Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Mikroszkoła – bez dzwonków, ocen, lekcji. Żeby dzieciom uczyło się lepiej

Udostępnij

Dlaczego jedna lekcja ma trwać 45 minut? Przecież to za mało, żeby dogłębnie zająć się jakimś ciekawym tematem. To też zdecydowanie za dużo czasu, by go tracić na nudne, źle przygotowane zajęcia.

Kiedy w ciepły wiosenny wieczór, w dużym gronie pełnych zapału rodziców, omawialiśmy szczegóły uruchomienia własnej szkoły, byliśmy pewni szybkiego sukcesu. Następne trzy miesiące boleśnie zweryfikowały nasz zapał…

Postanowiliśmy stworzyć szkołę naszych marzeń. Nie mieliśmy wyjścia. Widząc przepełnione podstawówki, znając wewnętrzną motywację naszych dzieci do poznawania świata, wiedząc, jak może wyglądać nowoczesna edukacja, po prostu nie mogliśmy tego nie zrobić.

Wiedzieliśmy, że w kilkunastoosobowej wielowiekowej grupie, w przestronnej sali wyposażonej w dobre pomoce nasze dzieci będą uczyć się efektywnie i z przyjemnością. Mieliśmy głębokie przekonanie, że pierwsze lata edukacji są kluczowe dla ich postrzegania świata i wyzwań, które podejmą w dorosłym życiu. Uznaliśmy, że cztery zaangażowane i zgrane rodziny wystarczą do założenia małej, a nawet mikroszkoły. Te założenia okazały się prawdziwe tylko w części…

Źródła

Pomysł na założenie mikroszkoły nie wziął się znikąd. Nasze rodziny poznały się klika lat wcześniej w montessoriańskim przedszkolu Elipsoida w warszawskim Ursusie. Trafiliśmy tam, bo uwierzyliśmy, że uczenie się to coś pasjonującego i trzeba szukać miejsc, w których inni myślą podobnie.

Odbierając dzieci z zajęć dzieliliśmy się niepewnością wyboru szkoły. Tak zaczęła się zacieśniać więź i wola wspólnego działania. W pewnym momencie trafiliśmy na projekt stworzenia sieci Mikroszkół, który powstał w środowisku Szkoły Wyższej Przymierza Rodzin. Spotkania z SWPR przekonały nas nie tylko, że sprawy szkolne warto wziąć w swoje ręce, ale że jest to możliwe. Że możliwe jest, by wartości społeczne, religijne, patriotyczne i edukacyjne przekazywane w szkole i w domu były ze sobą spójne. Z tym przekonaniem podjęliśmy się stworzenia szkoły naszych marzeń.

W praktyce

Dlaczego jedna lekcja ma trwać 45 minut? Przecież to za mało, żeby dogłębnie zająć się jakimś ciekawym tematem. To też zdecydowanie za dużo czasu, by go tracić na nudne, źle przygotowane zajęcia. Dlaczego dzieci mają uczyć się w grupie z jednego rocznika? Przecież uczniowie ze stycznia i tak są o rok starsi od tych z grudnia. Zresztą takie rocznikowe „skoszarowanie” w zwyczajnym świecie nigdzie nie występuje.

W małej, szesnastoosobowej szkole wiele elementów systemowej podstawówki nie ma najmniejszego sensu. Dlatego postanowiliśmy stworzyć szkołę, bez dzwonków, bez ocen, bez lekcji, ale z dużą ilością przestrzeni na efektywniejszą naukę.

Rano jest przewidziany czas na pracę własną ze świetnymi pomocami naukowymi, później przychodzi pora na zajęcia tematyczne. W planie jest też czas spędzony na powietrzu i oczywiście inne wspólne aktywności, jak choćby posiłki czy sprzątanie. To tylko kilka elementów składających się na spełnienie marzenia o szkole, w której dzieci nie ścigają się ze sobą, ale biegną razem do wspólnego celu.

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail