Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Bear Grylls mówi otwarcie o swojej wierze – zobacz inspirujące wideo!

Udostępnij

"Moja wiara chrześcijańska może mieć swoje wzloty i upadki, ale bardzo często ta właśnie wiara rozświetlała ciemności, dawała ciepło pośród lodowatych gór i dawała siłę zmęczonemu ciału" - wyznaje Grylls.

Brytyjski podróżnik i były komandos – znany przede wszystkim z programów telewizyjnych Szkoła Przetrwania Bear Grylls w miejskiej dżungli – to prawdziwy twardzielWystarczy przeczytać fragmenty jego biografii. W wieku 23 lat wspiął się na Mount Everest (ja np. w tym wieku wszedłem na Kasprowy, a i to z wielką zadyszką), choć dwa lata wcześniej, po nieudanym skoku spadochronowym, złamał kręgosłup w trzech miejscach i musiał poddać się rocznej rehabilitacji.

O tym, że jest wręcz symbolem wytrwałości i umiejętności przetrwania w każdych warunkach, niech świadczą chociażby memy, które krążą po internecie.

Wyobraźcie sobie, że ten niezłomny twardziel – który potrafił ubrany we frak jeść kolację na wysokości 8 tys. metrów (po której skoczył na spadochronie) – mówi, że jego największą przygodą jest wiara? A właściwie nie musicie sobie tego wyobrażać. Obejrzyjcie wideo!

Bear Grylls wystąpił tu w wideo promującym kurs Apha, o którym możecie dowiedzieć się więcej w naszym wywiadzie z jego współtwórcą, Nickiem Gumpelem.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!