Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Franciszek: Kościół nie potrzebuje biurokratów i funkcjonariuszy

© Marcin Mazur / catholicnews.org.uk
Udostępnij

Kościół potrzebuje misjonarzy pełnych pasji, pochłoniętych żarliwością, by wszystkim zanieść pocieszające słowo Jezusa i Jego łaski.

„Ogień, o którym mówi Jezus, jest ogniem Ducha Świętego” – powiedział Franciszek przed modlitwą „Anioł Pański”, nawiązując do odczytywanej dzisiaj w kościołach Ewangelii. Całe rozważanie papieża było skoncentrowane wokół tego właśnie zdania.

Franciszek przypomniał nam, że ten ogień „działa w nas od dnia naszego chrztu”.

Wypunktował także jego niezwykły wpływ: jest on „siłą twórczą, która oczyszcza i odnawia, wypala wszelką ludzką nędzę, wszelki egoizm, wszelki grzech, przemienia nas od wewnątrz, odradza nas i czyni zdolnymi do miłowania”.

Nie ma się więc co dziwić, że „Jezus pragnie, aby Duch Święty zapłonął w naszych sercach jak ogień”.

Dlaczego właśnie w sercach, a nie np. w głowie? Bo – jak przekonywał Ojciec Święty – „tylko począwszy od serca pożar miłości może się rozszerzać i sprawiać rozwój królestwa Bożego”.

Ten ogień Ducha Świętego jest nam w Kościele bardzo potrzebny – dzięki niemu mamy śmiałość, żeby głosić „wszystkim Jezusa i Jego pocieszającego orędzia miłosierdzia”. I tylko dzięki niemu możemy „wypłynąć na pełne morze, bez lęku”, przekroczyć bezpieczne granice, podjąć ryzyko.

Odwaga apostolska – mówił Franciszek – jaką Duch Święty rozpala w nas jak ogień, pomaga nam pokonać mury i przeszkody, czyni nas kreatywnymi i pobudza nas do wyruszenia, abyśmy podążali także drogami niezbadanymi lub niewygodnymi, dając nadzieję tym, których spotykamy”.

Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich o uważnym spojrzeniu apostoła” – podkreślał papież. Bo tylko takie spojrzenie pozwala dostrzegać z empatią i wzruszeniem „nędzę materialną i duchową” oraz prowadzi do rzeczywistej bliskości z ludźmi cierpiącymi.

Na szczęście w Kościele już dziś jest wiele osób o „uważnym spojrzeniu apostoła” – to misjonarze, „którzy na całym świecie poświęcają się głoszeniu Ewangelii (…), nierzadko także za cenę życia”.

„Ich świadectwo – dodał Franciszek – przypomina nam, że Kościół nie potrzebuje biurokratów i pracowitych funkcjonariuszy, ale misjonarzy pełnych pasji, pochłoniętych żarliwością, by wszystkim zanieść pocieszające słowo Jezusa i Jego łaski. (…)

Jeśli Kościół nie otrzymuje tego ognia [Ducha] lub nie pozwala, aby wszedł do jego wnętrza, to staje się Kościołem zimnym lub tylko letnim, niezdolnym do dawania życia, bo budują go chrześcijanie zimni lub letni”.

Po tych mocnych słowach Franciszek, swoim zwyczajem, zalecił nam wykonanie „zadania domowego”: „Warto, byśmy poświęcili dziś pięć minut i aby każdy z nas zadał sobie pytanie: jak to jest z moim sercem, czy jest ono zimne, czy też letnie, czy też może zdolne, by przyjąć ten ogień? Poświęćmy na to pięć minut. Dobrze to zrobi nam wszystkim”.

as/KAI

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail