Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconFor Her
line break icon

Jola Szymańska: Nie okłamuj się – świadectwo to nie słowa

Uśmiechnięta Jola Szymańska

fot. Marek Straszewski

Jola Szymańska - publikacja 01.09.16

Stoi się średnio fajnie. Tłum, znudzony jeszcze nie mną, siedzi i patrzy (jestem krótkowidzem, ale podejrzewam, że na mnie). Mikrofon działa? Działa. No to jadę.

Głos mi się trzęsie, bo nie potrafię mówić na stojąco. Mam sama trzymać mikrofon. Ok. Macham rękami, staram się rozluźnić. Patrzę też w kartkę z milionem strzałek i skreśleń, pomiędzy którymi wypatruję słów. Zdań. I różnych głębszych myśli, od których zacznę następny akapit swojego świadectwa. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Taka sytuacja

Pewne zaproszenia kończą się taką sytuacją. Mówię coś do całkiem sporej grupy młodych osób. I zastanawiam się, czy mam do tego prawo.

W zeszłym roku moja mama była na pielgrzymce parafialnej w Medjugorie. Pewnego dnia słuchali świadectwa byłego narkomana. Facet w średnim wieku, dwadzieścia lat po nawróceniu. Od tego czasu mieszka w Medjugorie i zajmuje się… „dawaniem świadectwa”, czyli opowiadaniem historii swojego nawrócenia. Lekko poirytowane starsze panie, siedzące za moją mamą, stwierdziły, że nie będą słuchać starego faceta, który od dwudziestu lat nic nie robi. Wyszły. I trudno się im dziwić.

Niekoniecznie publicznie

Mam wrażenie, że strasznie dużo osób czuje obowiązek wyraźnego i dosłownego „świadczenia”, które rozumieją jako wypowiadanie określonych słów w mediach (głównie w Internecie) lub przed grupą ludzi. Kompletnie zapominamy, że świadectwo to nie same słowa, ale całe nasze życie.

Zdarzało mi się mówić swoje świadectwo w różnych miejscach. Czasem dzielę się częścią mojej historii, czasem mówię na konkretny temat, innym razem uczestniczę w dyskusji. Widzę, że prawdziwym wyzwaniem nie są słowa, a to, żeby miały odzwierciedlenie na co dzień. W drobnych, niepozornych sytuacjach, których nikt nie widzi, a które bywają największym „świadectwem”.

Postawa to też świadectwo

Opowiadania i dyskusje nie ominą pewnie żadnego wierzącego, ale wiecie co? Nawet w nich nie słowa są najważniejsze, a nasza postawa wolności i miłości.

Dlatego, jeżeli mówię o Bogu, staram się stanąć w prawdzie i nie ukrywam, że zło wciąż się mnie czepia. Nie stawiam swojej racji ponad wszystkie inne. I nie myślę o sobie jak o kimś lepszym. Obserwuję, czy dyskusja ma sens. Jeżeli wciąż jestem atakowana, nie odpowiadam atakiem, po prostu towarzyszę. Odpowiadam spokojnie na pytania – chyba, że nie potrafię. Zastanawiam się do czego (do jakiego życia i do jakiego świadectwa) jestem powołana, nigdzie nic nie mówię na siłę. I wreszcie – jeżeli rzeczywiście jest okazja na podzielenie się relacją z Jezusem – staram się być jak najdalej od prostych opowieści z happy endem.

Bez paniki

Nie stresuj się myśleniem, że „powinieneś głośno świadczyć”. To nie znaczy, że albo założysz koszulkę z imieniem Jezus albo jesteś tchórzem. Prawdziwe świadectwo to nie same słowa i religijne gadżety, ale coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Może twój przyjaciel pomodli się po raz pierwszy od lat dzięki twojej bezinteresowności i otwartości, na które sam nie zwracałeś nawet uwagi?

Warto mówić o tym, co Bóg zrobił w moim życiu. To umacnia i daje nadzieję – i nam, i tym, którym opowiadamy. Takie świadectwo to dziękczynienie. Ale też wyzwanie – dla naszej dojrzałości, pokory i dla naszej relacji z Bogiem. Bo w każdym rodzaju świadectwa to ona – i On – jest najważniejsza.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Jola Szymańskaświadectwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail