Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Około 10 minut. Tyle trwała cicha modlitwa Franciszka w celi św. Maksymiliana

© Jeffrey Bruno/Aleteia
Udostępnij

Nawet komentatorzy polskiej telewizji nie odważyli się za bardzo tej ciszy naruszać.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Słoneczny dzień. Cisza. Słychać jedynie delikatny warkot silnika papieskiego meleksa i ptaki, których przecież nie da się uciszyć. Samochód staje. Bramę obozu w Auschwitz, nad którą wisi ironiczne hasło „Arbeit macht frei”, papież decyduje się przekroczyć sam. Pieszo. Jak pielgrzym.

O tym, jak wielkie znaczenie ma pamięć o wydarzeniach w Auschwitz, świadczy fakt, że miejsce to jest odwiedzane już przez trzeciego papieża. Franciszek zaznaczał wcześniej, że nie wyobraża sobie pobytu w Krakowie podczas Światowych Dni Młodzieży bez wyjazdu do Oświęcimia.

Wizyta w byłym obozie zagłady nie mogła obyć się bez spotkania z więźniami Auschwitz-Birkenau. Papież pobłogosławił każdego z nich, przytulił, zamienił kilka słów. Nie musiał jednak mówić nic. Całą postawą okazywał im swój ogromny szacunek i przejęcie ich losem.

Kolejny gest papieża to pocałunek złożony na drewnianej szubienicy, która znajduje się na placu apelowym.

Franciszek zapalił znicz z papieskim herbem przy Ścianie Straceń na dziedzińcu Bloku 11. Odmówił tam krótką modlitwę. Chwilę potem przeniósł się do wnętrza samego bloku. Tam dokonało się zdarzenie, które porusza do głębi.

Papież wchodzi do celi śmierci, w której zginął Maksymilian Maria Kolbe. Ciasny, ciemny loch. Ściany, na których do tej pory widać wydrapane słowa modlitwy, symbol krzyża. Papież żegna się, siada pośrodku i pozostaje sam w pustej celi. Choć nie do końca pustej, bo wypełnionej po brzegi ciszą i gorliwą modlitwą.

Podobnie przejmującą chwilę obserwowaliśmy podczas modlitwy Jana Pawła II na Wawelu w 2002 roku. Wówczas komentatorzy opisujący pielgrzymkę także zamilkli, a przekazy telewizyjne nadawały… ciszę.

Modlitwa Franciszka trwa około 10 minut.

Choć historykom nie udało się ustalić precyzyjnej daty, uważa się, że to na dzisiaj – 29 lipca – przypada 75. rocznica obozowego apelu, podczas którego o. Maksymilian Kolbe ofiarował swoje życie za współwięźnia.

Franciszek, opuszczając obóz, poprosił o zatrzymanie samochodu. Przez bramę znów chciał przejść sam.

A.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail