Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 22/10/2021 |
Św. Jana Pawła II
Aleteia logo
home iconDuchowość
line break icon

Bł. Władysław Bukowiński. Polski ksiądz w heroicznej walce z ateistycznymi pustyniami ZSRR

Łukasz Kobeszko - 11.09.16

Polski duchowny dokonał rzeczy niemożliwej. Był czynnym kapłanem i apostołem w państwie zwalczającym religię, w jego oddalonej od Europy części, zamieszkanej głównie przez muzułmanów i prawosławnych.

Pochodzący z Berdyczowa ksiądz (1904-1974), który na początku lat 30. XX w. obejmował pierwszą parafię w małopolskiej Rabce, w miejscowości zamieszkałej przez niemal sto procent praktykujących katolików, nie przypuszczał, iż niedługo Opatrzność rzuci go aż do Kazachstanu i pustynnych ziem Azji Środkowej, wchodzących wówczas w skład ZSRR. Na tereny, gdzie liturgia mszy świętej i sakramenty nie były codziennym i wrośniętym w życie doświadczeniem, ale odległym i przez wiele lat niezrealizowanym marzeniem garstki polskich i europejskich zesłańców.




Czytaj także:
Arcybiskup Matulionis: litewski święty, kapłan i męczennik

Zarówno w stalinowskich łagrach, jak i w czasach antyreligijnych prześladowań ks. Bukowiński pozostał przykładem kapłana wiernego sakramentalnemu powołaniu do zbawiania dusz. Na pustyni – nie tylko geograficznej, ale również i przede wszystkim – pustyni ducha, na której codziennie przekonywano ludzi, że Boga nie ma, tym bardziej, że nie widzieli go nawet radzieccy kosmonauci, niewielkiej garstce wiernych pokazywał swoim przykładem, że Bóg żyje.

Gdzie? W swoim prześladowanym Kościele objawia się w cudzie niedzielnej liturgii odprawianej tajnie na stepie i w prywatnych mieszkaniach, w łasce miłości i przebaczenia prześladowcom, w radosnym spotkaniu z każdym człowiekiem, niezależnie czy pełniącym funkcję partyjnego aktywisty, będącym kazachskim muzułmaninem, ukraińskim grekokatolikiem czy rosyjskim prawosławnym.

W oku ateistycznego cyklonu

Aby dobrze zrozumieć sytuację, w jakiej działał wyniesiony na ołtarze kapłan, należałoby przede wszystkim uzmysłowić sobie, że prześladowania chrześcijan w ZSRR po rewolucji październikowej były jednym z największych cierpień, które dotknęły wszystkich wyznawców Chrystusa w historii ludzkości.

Do momentu wybuchu II wojny światowej większościowy Kościół w ZSRR – Cerkiew prawosławna, miała tylko czterech czynnych biskupów, a dziesiątki tysięcy duchownych zamordowano tuż po samej rewolucji oraz w czasie tzw. antyreligijnych pięciolatek, zapoczątkowanych wysadzeniem w powietrze Soboru Chrystusa Zbawiciela w Moskwie w 1931 r.

Tak samo tragiczny los dotknął obecną na terenach ZSRR i dawnej Rosji społeczność katolicką. Według różnych szacunków liczyła ona kilkaset tysięcy wiernych w obrządku łacińskim, bizantyjskim i ormiańskim. W jej skład wchodzili nie tylko Polacy, ale również Litwini, Łotysze, uniccy Białorusini i Ukraińcy, Ormianie, Czesi i Słowacy, Niemcy oraz stosunkowo nieliczna, aczkolwiek elitarna i wywodząca się z warstw arystokratycznych lub inteligenckich grupa rosyjskich konwertytów na katolicyzm.

Pod okiem KGB

Na progu II wojny światowej w ZSRR nie działał czynnie żaden katolicki biskup, nie istniały zgromadzenia zakonne i przytłaczająca większość parafii (w 1941 r. było ich zaledwie dziesięć na całym, ogromny terytorium od Białorusi po Władywostok wraz z… ośmioma czynnymi kapłanami, zazwyczaj w podeszłym wieku).

Ludzie wierzący zeszli wówczas do podziemia. Zarówno prawosławni, jak i katolicy spotykali się często na tajnych modlitwach w domach prywatnych i ustronnych miejscach chroniących przed wszechobecnym okiem KGB.




Czytaj także:
„Zaćma”. Film o duchowej przemianie stalinowskiej zbrodniarki nakręcony przez reżysera ateistę

Mógł wrócić do Polski. Odmówił

NKWD aresztowało go już w 1940 r. w ukraińskim Łucku. Po zwolnieniu z łagru w 1954 r. ks. Władysław Bukowiński, będący przedwojennym obywatelem Polski, nie skorzystał z możliwości repatriacji do ojczyzny i nie oddał paszportu obywatela ZSRR. Wiedział, że jako pasterz nie może opuścić powierzonego mu małego stada wiernych.

Po nakazie władz wyjechał do Karagandy, gdzie otrzymał urzędowe wezwanie do podjęcia pracy fizycznej w charakterze stróża. Wyniszczony kilkunastoletnim pobytem w obozie, rozpoczął jednak tajną działalność duszpasterską, odwiedzając m.in. prawie cały obszar Kazachskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, jak również sąsiedni Tadżykistan.

Znowu w więzieniu

Kolejny areszt, trwający trzy lata, nie złamał jednak kapłana. Wierni, których spotykał na swojej drodze, mieli możliwość przystąpienia po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat do sakramentów.

Spowiadał w więzieniach, fabrykach, na dworcach kolejowych, a liturgię odprawiał wprost na odludnym stepie, w zaciemnionych mieszkaniach w blokach, piwnicach oraz wśród ogródków działkowych. W „tajnych” mszach ks. Bukowińskiego uczestniczyli ludzie różnych narodowości, a homilie wygłaszał najczęściej w zrozumiałym dla wszystkich wiernych języku rosyjskim.

Na początku lat siedemdziesiątych, gdy już mocno podupadł na zdrowiu, władze wyraziły zgodę na jego wyjazd do Polski. W czasie pobytów w ojczystym kraju przebywał głównie w Krakowie i okolicach, gdzie spotykał się regularnie z kard. Karolem Wojtyłą.

Dobrowolny powrót na kazachski step

Znów mógł wybrać bez porównania spokojniejszą i bezproblemową emeryturę w Polsce, wiedział jednak, że potrzebują go na dalekich, kazachskich stepach.

Większość świadków życia duchownego podkreślało, że pomimo swoich ciężkich przeżyć i represji, jakie spadały na niego przez prawie trzydzieści lat życia w ZSRR, nigdy nie poddał się postawie nienawiści i odwetu. Modlił się za swoich prześladowców, a nawet im nie okazywał pogardy czy niechęci. Usiłował zrozumieć trudne i zawiłe losy każdego człowieka, ludzi pozostających w różnych sytuacjach osobistych: żyjących w związkach z niekatolikami oraz niewierzącymi.




Czytaj także:
Polski ksiądz, opiekun sierot, który zmarł w opinii świętości

Powtarzał wszystkim, że jest tylko ewangelicznym, „nieużytecznym sługą” posłanym z sakramentami i słowem Bożym do wszystkich ludzi, niezależnie od ich narodowości, poglądów lub sytuacji społecznej. Dzięki jego postawie wielu tych, którzy mieli okazję go spotkać, na nowo zrozumiało wagę i znaczenie sakramentów świętych na drodze życia religijnego i konieczności dawania nieraz cichego i mało spektakularnego, ale konsekwentnego świadectwa wiary chrześcijańskiej w świecie wszechobecnej pogardy dla Boga, dobra i Chrystusowej miłości bliźniego.

Gdy umierał – w szpitalu w Karagandzie, w apogeum rządów Leonida Breżniewa – nie mógł przypuszczać, że po niespełna trzydziestu latach jego grób w Karagandzie nawiedzi znajomy hierarcha z Krakowa, który w międzyczasie został papieżem.

Tags:
beatyfikacjakard. Karol Wojtyłakomunizmprześladowania
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
3
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
4
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
5
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
6
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
7
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail