Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconDuchowość
line break icon

Tata nie uciekł do klasztoru, ale klasztor przywiózł do domu

Joanna Bórkowska - publikacja 01.09.16

Codzienna modlitwa brewiarzowa, reguła benedyktyńska i… świeże bułki z rana przynoszone dla dzieci. Jak wygląda życie z oblatem benedyktyńskim?

Kim są oblaci benedyktyńscy? To osoby wszczepione w konkretną wspólnotę benedyktyńską przez złożenie przyrzeczeń oblackich. Mieszkają poza klasztorem, ale utrzymują z nim stały kontakt: przyjeżdżają na dni skupienia i rekolekcje, w miarę możliwości starają się uczestniczyć w najważniejszych wydarzeniach rodziny benedyktyńskiej. Oblatem benedyktyńskim może zostać każdy chrześcijanin świecki (także żyjący w małżeństwie), a nawet kapłan, który, pozostaje w swoim środowisku. Warunek? Pragnie życi duchem Reguły św. Benedykta.

W dniu, w którym mój tata został oblatem benedyktyńskim, opactwo w Lubiniu stało się trochę  naszym drugim domem. Tata nie uciekł do klasztoru, ale za każdym razem, gdy wracał z Lubinia, przywoził klasztor ze sobą i – krok po kroku – wprowadzał do naszej rodzinnej codzienności benedyktyński charyzmat, który dziś, dzięki tacie i lubińskim mnichom, kojarzy mi się najbardziej z dwoma, bardzo konkretnymi postawami: „stałość” i „prawdziwe szukanie Boga”.

Regułę św. Benedykta poznawałam latami, jednak – paradoksalnie – nie przez wnikliwą lekturę, ale przyglądając się mnichom i po prostu spędzając czas z nimi i z tatą. To w Lubiniu zachwyciłam się liturgią i szeroko pojętym celebrowaniem kościelnych uroczystości.

Dzięki posłudze brata zakrystianina (z którym nigdy nie zamieniłam słowa) zrozumiałam, co to znaczy „przyklęknąć ze czcią przed Najświętszym Sakramentem” i jak poprzez zwyczajną czynność, jaką jest choćby zapalenie świec przed Eucharystią, można wyrazić Bogu swoją miłość i oddać Mu chwałę. Także tam uwierzyłam, że gdy wykonuje się coś, nawet  najmniejszego, ale połączonego z wielką miłością do Boga, to razem z Chrystusem naprawdę zbawia się świat.

Mój tata natomiast pokazał mi, na czym polega benedyktyńska stałość, owa niezwyczajna zwyczajność wiary. Pamiętam, jak podczas naszej wizyty w klasztorze jeden z ojców poprosił mnie, bym opowiedziała żonie kandydata na oblata, jak mieszka się z kimś takim. Moje pierwsze słowa zaskoczyły chyba wszystkich.

Długo szukałam jakiejś nabożnej i górnolotnej odpowiedzi, a opowiedziałam jej o czymś, co nagle przyszło mi do głowy. O tym mianowicie, że tata wstaje od tego czasu o wiele wcześniej i codziennie, po swoich porannych modlitwach, idzie po świeże bułki, że jest po prostu jakoś bardziej dla nas.

Dopiero potem przyszedł czas na opowieści o niezwykle cennych wizytach w opactwie i o domowych duchowych rozmowach, jakie toczyliśmy w związku z lekturą pism ojców Kościoła i benedyktyńskich „klasyków”, których mój tata czytywał swego czasu niemal na okrągło. Bywało, że to ich pisma (a czasem myśli św. Benedykta) niosły odpowiedź na rozterki, z którymi się do taty przychodziło. On – zupełnie nieświadomie – wchodził wtedy w rolę bogobojnego starca, a czasem nawet i opata z Reguły, i raczył nas którymś z dobrze znanych mu apoftegmatów, czyli opowieści o ojcach pustyni.

Od rozmowy z tą panią minęło kilka lat – a moje spojrzenie na oblaturę taty nie uległo zmianie. Najbardziej cenię go za nienarzucające się świadectwo potężnego wpływu duchowości benedyktyńskiej na współczesnego człowieka, w której także i ja – zdeklarowana  miłośniczka i propagatorka duchowości ignacjańskiej – odnajduję prawdziwe skarby.

Zawsze gdy odwiedzają nas znajomi i chcą poznać urokliwe miejsca naszego regionu, zawozimy ich do Lubinia na modlitwę brewiarzową z benedyktynami, krótki pobyt w kościelnych i klasztornych murach oraz do przepięknego ogrodu, gdzie – odkąd tylko pamiętam – rosną kandelabrowe grusze. My robimy to po to, by lepiej poznali nie tylko nasz dom, ale i nasze opactwo. Tata realizuje w ten sposób jedno ze swoich oblackich zadań: przyczyniać się do tego, by duchowość benedyktyńska promieniowała poza mury klasztoru.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
klasztormodlitwaśw. Benedyktzakon
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail