Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 16/01/2021 |
Św. Adelajdy
home iconPod lupą
line break icon

Lekcja chłopca z Nagasaki wędrującego z martwym braciszkiem na plecach

Joe O'Donnell/CC

Redakcja - 07.09.16

Zdjęcie, które stało się symbolem katastrofy w Nagasaki, przedstawia chłopczyka, niosącego zwłoki swego martwego braciszka do kremacji.

Joe O’Donnell, amerykański dziennikarz i fotograf z Amerykańskiej Agencji Informacyjnej, zapisał się w historii reportażu sesją fotograficzną z Hiroszimy i Nagasaki. Jego najsłynniejsze zdjęcie przedstawia chłopca z Nagasaki, który wędruje ze wzrokiem utkwionym przed siebie, dźwigając na barkach zwłoki młodszego brata, zmarłego w wyniku wybuchu drugiej bomby atomowej zrzuconej przez Amerykanów 9 sierpnia 1945 roku

Z marynarki do fotografii

O’Donnell w 1945 roku zaciągnął się do marynarki. Miał 23 lata. Chciał walczyć w wojnie z Japonią. Zamiast na front, skierowano go na kurs fotografii, a następnie we wrześniu, czyli miesiąc po wybuchach atomowych, wysłano do Japonii, aby sfotografował zniszczone miasta – Hiroszimę zbombardowaną 6 sierpnia 1945 roku (140 000 ofiar śmiertelnych) oraz zbombardowane trzy dni później Nagasaki (70 000 ofiar śmiertelnych).

Pogodne oblicze

W Nagasaki O’Donnellowi udało się uchwycić obiektywem absolutnie wyjątkową historię. Na zrobionej przez niego fotografii widać dwóch chłopców. Jeden z nich ma lekko odchyloną głowę i pogodny wyraz twarzy. Wydaje się spokojnie spać na barkach brata, który stoi nieruchomo i wygląda tak, jakby nie chciał obudzić maluszka. Tymczasem braciszek nie żyje, a zaledwie dziesięcioletni chłopiec czeka na jego kremację.




Czytaj także:
4 jezuitów przeżyło atak atomowy na Hiroszimę. Co ich uratowało?

Historia Joe’go

Jeden obraz jest wart więcej niż tysiąc słów. Fotografia O’Donnella przytłacza ciszą i wyraża dramat wojny w zgaszonym spojrzeniu osieroconego dziesięciolatka. Obraz głęboko wstrząsnął także samym fotografem. W wywiadzie dla jednej z japońskich rozgłośni radiowych mówił: „Ujrzałem tego chłopca jak szedł, miał około 10 lat. Zauważyłem, że niesie na plecach jakieś dziecko. W tamtym okresie był to w Japonii dość powszechny widok, często mijaliśmy dzieci, które w ten sposób bawiły się ze swoim rodzeństwem. Ale w tym chłopcu było coś wyjątkowego”.

Wzrok utkwiony w dal

Siła fotografii tkwi w utkwionym w dal, obojętnym i pustym spojrzeniu chłopca. Przez 10 minut stoi on nieruchomo ze zwłokami młodszego brata na plecach. Wtem mężczyźni z białymi maskami na twarzach, zajmujący się kremacją, podchodzą do niego i bardzo delikatnie odwiązują bandaże, dzięki którym ciało maluszka trzyma się na plecach brata. Chwytają je za ręce i nogi, a następnie układają na płonącym stosie.

Kremacja braciszka

Starszemu bratu, przyglądającemu się scenie kremacji, nawet nie drgnęła powieka – jak relacjonuje „Huffington Post”. Jedyne, co możemy dostrzec, to ledwie zauważalny ruch ust, z których leci krew. Chłopiec przygryzł sobie dolną wargę. W jego oczach nie ma ani śladu łez. Płomienie na stosie nabierają coraz intensywniejszych barw tak, jak promienie zachodzącego słońca. Chłopiec odwraca się i w milczeniu oddala drogą, którą przywędrował.

„Nigdy więcej Hiroszimy”

Historia chłopca wstrząsnęła O’Donnellem do tego stopnia, że w wywiadzie z 1995 roku dla japońskiej stacji NHK TV w 50. rocznicę interwencji Stanów Zjednoczonych, Joe poprosił o wybaczenie cały naród japoński, a w szczególności rodziny ofiar eksplozji. „Dzisiejszego wieczoru pragnę wyrazić mój ból i żal z powodu cierpień, jakie stały się Waszym udziałem w wyniku okrutnych i niepotrzebnych bombardowań atomowych Waszych miast. Nigdy więcej Pearl Harbour! Nigdy więcej Hiroszimy! Nigdy więcej Nagasaki!” – powiedział.

Papież Franciszek rozpowszechnia zdjęcie z Nagasaki

W 2018 roku Ojciec Święty poprosił o wydrukowanie i rozpowszechnianie na całym świecie symbolicznej fotografii z Nagasaki. Chciał w ten sposób wzbudzić większą świadomość, jak niebezpieczna jest broń nuklearna i jak ważne jest to, by państwa wyrzekły się jej posiadania. Więcej na ten temat przeczytasz w poniższym tekście:




Czytaj także:
Dlaczego papież prosi o rozpowszechnianie fotografii z Nagasaki?

Tags:
fotografiahistoria
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
TUDO SOBRE MINHA MÃE
Jak rozbroić histerię dziecka za pomocą jedne...
ŚRODA POPIELCOWA
Vaticannews.va
Zmiana w liturgii Środy Popielcowej. Kard. Sa...
WYROK WYKONANY, LISA MONTGOMERY
Aleksandra Gałka
Lisa Montgomery jednak stracona. Apele adwoka...
ZNANE OSOBY, KTÓRYCH DZIECI SĄ CHORE
Redakcja
12 znanych osób i ich dzieci z niepełnosprawn...
RĘKA SYPIĄCA PIASEK
Piotr Bogdanowicz
Grzechy, które wołają do samego Boga. Są taki...
DUSZE CZYŚĆCOWE WEDŁUG MISTYCZEK
Roberta Sciamplicotti
Dusze czyśćcowe według 13 mistyczek: są smutn...
Piotr Jarosiewicz
Ksiądz mówi do mamy: kocham cię. Matka na to:...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail