Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Bóg, który zasiada z nami do stołu. Wielkie kazanie Franciszka na Jasnej Górze

© Marcin Mazur / catholicnews.org.uk
Pope Francis in The Chapel of the Blessed Virgin Mary
Udostępnij

Na Wałach Jasnogórskich stanął człowiek – żyjący w prostocie oraz doświadczający słabości swego wieku – by nam opowiedzieć o Bogu, który upodobał sobie słabość i prostotę właśnie.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Żeby zrozumieć, o czym mówił papież podczas mszy odprawionej na Jasnej Górze, wystarczy przyjrzeć się najczęściej powtarzanym przez niego wyrazom.

Oto homilia z Częstochowy w statystykach:
słowo mały – 9 razy,
konkretny – 9,
bliskość – 7,
prostota – 7,
pokora – 5.

Naturalnie wyrazy te pojawiały się w różnorodnych formach. Możliwe, że liczby zmieniałyby się w zależności od tłumaczenia, ale obraz, jaki wyłania się z tej statystyki, jest bardzo wyraźny. Franciszek do kilkuset tysięcy pielgrzymów, milionów telewidzów i internautów mówił o Bogu, który upodobał sobie małość, prostotę oraz pokorę, który wobec człowieka jest bliki i bardzo konkretny.

Nie ma co parafrazować, czy streszczać tej mowy. Niech słowa watykańskiego pielgrzyma mówią same za siebie. Spójrzmy więc na kilka poniższych cytatów.

O prostocie zrodzenia Boga z niewiasty jako przeciwieństwa światowego tryumfalizmu:

Wbrew temu, czego moglibyśmy się spodziewać – zarówno wówczas, jak i dziś – Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie, ale przychodzi w małości, w pokorze.

O cudzie w Kanie Galilejskiej:

Nie ma niezwykłego czynu dokonanego przed tłumem, ani też wystąpienia, które rozwiązywałoby palącą kwestię polityczną, jak podporządkowanie narodu panowaniu rzymskiemu. Zachodzi natomiast prosty cud w małej wiosce, rozweselający uroczystość weselną całkowicie anonimowej, młodej rodziny.

O Bogu, który „zasiada z nami do stołu”:

Pan nie utrzymuje dystansów, ale jest bliski i konkretny, jest między nami i troszczy się o nas, nie decydując za nas i nie zajmując się kwestiami władzy.

O paradoksie Wszechmogącego:

Bóg zatem nas zbawia, stając się małym, bliskim i konkretnym.

O tym, na kogo Bóg patrzy:

Pan woli prostaczków, którym objawione jest królestwo Boże, oni są wielcy w Jego oczach i na nich patrzy.

O tym, kto zna Boży język:

Maluczcy mówią Jego językiem – językiem pokornej miłości, która wyzwala. Dlatego Bóg powołuje ludzi prostych.

O Bogu bliskim i przyjaznym:

Pan nie chce, żeby się Go lękano jako możnego i dalekiego władcy, nie chce przebywać na tronie w niebie czy w podręcznikach historii, ale pragnie schodzić w nasze codzienne wydarzenia, aby iść z nami.

I o tym, że to wszystko nie byłoby możliwe bez Maryi:

To Ona jest schodami, które przemierzył Bóg, aby zejść do nas i stać się bliskim i konkretnym.

W tym miejscu wypada dopełnić naszą wyrazową statystykę. Słowo matka w papieskiej homilii pojawiło się aż 9 razy. Natomiast zdanie, w którym Franciszek mówił o wierze „przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na syna, a zwłaszcza przez matki i babcie, którym trzeba bardzo dziękować”, zostało przez wiernych nagrodzone najgłośniejszymi oklaskami. Widać wyraźnie, że dotknął tu czegoś niezwykle istotnego dla Polaków. I widać, że to dobrze rozumie.

Nie można tu nie wspomnieć o wydarzeniu, które miało miejsce na początku liturgii. Podczas okadzania ołtarza biskup Rzymu potknął się. Na marginesie, warto docenić szybką reakcję abp. Wojciecha Polaka, prymasa Polski, który zbiegł ze schodów i pomógł papieżowi wstać. Nic się nie stało. Potknięcie nie miało żadnego wpływu na sprawność czy też koncentrację głównego celebransa. Ale sam moment słabości, gdy zestawimy go z treścią później wygłaszanej homilii, niezwykle sugestywnie z nią współgrał.

Oto na Wałach Jasnogórskich stanął człowiek – żyjący w prostocie oraz doświadczający słabości swego wieku – by nam, Polakom, i katolikom z całego świata opowiedzieć o Bogu, który upodobał sobie słabość, małość i prostotę właśnie. O Bogu, który jest blisko nas, tuż obok. O Bogu który w sposób konkretny przychodzi do człowieka, tak jakby zwyczajnie zasiadał z nami do stołu.

Pełen tekst homilii Franciszka

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail