Aleteia

Wybaczam Ci, że Cię tu nie ma. Poruszająca „Piosenka dla Mamy”

Program "The Voice of Poland"
Udostępnij
Komentuj

Artysta wciąż dostaje wiadomości od tych, którzy dziś przeżywają to samo – ciężką chorobę, stratę bliskich. „Piszą, że ten utwór przywraca im nadzieję”.

Dzień jak co dzień. Przeglądam Facebooka w poszukiwaniu ciekawych treści, patrzę, co słychać u znajomych, otwieram linki do YouTube’a… No właśnie. Aż trafiam na utwór, który przez kolejne kilka dni krąży mi po głowie. Podobnie zresztą jak blisko czterystu tysiącom internautów – tyle wyświetleń w sobotę rano miała „Piosenka dla Mamy”, którą zaśpiewał Adam Stachowiak, uczestnik VII edycji programu The Voice of Poland.

Utwór, który 19-latek wykonał w programie, zrobił furorę w sieci w ciągu trzech dni. Dopiero w sobotę wieczorem usłyszą go telewidzowie, choć nie z tą piosenką muzyk przyszedł do programu.

Najpierw zaśpiewał tradycyjny cover. Potem, na prośbę jurorów, chciał zaśpiewać drugi i przy okazji zagrać – gra bowiem na pianinie. „Mam swoje, ale nie chcę śpiewać” – powiedział podczas występu. Jednak po zdecydowanej reakcji jednej z jurorek zaśpiewał swoją własną kompozycję. I wycisnął nią niejedną łzę.

Była to piosenka, którą Adam Stachowiak napisał dla swojej zmarłej mamy.

„Przypominasz film, najpiękniejszy film, dobrych kilka chwil, tak potrzebnych mi, czuję i widzę, że fotografie, które robił dziadek mój, pamiętają czasy kiedy byłaś tu. Mamo, najbardziej brak mi Ciebie” – wyśpiewał młody artysta.

Piosenka chwyta za serce. Choć dziś śmiało można mówić o sukcesie, jest to sukces zabarwiony cierpieniem.

„Chciałbym, żeby widziała to, co się teraz dzieje. Chciałbym, żeby była ze mnie dumna, ze swojego syna. I żeby mi kibicowała tam z góry. Byłbym jej za to bardzo wdzięczny” – powiedział po występie.

„Pewnego dnia dowiedziałem się, że mama jest poważnie chora, cały świat nagle się zatrzymał i wszystko przestało mieć znaczenie. Jeżdżenie po szpitalach, walka o życie mamy, ale niestety nie udało się” –  tak Stachowiak opowiadał o swoim doświadczeniu w programie TVP2 Pytanie na Śniadanie.

Piosenkę napisał kilka miesięcy temu, jednak aż do tej pory nie zaśpiewał jej przed publicznością. „To bardzo osobisty utwór i dlatego nie chciałem go grać. To jest utwór pełen emocji, płynący prosto z serca” – tłumaczył.

Jak przyznał, bał się reakcji publiczności. Jak się okazuje, piosenka dla wielu osób już okazała się „terapeutyczna”. Artysta wciąż dostaje wiadomości od tych, którzy dziś przeżywają to samo – ciężką chorobę, stratę bliskich. „Piszą, że ten utwór przywraca im nadzieję” – mówił Stachowiak na antenie TVP2.

Jego przygoda z muzyką nie zaczęła się w tym programie. Pierwsze kroki w muzycznym świecie stawiał już jako czterolatek. Nagrał wtedy autorską płytę pt. „Anielskie przeboje”, a dziś gra w zespole Sugar.

„Dzięki Tobie umiem żyć, umiem śnić, umiem kochać i wybaczać. Więc wybaczam Ci, że Cię nie ma dziś” – śpiewa artysta. A ja jestem przekonana, że takie słowa z ust syna, to najpiękniejsze wyznanie miłości.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail