Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Co dokumenty Kościoła mówią o homoseksualizmie

REPORTER
Udostępnij

Przypominamy nauczanie Kościoła dotyczące zjawiska homoseksualizmu zamieszczone w dokumentach opublikowanych w latach 1975-2003.

1 października 1986 r. został opublikowany „List do Biskupów Kościoła katolickiego o duszpasterstwie osób homoseksualnych”, opracowany przez Kongregację Nauki Wiary, zawierający wykładnię stosunku Kościoła katolickiego do tego zagadnienia. Ten obszerny dokument stanowi podsumowanie toczących się do tego czasu dyskusji na temat miejsca homoseksualistów w duszpasterskiej działalności Kościoła. Był on wynikiem konsultacji prowadzonych przez Stolicę Apostolską z episkopatem Stanów Zjednoczonych, który najwcześniej i najobszerniej zajął się tym problemem.

Wcześniej, 9 grudnia 1975 roku, Kongregacja Nauki Wiary ogłosiła „Deklarację w sprawie niektórych problemów etyki seksualnej” zatytułowaną „Persona humana”. Stwierdza się w niej, że „czyny homoseksualne są nieuporządkowane wewnętrznie i jako takie nie mogą być w żadnym wypadku aprobowane”.

Deklaracja zapoczątkowała długą dyskusję, której zwieńczeniem był wspomniany list z 1986 r. Już sam jego tytuł, mówiący o opiece duszpasterskiej nad osobami dotkniętymi homoseksualizmem wskazuje, że nie chodzi w nim o potępienie kogokolwiek, lecz – jak w przypadku każdego chrześcijanina – o pomoc na niełatwej drodze ku zbawieniu.

Głównym celem publikacji jest zwrócenie uwagi całego Kościoła na duszpasterskie potrzeby tej grupy ludzi, z jednoczesnym przypomnieniem obowiązującej nauki katolickiej na temat homoseksualizmu. Jako punkt wyjścia list przyjmuje wskazania zawarte m.in. w Księdze Rodzaju, która mówi o stworzeniu człowieka na obraz i podobieństwo Boga i o „przyćmieniu” tej prawdy w wyniku grzechu pierworodnego.

W odpowiedzi na pytanie, jak prowadzić osoby homoseksualne, pragnące „podążać za Chrystusem”, dokument przypomina, że są one, podobnie jak inni chrześcijanie nie pozostający w związkach małżeńskich, wezwane do życia w czystości. „Jeżeli będą dążyły do tego, by zrozumieć naturę osobistego, skierowanego do nich Bożego powołania, wówczas będą w stanie z większą wiarą przystępować do sakramentu pojednania i przyjmować łaskę, której tak wspaniałomyślnie Pan w nim udziela” – czytamy w liście.

Dokument wzywa następnie biskupów, by troszczyli się środkami im dostępnymi o rozwój specjalnych form duszpasterstwa osób homoseksualnych, przy czym „szczególną uwagę powinni biskupi zwrócić na dobór duszpasterzy przeznaczonych do tego delikatnego zadania, tak aby poprzez wierność Magisterium i wysoki stopień dojrzałości duchowej i psychicznej mogli nieść osobom homoseksualnym prawdziwą pomoc, mającą na celu osiągnięcie przez nich pełnego dobra”.

Do zagadnienia homoseksualizmu odnosi się także (opublikowany w 1992 r.) Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK). Niżej przytaczamy ten fragment w całości.

2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie , zawsze głosiła, że „akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane”. Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.

2358 Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.

2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej.

Dekadę później, w czerwcu 2003 r., Kongregacja Nauki Wiary opublikowała „Uwagi dotyczące projektów legalizacji prawnej związków między osobami homoseksualnymi”. Stwierdza się tam, iż szacunek dla osób homoseksualnych nie może prowadzić do aprobowania zachowania homoseksualnego albo do zalegalizowania związków pomiędzy takimi osobami.

„W planie Stwórcy – głosi dokument – komplementarność płci i płodność należą do samej natury instytucji małżeństwa”, a co więcej związek mężczyzny i kobiety został wyniesiony przez Chrystusa do godności sakramentu.

Dokument stwierdza, że nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania dalekiej nawet analogii, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny.

Nota zwraca uwagę, że pełnej prawdzie moralnej sprzeciwia się „zarówno akceptacja stosunków homoseksualnych” jak i „niesprawiedliwa dyskryminacja” osób o takich skłonnościach. Jednoznacznie też stwierdza się, że w wypadku prawnego zalegalizowania związków homoseksualnych, bądź zrównania prawnego związków homoseksualnych i małżeństw wraz z przyznaniem im praw, które są właściwe temu ostatniemu, konieczny jest jasny i wyrazisty sprzeciw.

„Ustawodawstwa przychylne związkom homoseksualnym są sprzeczne z prawym rozumem, ponieważ udzielają gwarancji prawnych analogicznych do tych, jakie przysługują instytucji małżeństwa, związkom między dwoma osobami tej samej płci” – podkreśla dokument. Dlatego „państwo nie może zalegalizować takich związków bez uchybienia swemu obowiązkowi promowania i ochrony zasadniczej instytucji dla dobra wspólnego jaka jest małżeństwo”.

Ponadto, prawna legalizacja związków homoseksualnych prowadziłaby „do zmian całego porządku społecznego” i „przysłonięcie niektórych fundamentalnych wartości moralnych i dewaluację instytucji małżeństwa”.

Odwołując problem homoseksualizmu do innych dziedzin naukowych nota zwraca uwagę, że „w związkach homoseksualnych brakuje całkowicie elementów biologicznych i antropologicznych małżeństwa i rodziny, które mogłyby być racjonalną podstawą dla zalegalizowania prawnego takich związków”. Nie są one bowiem w stanie zapewnić prokreacji i nawet proceder sztucznego zapłodnienia, w poważnym stopniu uchybiający ludzkiej godności „nie zmieniłby bynajmniej tej ich nieadekwatności”.

Ponadto „brak dwubiegunowości płciowej stwarza przeszkody w normalnym rozwoju dzieci” wychowywanych w takich związkach, zaś ich adopcja przez pary homoseksualne jest przemocą wobec dzieci, bowiem „wykorzystuje się ich bezbronność dla włączenia ich w środowisko, które nie sprzyja ich pełnemu rozwojowi ludzkiemu”.

Dokument z 2003 r. zwraca też uwagę, że dla poparcia legalizacji związków homoseksualnych nie można przywoływać zasady szacunku i niedyskryminacji wobec każdej osoby. Autorzy tłumaczą, że czynienie różnic między osobami, albo odmowa uznania prawnego, czy przyznania pewnego świadczenia społecznego, nie są dopuszczalne tylko wtedy, gdy pozostają w sprzeczności ze sprawiedliwością. „Nieprzyznanie statusu społecznego i prawnego małżeństwa formom życia, które nie są i nie mogą być małżeńskimi, nie przeciwstawia się sprawiedliwości, ale przeciwnie, jest przez nią wymagane”. Dokument stwierdza, że „istnieją natomiast słuszne racje, by stwierdzić, że takie związki są szkodliwe dla prawidłowego rozwoju społeczności ludzkiej, szczególnie jeśli dopuściłoby się do wzrostu ich efektywnego wpływu na tkankę społeczną”.

KAI/ks

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail