego zaniku mięśni, a w konsekwencji do śmierci.

Przebieg tej choroby można wyjaśnić również za pomocą sportowej analogii: na początku pojawiają się problemy ze złapaniem piłki, a później ze złapaniem… oddechu.

„Święty” z Nowego Orleanu

Może się wydawać, że film „Gleason” to historia o stracie, rozpamiętywaniu dawnej sławy, niesprawiedliwości losu, rozpaczy… Ale nic z tych rzeczy. To nie w stylu byłego gracza New Orleans Saints, czyli popularnych „Świętych” z Nowego Orleanu.

„Wierzę, że moja przyszłość będzie większa niż moja przeszłość” – mówi w filmie Gleason. Ani myśli, by poddać się powolnemu zanikowi funkcji ruchowych oraz zbliżającej się śmierci.

W początkowej fazie choroby zaczyna spełniać swoje marzenia. Po pewnym czasie dociera do niego, że powinien zrobić także coś dla innych. Tak powstaje fundacja „Team Gleason”, której misją jest organizowanie wypraw dla innych chorych na stwardnienie zanikowe boczne. Chodzi o to, by dać im motywację do dalszego życia oraz pokazać światu, że osoby z tą chorobą nadal mogą realizować swoje cele. I spełniać swoje marzenia.

Małżeństwo na dobre i na złe

Śmiertelnie chory Steve Gleason wspólnie z żoną decydują się na dziecko. Jest to świadoma decyzja. Relacja ojca z synem, pokazana w filmie, bardzo wzrusza. Z jednej strony widzimy byłego sportowego herosa – tracącego głos i możliwość poruszania się, coraz bardziej zniedołężniałego i wymagającego stałej opieki. Z drugiej syna, który – odwrotnie niż ojciec – uczy się chodzić, zaczyna mówić i z każdym rokiem zwiększa poziom swojej samodzielności.

Jest też żona, która nie zamierza rozpaczać i wspiera męża w trudach choroby. Tu dochodzimy do przesłania pojawiającego się na samym początku filmowej zapowiedzi: ważne w małżeństwie jest nie tylko to, jak się zachowujemy, gdy jest dobrze, ale przede wszystkim to, jak się zachowamy, kiedy przyjdą ciężkie chwile.


Na zdjęciu Chiara

Czytaj także:
Jak w lawinie nieszczęść znaleźć szczęście? Historia Chiary Corbelli Petrillo

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
chorobacierpieniefilmmałżeństworodzina
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail