Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nie chcę być jak mój ojciec/moja matka. Co mam robić?

Udostępnij

Być może sami macie problem z rodzicami, którzy - choć nie reprezentują żadnej patologii - to jednak ciągną Was w dół. Co w takiej sytuacji zrobić? Na te i inne pytania odpowiada ks. Zbigniew Kapłański.

Z warszawskim duszpasterzem, katechetą i nauczycielem matematyki, a mniej oficjalnie spowiednikiem i kierownikiem duchowym wielu młodych ludzi i małżeństw, rozmawiam o toksycznych rodzicach. Co robić, gdy nie chcemy być tacy, jak oni; gdy nie możemy się od nich uwolnić i, co gorsza, wybaczyć?

 

Tomasz Reczko: Gdy ktoś przychodzi do Księdza i mówi, że nie chce być taki, jak jego ojciec, to jest to sukces czy porażka?

Ks. Zbigniew Kapłański: Dla mnie obiektywnie jest to po prostu smutne.

A dla tej osoby?

Klęska z przeszłości i szansa na sukces w przyszłości.

Często zdarzają się takie sytuacje?

Żeby ktoś to otwarcie powiedział, to rzadko. Ale żeby ktoś to czuł – częściej.

Po czym Ksiądz to poznaje?

Po wypowiedziach. Człowiek nie umie dążyć do abstrakcji. Jeżeli odwołuje się do jakiejś wartości, to w rozmowie widać, czy ten człowiek zna to z praktyki. Ja nie zastąpię ojca. Ojciec musi być wzorcem zachowania, które można obserwować na co dzień.

Mam wielu znajomych, którzy w trakcie studiów mówili mi, że nie chcą jeździć na weekendy do domu, bo wracają stamtąd przybici, smutni.

Nie dziwię się, też takich studentów spotkałem. Powiem więcej, jednemu sam zdecydowanie odradzałem jeżdżenie do domu, nawet na święta.

Jego tata jest alkoholikiem a mama ma depresję, ponieważ tata jest alkoholikiem. Chłopiec w ogóle nie był przygotowany do życia, nie potrafił podjąć decyzji, nie umiał np. iść do sklepu i kupić butów, prosił mnie o pomoc.

Wracał z domu przygnębiony i zgaszony. Jako ciekawostkę dopowiem, że osoby które nie znały bliżej tego chłopaka, w życiu nie podejrzewałyby, że pochodzi z takiej rodziny.

A co, kiedy ojciec nie jest alkoholikiem i nie reprezentuje żadnej innej patologii, ale po prostu nie jest takim ojcem, jakim ja chciałbym w przyszłości być?

Jednym z zadań, które stawiam – gdy już ktoś wychodzi z etapu samopoznania – jest wypisanie na kartce 30 cech dobrego męża i ojca. Potem rozmawiamy sobie o nich, patrzymy, które z nich wynikają z obserwacji rodziców, które z podążania za jakimś ideałem, jak do nich dążyć. Ta praca jest niezależna od pochodzenia i otoczenia.

Rodzice zawsze coś w nas zepsują?

To bardzo trudne pytanie. Można powiedzieć, że tak. W wielu przypadkach zupełnie nieświadomie. Ideałem pedagogiki jest odkrycie i rozwijanie cech, które ma dana osoba. A nie każdy umie znaleźć dobre cechy u swojego dziecka, więc zaczyna kształtować je według siebie. I to jest błąd.

W internecie znalazłem wiele wpisów młodych osób poniżanych przez swoich rodziców, zmagających się z brakiem wiary w siebie. To jest już chyba coś więcej, niż tylko kształtowanie dzieci według siebie.

Przede wszystkim zacząłbym od tego, że trzeba szukać wzorca. Tu nieco łatwiej jest wierzącym, bo jest nim Stwórca. Jakie znaczenie ma taki wzorzec w tym wypadku? Jest to osoba, która uzna moją godność. Pan Bóg uznaje moją godność, mądry ojciec też uznaje moją godność. Jeżeli tata był niemądry i tę godność poniżał, to kolejnym, dojrzałym krokiem jest rozdzielenie osoby ojca i jego zachowania.

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail