Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Jan Paweł II kategorycznie sprzeciwiał się wojnie w Iraku. Dziś widzimy, że miał rację

ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK
Udostępnij

Powodowany jakimś profetycznym przeczuciem, papież słusznie określił ten konflikt mianem „koszmarnego i nieodwracalnego w skutkach przedsięwzięcia”.

Znany już dziś wszystkim przebieg późniejszych wydarzeń nie pozostawia cienia wątpliwości co do tego, że należało dać dużo większy posłuch proroczym i pełnym dalekowzrocznej mądrości słowom Jana Pawła II, sędziwego świadka historii, pamiętającego czasy największych okropieństw XX wieku, jakie dane było mu przeżyć w sponiewieranej przez los ojczyźnie, zamiast rozpętywać jakże bezsensowną i absurdalną wojnę.

Zignorowany głos irakijskich chrześcijan

Z dużo większą atencją i powagą należało również wsłuchiwać się w głos mieszkających w Iraku chrześcijan, których apele i nawoływania o nieuleganie szkodzącym sprawie pokoju manipulacjom zachodniej machiny propagandowej skwapliwie bagatelizowano, czyniąc przedmiotem zadziwiająco niewybrednych kpin, a w najlepszym wypadku zbywano bezpodstawnymi oskarżeniami o nieobiektywność i niewiarygodność, które jakoby miały mieć swe źródło w rzekomej zależności finansowej tamtejszych środowisk pacyfistycznych od irackiego dyktatora.

Wymownym potwierdzeniem opisanego wyżej klimatu są wypowiedziane jeszcze przed zbrojną fazą konfliktu słowa biskupa Babilonu, Shlemona Warduniego: „Staramy się uświadomić środowiskom politycznym i dyplomatycznym, że Zachód tak naprawdę wie bardzo niewiele na temat Iraku oraz na temat mechanizmów i zasad, na jakich opiera się funkcjonowanie i życie tego kraju. Podejmowanie jakiejkolwiek interwencji w oparciu o tak skąpe i powierzchowne informacje, czy wręcz na podstawie błędnych przekonań, może jedynie pogorszyć i tak już niesamowicie trudną sytuację, doprowadzając do katastrofy humanitarnej o kolosalnych rozmiarach”.

Tymczasem, jak pokazał późniejszy rozwój wydarzeń, iraccy chrześcijanie będący zadeklarowanymi przeciwnikami koalicyjnych planów interwencji zbrojnej w Iraku, nie byli „wspólnikami Saddama”, lecz najzwyczajniej w świecie trzeźwo patrzącymi na życie realistami, którzy – w odróżnieniu od entuzjastów opcji prowojennej – potrafili zachować zdrowy rozsądek i jakże pożądany w tak dalece kryzysowej sytuacji kręgosłup moralny.

Krwawe i bezwzględne żniwo terroryzmu, którego dziś na co dzień jesteśmy świadkami, zatacza coraz szersze kręgi. Działa na tak dużą skalę, że środki masowego przekazu ledwo nadążają z relacjonowaniem wydarzeń. Najwyższy czas spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że wciąż jeszcze niezamknięty bilans rozpętanej 13 lat temu wojny prezentuje się nie tylko tragicznie, ale i wyjątkowo cynicznie.

Tekst opublikowany w serwisie Vatican Insider.
Tłumaczenie, redakcja i śródtytuły: Aleteia.

Strony: 1 2 3

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail