Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Golgota Młodych: Maryja wie, jak do ciebie dotrzeć

Anna Chodyka
Udostępnij

Właśnie zakończyło się kapucyńskie spotkanie w Serpelicach nad Bugiem. Ponad 700 młodych osób uczestniczyło w mszach, nabożeństwach i słuchało świadectw.

Wielki Znak

Nietypowym rekolekcjom przyświecało hasło „Wielki Znak”. To zwrot z Apokalipsy, który oznacza wspólnotę ludu Boga – Kościoła. Drugim znaczeniem, jakie wskazuje Tradycja, jest Maryja jako znak bożych obietnic i życia wiecznego. „W Maryi zobaczysz do czego wzywa cię Bóg” – zachęcali kapucyni, którzy od dziesięciu lat organizują Golgotę Młodych. I udało się im, bo do Serpelic przyjechało ponad siedemset osób.

„W tym roku przeszliśmy duchową drogę Maryi, od zwiastowania do królowania w niebie. Tajemnice różańca wyznaczały nam tematy poszczególnych dni, wprowadzały w różne wymiary chrześcijańskiego życia” – mówi Aletei br. Szymon Janowski, główny organizator spotkania. „Poruszaliśmy tematy związane z codziennym życiem katolika. Rozmawialiśmy o sprawach trudnych, związanych z bliskością, czułością, seksualnością, zranieniami” – dodaje.

Uczestnicy spotkania wysłuchali świadectw znanych osób np. mamy Jaśka Meli, Urszuli czy dziennikarza „Gościa Niedzielnego”, Marcina Jakimowicza. Każdego dnia była msza święta i nabożeństwo wieczorne.

Magdalena Romańczuk, studentka dziennikarstwa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim:
Czuje się tu wspólnotę, spotkania wiele wnoszą w moje życie. Wczoraj na wieczornym spotkaniu zawierzaliśmy Maryi naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wtedy uświadomiłam sobie, że w każdej sytuacji był ze mną Jezus. I poczułam po raz pierwszy wdzięczność Bogu. Wcześniej odczuwałam ból. Pytałam Pana Jezusa: „Naprawdę tam byłeś i nie pomogłeś?”. Od wczorajszej modlitwy towarzyszy mi uczucie wzruszenia. Widzę, że Maryja wie, jak do mnie dotrzeć.

Piotrek Kwitas z Lublina, student prawa:
Otworzyłem się podczas spotkań w grupach. Podczas nich pytałem, jak rozwiązać moje problemy. Miałem w sercu konflikty, nie tylko dotyczące wiary, ale także takie filozoficzne. Dowiedziałem się wielu wartościowych rzeczy. Podczas konferencji dotknęło mnie mocno świadectwo małżeństwa z dużym stażem, które mówiło o pokusach, jakie przeżywali, o bliskości i o czystości. Do Serpelic przyjechałem z dziewczyną, mogę więc powiedzieć, że świadectwo to przeżywam podwójnie.

Ada, studentka edukacji artystycznej z Olsztyna:
Na przyjazd namówiła mnie znajoma, ale o Golgocie Młodych słyszałam już wcześniej dobre opinie, szczególnie o atmosferze, która tu panuje. I rzeczywiście, czuje się tu życzliwość, braterstwo. Poruszyły mnie bardzo świadectwa, wspólna modlitwa. Bardzo podoba mi się także oprawa muzyczna spotkania. Myślę, że takie rekolekcje dodają siły do codziennego życia. Jesteśmy słabi, grzeszni, ale nie powinniśmy się poddawać. Trzeba się ciągle podnosić i swoje troski powierzać Bogu. Nie o to chodzi, żebyśmy byli idealni, ale o to by wciąż się odnawiać.

Maciej Kruszka, z Mogilna, w tym roku skończył liceum i idzie na studia, na Golgocie Młodych jest trzeci raz:
Dowiedziałem się o tych rekolekcjach od franciszkanów z mojej rodzinnej miejscowości. Przyjeżdżam tu bo czuję, że to moje miejsce. Zawsze mam wpisane w kalendarz to wydarzenie. Dzięki Golgocie Młodych mogę poprawiać swój kontakt z Bogiem i dbać o relację z Jezusem. Spotykam tu ludzi, z którymi znalazłem wspólny język. Mogę z nimi rozmawiać o wierze. W tym roku szczególnie podobały mi się poranne konferencje br. Tomasza Mantyka. Kapucyn zaprosił swojego brata z żoną, by powiedzieli świadectwo.

W poprzednich latach mogliśmy słuchać świadectw „ekstremalnych” – ludzi, którzy mieli burzliwe życie i nagle się nawrócili, wychodzili z poważnych opresji. Jeśli mogę powiedzieć, że czegoś mi brakowało na Golgocie, to właśnie odpowiedzi, jak nawracać się w takim codziennym życiu, bez wielkich fajerwerków. Taką odpowiedzią na moje pytanie było wystąpienie małżeństwa Mantyków.

Marta Borawska, na Golgocie Młodych jest siódmy raz, prowadzi Punkt Informacyjny:
Na Golgotę przyjechałam w 2009 roku. Hasłem spotkania było pytanie „Jakie masz imię?”. Do przyjazdu skłoniły mnie moje poszukiwania. Chociaż do końca nie wiedziałam, na co jadę, Golgota zachwyciła mnie atmosferą i bliskością spotkania z Panem Bogiem. Urzekające jest też piękno Serpelic, nie wspominając już o kapucynach, którzy tworzą świetną wspólnotę i klimat spotkania. Najpiękniejsze w Golgocie jest to, że Bóg „odbija się” w twarzy drugiego człowieka. Naprawdę to widać, zwłaszcza po Nabożeństwie Pokutnym.

To, w jaki sposób uczestnicy spotkania na siebie patrzą, jest piękne. Podoba mi się atmosfera prostoty i radości, ale też bliskości z naturą. Na plakacie nazywa się to „festiwalem prostego życia”, ale to, co tu się dzieje jest niezwykłe. Golgota była dla mnie początkiem prawdziwej relacji z Bogiem, nie wyuczonej, tradycyjnej, płytkiej. W Serpelicach spotkałam młodych ludzi, którzy tak, jak ja zadają sobie pytania o istnienie, sens życia. Przyjechałam tu za pierwszym razem z poczuciem bezsensu, ale to hasło-pytanie „Jakie masz imię?” do mnie trafiło. Wtedy Pan Bóg zaprosił mnie do relacji trwałej i opartej na miłości i wolności, a nie na przymusie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail