Aleteia

Projekt „Zapisy Terroru”. Przywrócić pamięć ofiarom totalitaryzmów

Udostępnij

Mówienie o 3 mln. ofiar to statystyka. „Zapisy Terroru”, największy w Europie zbiór świadectw ludności cywilnej, pozwala mówić o okupacji głosem konkretnych osób.

Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami (OBnT) im. Witolda Pileckiego został powołany w 2016 roku. Jego misją jest pogłębienie refleksji nad polskim doświadczeniem konfrontacji z dwoma totalitaryzmami w XX wieku. W tym celu instytucja kultury dokumentuje zbrodnie niemieckie i sowieckie, gromadzi świadectwa ofiar i ich rodzin, wspiera badania naukowe czy udostępnia teksty źródłowe.

Jednym z pierwszych, zakrojonych na szeroką skalę projektów ośrodka jest stworzenie cyfrowego repozytorium świadectw Polaków. „Zapisy Terroru” to największy w Europie zbiór zeznań ludności cywilnej. Jego premiera odbyła się 4 sierpnia, w przededniu rocznicy rzezi na Woli. Data nie jest przypadkowa.

Oddać hołd

„Potrzebujemy świadomości tego, co się stało w sierpniu 1944 roku. Miasto położone w sercu Europy zostało skazane przez niemieckiego dyktatora na zagładę razem z mieszkańcami – kobietami, mężczyznami, dziećmi. Do opisu tego wydarzenia posługujemy się pojęciami „rzeź”, „masakra”, tymczasem na Woli doszło do ludobójstwa” – mówi portalowi Aleteia.pl dr hab. Magdalena Gawin, podsekretarz stanu w MKiDN, a zarazem inicjatorka OBnT.

„Ludzie, pytani o nazwiska ofiar, są w stanie wymienić Wandę Lurie, Warszawską Niobe, więcej już nikogo” – dodaje Gawin, tłumacząc, dlaczego OBnT zainaugurował swój flagowy projekt Zapisy Terroru właśnie 4 sierpnia. „Żeby powróciła pamięć o konkretnych ludziach i żeby złożyć im w taki sposób hołd” – uzasadnia.

W pierwszej kolejności na stronie http://www.zapisyterroru.pl pojawiło więc pół tysiąca świadectw z Warszawy. W dużej mierze osób, które przeżyły ludobójstwo na Woli. Ale to także relacje z okupowanej stolicy – świadectwa o egzekucjach ulicznych, łapankach, życiu codziennym warszawskiego getta i mordach na polskiej inteligencji, przeprowadzonych w Palmirach i innych podwarszawskich miejscowościach, wspomnienia więźniów z Pawiaka i Gęsiówki, relacje Żydów ocalałych z transportu do Treblinki.

Przełamać barierę

„Podstawowy cel to przełamać barierę językową, która dzieli nas od Zachodu, czyli Londynu, Paryża, Nowego Jorku, czyli gdzie wykuwa się narracja historyczna. Ale od początku twierdziłam, że program naszego ośrodka jest też dla Polaków. Tłumaczyłam, że ludzie podczas komunizmu nie mieli dostępu do zeznań, że sędziowie i prokuratorzy z PRL-u chowali je pod kluczem, że drugie i trzecie pokolenie od wojny nie wie dokładnie, co przydarzyło się ich dziadkom i babciom podczas wojny. Potem wiele osób deklarowało, że sprawdzi zeznania właśnie pod kątem własnej rodziny albo ulicy na której mieszkają” – mówi portalowi Aleteia.pl Magdalena Gawin.

Obecnie repozytorium dysponuje 500 świadectwami z Warszawy, ale docelowo będzie ich kilka tysięcy. Równolegle pracownicy ośrodka rozpoczną przeszukiwanie śledztw powiat po powiacie. Dojdą też unikalne zeznania dotyczące okupacji sowieckiej.

„To wymaga ogromnej pracy całego zespołu ludzi. Trzeba przeglądać tysiące stron procesów i wyodrębniać pojedyncze zeznania, przepisać je, odszyfrować z zamazanych ręcznych zapisków. Ale efekty są znakomite. Będą mogli z nich korzystać historycy i ludzie kultury z całego świata” – zapowiada inicjatorka OBnT.

Tłumaczenie świadectw na język angielski to z pewnością ważny aspekt projektu – dzięki temu zeznania trafią do międzynarodowego obiegu.

Ale jeszcze większą zasługą jest przywrócenie pamięci ofiarom zbrodniczych ideologii. Mówimy o 50 tysiącach zamordowanych, kilku tysiącach rozstrzelanych, setkach spalonych ludzi. Wielkie liczby, w których gubi się człowiek. Dlatego projekt przełamuje barierę anonimowości, dzięki czemu o okupacji w Polsce będzie można mówić głosem konkretnych ofiar – przekonywała na konferencji prasowej z okazji premiery repozytorium Gawin.

Przywrócić pamięć

Nie da się przywrócić życia ofiarom totalitaryzmów niemieckiego i sowieckiego. Ale można przywrócić im należną pamięć, a nawet sprawić, by w jakimś sensie żyli na nowo – tyle, że w naszych sercach.

Repozytorium jest przejrzyste i czytelne – wyszukamy w nich świadectwa osób korzystając nie tylko z indeksu nazwisk, ale także miejsc czy konkretnych wydarzeń. Dzięki temu, jako mieszkanka Warszawy, mogę odnaleźć świadectwa z wydarzeń, które rozegrały się np. na mojej ulicy czy w kamienicy, którą mijam podczas spaceru.

Dr hab. Gawin pytam, czy świadectwa ofiar totalitaryzmów, zebrane w jednym miejscu i przetłumaczone na język angielski, przełożą się na lepsze zrozumienie Polski za granicą. Jednym słowem, czy będzie można wreszcie liczyć na rzetelniejszą narrację niż ta o „polskich faszystach” czy „Polakach-antysemitach palących Żydów w stodołach”?

„Kluczem do uznania Polski za ofiarę totalitaryzmów przez opinię publiczną na Zachodzie jest indywidualizacja ludzkich losów. Dopóki historycy ujmują ofiary w liczbach i piszą o 3 milionach pomordowanych Polaków, to jest po prostu statystyka. Nic więcej. Dlatego tak łatwo o manipulację przekazem” – odpowiada inicjatorka OBnT.

I dodaje: „Na przypadki jawnej deflamacji nie wystarczy się oburzać. Trzeba im skutecznie przeciwdziałać. Ośrodek wkrótce przedstawi szczegółową strategię popularyzacji tych świadectw zagranicą. Plany są ciekawe”.