Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Franciszek „rozwalił system”. Katecheza do młodych o naśladowaniu szaleństwa Boga

© Marcin Mazur/catholicnews.org.uk
Udostępnij

Czasy, w których żyjemy, nie potrzebują młodych kanapowych, ale młodych ludzi w butach, najlepiej w butach wyczynowych.

Myślisz, że dobrze wiesz, na czym polega chrześcijaństwo? Jeśli choć trochę tak myślisz, to posłuchaj nauki Franciszka, jaką wygłosił w sobotni wieczór do ponad miliona młodych zgromadzonych na Campus Misericordiae w podkrakowskich Brzegach.

Papież z Argentyny przyzwyczaił nas już do tego, że ma talent do wybijania z przyzwyczajeń, pokazywania odmiennych perspektyw, poszerzania horyzontów. Tu także – jak dojrzały, mądry ojciec – mówił do uczestników Światowych Dni Młodzieży tak, żeby ich umocnić, utwierdzić w relacji z Bogiem, ale jednocześnie punkt po punkcie wytrącał z utartych schematów myślowych, rozbijał klisze współczesnego świata, także katolickiego. Młodzi mogliby to podsumować tymi słowami: rozwalił system!

Klisza nr 1: Symbolem udanego życia jest wygodna kanapa.

Utożsamienie udanego życia z kanapą prowadzi według Franciszka do paraliżu. „Kanapa szczęścia” mówi (po polsku!) z ironicznym uśmiechem na twarzy. Ona „może nas zniszczyć; bo po trochu, nie zdając sobie z tego sprawy, stajemy się ospali, ogłupiali, otumanieni”.

Papież tłumaczy dalej, że nie przyszliśmy na świat po to, by wygodnie spędzić życie, by uczynić z życia kanapę, która nas uśpi. „Przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad. To bardzo smutne, kiedy przechodzimy przez życie, nie pozostawiając śladu” – mówi.

Jeśli nie kanapa, to co? Franciszek odpowiada: „Trzeba się zdecydować na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, po drogach, które mogą otworzyć nowe horyzonty (…). Czasy, w których żyjemy, nie potrzebują młodych kanapowych, ale młodych ludzi w butach, najlepiej w butach wyczynowych”.

Klisza nr 2: Wybieranie bezpiecznych (czytaj: nudnych) ścieżek to domena chrześcijaństwa.

Co więc powinien robić człowiek, który chciałby podążać „drogami naszego Boga”? Może poszukiwać bezpiecznych ścieżek? Gość z Watykanu przedstawił inną wizję. Trzeba „pójść na ulice naśladując szaleństwo naszego Boga, który uczy nas spotykania Go w głodnym, spragnionym, nagim, chorym, w przyjacielu, który źle skończył, w więźniu, w uchodźcy i w imigrancie, w człowieku bliskim, który jest samotny”.

Do tego zaś trzeba zejść z wiadomej kanapy, założyć wspomniane buty, zacząć wychodzić poza siebie, zaryzykować. Boisz się? Papież na to odpowiada słuchaczom tak: „Przyjaciele, Jezus jest Panem ryzyka, tego wychodzenia zawsze poza. Jezus nie jest Panem komfortu, bezpieczeństwa i wygody”. Uczynić ze „swojego życia dar dla Niego i dla innych” – oto chrześcijańska tożsamość à la Franciszek.

Klisza nr 3: Bycie słabym i grzesznym przeszkadza w podążaniu do Boga.

Ale czy ta wizja chrześcijańskiego życia na pewno jest dla mnie, słabego i grzesznika? W tym miejscu katechezy Franciszek wszedł w swego rodzaju dialog z młodymi: „Możecie mi powiedzieć: Ojcze, ale to nie jest dla wszystkich, to tylko dla wybranych! (…) Ojcze, ale mam swoje wielkie ograniczenia, jestem grzesznikiem”.

Na to papież jakby chciał powiedzieć: I co z tego? Przecież apostołowie też byli słabi. I tłumaczy: „Kiedy Pan nas wzywa, nie myśli o tym, kim jesteśmy, kim byliśmy, co zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy. Wręcz przeciwnie: w chwili, kiedy nas wzywa, patrzy na wszystko, co moglibyśmy zrobić, na całą miłość, jaką jesteśmy w stanie rozsiewać. On zawsze stawia na przyszłość, na jutro. Jezus kieruje cię ku nowym horyzontom”.

Z takim przesłaniem przyjechał Franciszek do młodych z całego świata: pokazać im nowe horyzonty wiary; pokazać, że droga wiary, choć wymagająca, jest jednak dla każdego. Jakkolwiek jesteś słaby i poraniony. „Bóg przychodzi, aby otworzyć wszystko, co ciebie zamyka. Zaprasza cię, abyś marzył, chce ci pokazać, że świat, w którym jesteś, może być inny. Tak to jest: jeśli nie dasz z siebie tego, co w tobie najlepsze, świat nie będzie inny” – mówi papież.

Klisza nr 4: Młodzi powinni zawsze uczyć się od starszych.

Na koniec katechezy następca św. Piotra burzy kolejny schemat. Wiele razy słyszeliśmy – i zgromadzeni pod Krakowem młodzi zapewne też nie raz to słyszeli – że trzeba uczyć się od starszych. Fakt, trzeba. Tu jednak Franciszek zwraca się do młodzieży w kompletnie odmiennym tonie: „Dzisiaj my, dorośli, potrzebujemy was, byście nas nauczyli żyć razem w różnorodności, w dialogu, w widzeniu wielokulturowości nie jako zagrożenia, lecz jako szansy”.

Jak doświadczony pedagog, znowu traktuje młodych poważnie, pokazując przestrzeń, w której mogą się wykazać, za którą mogą być odpowiedzialni. Zaskakujący zabieg, który ustawił słuchaczy w pozycji nauczycieli. „Miejcie odwagę nauczyć nas, że łatwiej jest budować mosty, niż wznosić mury!” – woła papież.

 

I kończy sugestywnym obrazem: „Czy wiecie, który z mostów trzeba budować jako pierwszy? Most, który możemy postawić tu i teraz: uścisk dłoni, podać sobie ręce. Odwagi!” Na co faktycznie wszyscy zgromadzeni na Campus Misericordiae zaczęli podawać sobie ręce i uśmiechać się do siebie: ludzie różnych ras i kolorów skóry, różnych narodów i języków, młodzi i starsi, politycy i biskupi, wszyscy.

A na finał Franciszek zostawia młodych z pytaniem: „Co twoje ręce i nogi odpowiedzą Panu, który jest drogą, prawdą i życiem?”

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail