Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

„Jak się chce, to z dzieckiem można wszystko”, czyli matka pracująca

EAST NEWS
Udostępnij

Z dzieckiem można wszystko. A więc także pracować. Choć wymaga to pewnej gimnastyki, to wiele daje i mamie, która ma malucha przy sobie, i dziecku, które od początku angażowane jest w „dorosłe” sprawy.

Szczyt NATO w Warszawie. Światowi przywódcy debatują nad newralgicznymi kwestiami związanymi z bezpieczeństwem. Wszyscy w nienagannie skrojonych garniturach, garsonkach. Pełen profesjonalizm. Furorę robi jednak premier Kanady, Justin Trudeau, który na szczyt przyjeżdża z… dziewięcioletnim synkiem. Przed oficjalnym spotkaniem zabiera chłopca do Centrum Nauki Kopernik.

Podróż z dziewięciolatkiem samolotem to jednak pryszcz w porównaniu z tym, co robiła eurodeputowana Licia Ronzulli. Włoska polityczka zabierała ze sobą do Parlamentu Europejskiego maleńką Vittorię. Zdjęcia, na których kobieta karmi dzieciątko piersią, a drugą ręką głosuje, obiegły cały świat.

Ekstrawagancja ludzi na wysokich stanowiskach albo tych, którzy sami sobie szefują, więc nikt im dziecka do pracy wziąć nie zabroni? Niekoniecznie. Wystarczył mi krótki research, by zorientować się, jak wiele Polek (bo to przeważnie jednak kobiety) pracuje z dzieciątkiem pod pachą.

Hipsterska tkaczka

Wiele mam, które rezygnują z pracy zawodowej w pełnym wymiarze, by zająć się wychowaniem dzieci, stara się w jakiś sposób dorabiać. Czasem są do tego zmuszone ze względów ekonomicznych, innym razem po prostu chcą „coś” robić, by dla zdrowia psychicznego oderwać myśli od zmiany pieluch i gotowania zupek.

Dlatego tak wiele „pełnoetatowych” mam wybiera zajęcia, które z powodzeniem można robić w towarzystwie maluszków. To na przykład spora grupa doradczyń chustowych, które pokazują, jak poprawnie zamotać dziecko i dobrać odpowiednią chustę. Niektóre samodzielnie tkają chusty na sprzedaż.

Na taki totalnie hipsterski pomysł wpadła Angie, która wcześniej pracowała w szkole i w banku, a teraz przechodzi proces przebranżowienia – wynajmuje pustą kawalerkę w bloku, w którym mieszka, kupuje krosno i… będzie tkać. Wszystko po to, żeby być blisko swojej Zosi.

Wszystkie zawody, które można wykonywać zdalnie, to dla kobiet z dziećmi wybawienie. Nie muszą oddawać maluszka do żłobka (zresztą – szczęśliwi, dla których było miejsce w publicznych placówkach!) czy zostawiać go z obcą kobietą (niania, choć najukochańsza, to jednak nie mama).

Młode księguje ze mną

Ula jest tłumaczem i copywrighterem. „Wiadomo, że przy kompie siedzę z dzieciem na plecach” – mówi. Kasia po macierzyńskim wróci do pracy do przedszkola. Ze swoim dzieckiem. Kamila jest księgową w rodzinnej firmie. „Dzień przed porodem wysłałam deklarację VAT-owską, dwa tygodnie później ZUS-owską, już z dzieciem przy piersi. Młode księguje ze mną od ponad dwóch lat” – mówi.

Ok, powiecie, że to wszystko są zawody, w których dziecko nie przeszkadza. Można pracować z domu, a już zabranie malucha do przedszkola to żaden wyczyn. Chcecie większej egzotyki? W porządku.

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail