Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 01/11/2020 |
Uroczystość Wszystkich Świętych
home iconFor Her
line break icon

Szymon Majewski: Supermama kontratakuje, czyli jak moja mama po latach przygadała złośliwej nauczycielce

Szymon Majewski - publikacja 05.08.16

Nie uczyłem się dobrze, oj nie. Byłem za wesoły, nadpobudliwy, rozgiglany. W szkole mówili, że niegrzeczny, dziadek Ignacy twierdził, że jestem tzw. żywe srebro, lekarze dwadzieścia lat później, że mam ADHD.

Roznosiło mnie. W liceum sprawa się pogorszyła. Ówczesny system szkolny wyraźnie nie wytrzymywał kudłatego Szymka z dziurami w spodniach i kurtką jeansową pozszywaną z innych kurtek.

Nie byłem bandziorem szkolnym, nie. Byłem młodym wesołym wrażliwcem, trochę przerażonym nagłą dorosłością, poszedłem więc w wygłup. Niektórzy nauczyciele to rozumieli, jak kochany polonista prof. Gugulski, który miał na mnie sposób, po prostu otwierał drzwi, kazał mi wyjść i się wygalopować!

Cały czas zresztą powtarzał, że Majewski jest w porządku, tylko trzeba wiedzieć, którą szufladkę w głowie otworzyć. Wierzył we mnie i ja dzięki temu trochę w siebie też. Lubił moje wypracowania, dawał mi na przykład dwóję za pisanie nie na temat, a jednocześnie piątkę za świetny pomysł.


Szymon Majewski

Czytaj także:
Szymon Majewski: Syneczku, panieneczko… czyli co to znaczy dobry nauczyciel

Jego przeciwieństwem była Pani od matematyki. Pani T. Nie rozumieliśmy się zupełnie. Ja – przerażony matematyką. Ona – surowa, ostra, oj nielubiąca chyba takiego chudego sowizdrzała jak ja. Na jej lekcjach się spinałem, kładłem wszystkie klasówki, sypały się dwóje i pały. Dwója. Powiecie, ludzka rzecz. Jednak pani T. sprawiały one największą radość. Nie było mowy o jakiejś pomocy, wytłumaczeniu. Atmosfera na lekcjach była jak na minutę przed operacją Pustynna Burza.

Moja mama posłała mnie na korepetycje i tu ciekawa sprawa, mój korepetytor twierdził, że matematykę umiem spokojnie na trójkę, tylko mam kompletną blokadę na panią T. I strach przed szkołą.

Efektem moich starań albo raczej niestarań było niezdanie. Na tle klasy, rzeczywiście ja i moi dwaj przyjaciele byliśmy trochę kolorowymi ptakami. Pani T. ewidentnie na nas zagięła, jak to się mówi, parol. Jednego z nas, Marcina, ratowało to, że był dobry z matmy, mnie i mojego przyjaciela Rafała już nic.




Czytaj także:
Dlaczego moje dzieci nie muszą mieć dobrych ocen

Pani T. wiedziała, że interesujemy się innymi przedmiotami, że jesteśmy dobrzy z historii, polskiego, ale to w jej oczach nas nie ratowało, ba, chyba nawet nas pognębiało, bo wymykało się zaszufladkowaniu nas w roli całkowitych ciołków. Wszystkie wywiadówki i zebrania kończyły się dla mojej mamy płaczem. Pani T. jakoś lubiła chyba jej smutek, moja mama zaś chyba to trochę ułatwiała, była delikatna, zbyt delikatna na tamte czasy, wychowywała mnie sama, ze swoją przedwojenną, romantyczną nadwrażliwością zbierała cięgi od ludzi, którzy chcieli się poczuć lepiej.

Pamiętam, że nie chciałem widzieć mamy słabej, bezbronnej, ale parę rzeczy ją przerosło, dostało jej się od życia, męża, nie potrafiła się odnaleźć w rzeczywistości PRL-owskourzędniczej. Nasza pani matematyczka zaś święciła triumfy, po niezdaniu do kolejnej klasy w końcu poległem na maturze, pamiętam jej głośne: „Majewski! Nie rokujesz!”, ostry, podcinający skrzydła wyrok na początku klasy maturalnej. I tak się stało. Nie zdałem. Najciekawsze jest to, że mogła mi postawić słabą trójkę.

Mama kumulowała w sobie te porażki i razy. Nie sądziłem, że kiedyś wybuchnie. Do czasu.

Minęło dziesięć lat. Pracowałem już w radiu, urodziły się dzieci. Któregoś czerwcowego dnia dzwoni do mnie sąsiadka mojej mamy i mówi:

– Szymon, mama dzisiaj przeszła samą siebie, dokonała ataku na twoją matematyczkę w sklepie spożywczym! Przerażony, zatelefonowałem do mamy:

– Mamo, Boże, co się stało?

– Szymku, musiałam. Spotkałam w spożywczym panią T. i nie wytrzymałam, poczekałam aż nie będzie miała odwrotu i przy półce z nabiałem zablokowałam jej drogę ucieczki, przyparłam torbami i powiedziałam: – Ty podła babo, dlaczego w szkole gnębiłaś tak fajnych chłopców!!!

Powiedziałem: – Mamo, po co, rany gościa, po tylu latach?

A mama odpowiedziała: – Synku, musiałam!!!

To prawda. Musiała. Po raz pierwszy pokonała samą siebie, wyszła z roli ofiary, bezbronnej matki do bicia!

I wiecie co? Byłem z niej dumny!


MAŁA DZIEWCZYNKA WSPINA SIĘ NA ŚCIANCE

Czytaj także:
Po co Twojemu dziecku porażka

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
mamaszkołaSzymon Majewski
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail