Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Rozczarowanie nocą poślubną? 4 rady, jak tego uniknąć

Udostępnij

Tak samo jest z językiem naszych ciał – żeby się dogadać, trzeba gadać. W tej kwestii milczenie jest złotym gwoździem do trumny.

Noc poślubna

W końcu przyjdzie ta noc, noc poślubna. Czekacie na nią oboje dwadzieścia kilka lat (czasem dłużej). Zieloni jak młode pomidory, z wyobrażeniami rodem z kosmosu. Mają wam grać chóry anielskie i ma być ekstatycznie. Przecież taka jest teoria. A jak jest w praktyce? Bardzo różnie. Może zatem warto wypróbować się przed ślubem, żeby się dopasować?

Nie dajcie się wkręcić w ten mit. Jestem żoną pięć lat, a moje preferencje z kategorii „małżeńska alkowa” zmieniają się średnio co pół roku. A to kryzys w rodzinie, a to ciąża, potem karmienie, a później wyczerpująca praca i znowu mieszanka hormonów w powracającej płodności.

Moje libido skacze jak pijany kangur. Czasem padnie na ziemię i leży. Do tego dochodzi libido męża. To już są dwa, które stale trzeba dostrajać, żeby uniknąć dysonansów. Żaden seks przed czasem, tak „na wszelki wypadek”, nie da gwarancji dopasowania na przyszłość. Przed ślubem to można sobie co najwyżej dopasować bieliznę.

 

Jak to zrobić?

Czy to znaczy, że jesteście skazani na rozczarowanie w noc poślubną? Bynajmniej! To może być jedna z piękniejszych nocy waszego małżeństwa. Jak to zrobić?

  1. Zmieńcie optykę. Nie czekacie z seksem do ślubu po to, by przeżyć najlepsze cielesne uniesienie ever – na to macie całe życie przed sobą! Czekajcie po to, by doznania (jakiekolwiek by nie były) przeżyć z kimś, kto kilka godzin wcześniej złożył tobie, przed Bogiem i Kościołem, przysięgę miłości i wierności. Poczucie bycia wybranym, wyczekanym i jedynym to dopiero odlot!
  2. Pierwszy raz po ślubie to dosłownie p i e r w s z y raz. Wszystko jest nowe, nieznane, inne, świeże, ekscytujące. Twoje ciało od tej chwili już zawsze będzie w relacji z innym ciałem. Dajcie sobie na to czas. Zrzućcie z siebie oczekiwania nabudowane przez artykuły, filmy czy opowieści znajomych. Dajcie sobie prawo do niewiedzy na swój temat. Musicie się siebie nauczyć. Wzajemnie.
  3. Jak efektywnie opanować język obcy? Po prostu trzeba mówić, mówić i mówić. Na początku to poziom: „Kali jeść, Kali mieć krowa”. Później idzie coraz zgrabniej, aż nagle komunikacja przychodzi niezwykle naturalnie. Tak samo jest z językiem naszych ciał – żeby się dogadać, trzeba gadać. W tej kwestii milczenie jest złotym gwoździem do trumny. Nie szczędźcie słów!
  4. Pierwszy raz, a potem kilkadziesiąt kolejnych razy jest jak tańczenie salsy na łyżwach. Z perspektywy czasu to całkiem zabawne. Nie zostawiajcie poczucia humoru za drzwiami, bo ono doskonale rozładowuje napięcia. Jestem przekonana, że w niejednej sypialni na Ziemi rozgrywa się wartka akcja niczym z brytyjskiej komedii. Nie silmy się na bycie drugim Bradem Pitem lub księżną Kate. Przecież i tak jesteśmy cali nadzy. Głupio byłoby nie skorzystać z okazji, by w 100 procentach być sobą.

 

 

Noc poślubna to początek wspaniałej przygody, której mapą będą wasze umysły i ciała.

Czytaj także:
Słownik kobiet: seks
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail