Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 14/04/2021 |
Św. Waleriana
home iconAktualności
line break icon

Rzeczywistość „białego fartucha” okiem młodej lekarki

Katarzyna Wyszyńska - 23.09.16

Wiem, że wśród lekarzy znajdą się też ci niedouczeni i nie zamierzam ich bronić. Mogę tylko prosić Cię, pacjencie, miej cierpliwość do swego lekarza, bo rzeczywistość „białego fartucha” jest czasem trudna.

Oczekiwania

Lubię ludzi, fascynuje mnie działanie ludzkiego organizmu, a niesienie pomocy daje mi ogromną satysfakcję. Od zawsze wiedziałam, że chcę być lekarzem, gdy więc dostałam się na wymarzoną uczelnię byłam bardzo szczęśliwa.

Z zapałem zaczęłam wkuwać łacińskie nazwy wyrostków na kręgach i rysować różowo-fioletowe preparaty histologicznie. Uczyłam się dobrze, a gdy zaczęły się tak długo wyczekiwane zajęcia przy łóżku chorego, nie zapominałam o przedstawieniu się, uśmiechu i dyskrecji.

Miałam poczucie misji, a w sercu wizję medycyny holistycznej, w centrum której jest człowiek, a nie tylko jego wątroba. Chodziłam na fakultatywne zajęcia z komunikacji z pacjentem, brałam udział w wakacyjnej edycji Archipelagu Etycznego, prowadzonego przez wspaniałego śp. ks. Kaczkowskiego, bo jak wierzyłam, by móc być naprawdę dobrym lekarzem, nie wystarczy sama wiedza.

I oto jest upragniony dyplom! Wyedukowana, z otwartym, pełnym empatii sercem, z wiarą w ludzkość i własne dobre chęci, wyobrażałam sobie, jak to zacznę realizować teraz swoje powołanie… A potem poszłam do pracy.

Rzeczywistość 

Pierwsze, co przytłacza, to ilość papierkowej roboty. Obchód, przyjęcia – to jedyny planowy czas dla pacjenta, resztę dnia spędzam przy komputerze, uzupełniając karty zleceń, opisy, obserwacje, wypisy, recepty, skierowania, kody, punktacje itd.

Dlatego, gdy ktoś przedłuża swoje opowieści i opowiada nie na temat, pospieszam go, staram się dążyć do sedna. W poradni mam na całą wizytę 15 minut, a jeśli wizyta się przedłuży, za drzwiami czeka przecież bardzo niezadowolona z tego kolejka.

Znajomy lekarz padł ofiarą ataku takiej złości, oberwało mu się też za to, że „jest bezduszny, nie chce przyjąć dodatkowo jednej osoby! A ona jest bardzo potrzebująca!”. Owszem, pan doktor odmówił przyjęcia pacjenta z poza listy. Ten sam doktor zapisuje pacjentów „gęsto”, co 10 minut. Robi to tylko z jednego powodu – dzięki temu jest w stanie przyjąć w poradni specjalistycznej około pięćdziesięciu pacjentów (choć ma płacone za trzydziestu). W ten sposób czkają na wizytę dwa tygodnie a nie dwa miesiące. Nie jest w stanie tłumaczyć każdemu oburzonemu pacjentowi, że właściwie to przyjmuje każdorazowo dwadzieścia dodatkowych osób. 

Inna sytuacja. Młoda rezydentka dostała zadanie wykonania USG na oddziale patologii ciąży. To jej pierwsze miesiące pracy, więc staje przed dylematem – pójdzie i przeprowadzi badanie o małej wiarygodności, podbijając się pod nim swoim nazwiskiem i modląc się, żeby niczego nie przegapić, lub odmówi swojemu szefowi, ryzykując, że nie podpisze on pewnych procedur na jej karcie lub że następnym razem aparat USG zobaczy, dajmy na to, za rok.

A przecież ona bardzo chce to USG opanować, teoretycznie opiekun rezydenta ma nawet obowiązek go tego nauczyć, niestety w praktyce wygląda to inaczej. Trzeba zainwestować pieniądze w prywatne kursy, których koszt to równowartość około jednej pensji (a jeden tygodniowy kurs to i tak za mało).

Zawsze można dorobić na dyżurze? To zależy. Pewna ilość dyżurów miesięcznie jest obowiązkowa w trakcie specjalizacji, więc tak czy siak musimy je odbyć. W pewnym szpitalu wykorzystując ten fakt, za dyżur rezydenta zaproponowano zawrotną stawkę 1zł… A poza tym, jeśli ktoś ma rodzinę, to nie może pozwolić sobie na spędzanie większości dni i nocy w szpitalu.

Wiem, że wśród lekarzy znajdą się niedouczone gbury i nie zamierzam ich bronić. Mogę tylko prosić Cię, pacjencie, miej cierpliwość do swego lekarza, bo rzeczywistość „białego fartucha” jest czasem bardziej frustrująca, niż to na pierwszy rzut oka wygląda, a naprawdę większość lekarzy zaczyna pracę ze szczerymi, dobrymi intencjami.

Kim jest Twój lekarz

Gdzieś po drodze ten entuzjazm jest wystawiony na ciężką próbę, a droga jest długa… To przecież 6 lat wymagających studiów, w ramach których student zobowiązany jest do corocznych, miesięcznych praktyk.

Absolwent wydziału lekarskiego otrzymuje tytuł lekarza i ograniczone prawo wykonywania zawodu – pozwala ono jedynie na pracę w ramach stażu (bez możliwości dorobienia w zawodzie), w szpitalu wyłonionym w rekrutacji.

W tym czasie lekarz podchodzi również do Lekarskiego Egzaminu Końcowego. Dopiero zdanie LEKu i ukończenie stażu pozwala na otrzymanie pełnego prawa wykonywania zawodu. Wtedy też lekarz ma szansę na podjęcie „prawdziwej” pracy.

Mimo, że specjalizowanie się nie jest obowiązkowe, w praktyce jest koniecznością. Młody lekarz musi więc kalkulować i często zamiast tej wymarzonej specjalizacji, wybrać tę, na której jest największa liczba miejsc, a więc największa szansa na dostanie się. Pozytywna kwalifikacja (zależna od liczby punktów zdobytych na wspomnianym uprzednio LEKu), otwiera dwie możliwości: rezydenturę lub tryb pozarezydencki.

Rezydentura jest umową o pracę na czas określony (4-6 lat w zależności od programu specjalizacji), pensja jest wypłacana z budżetu państwa i wynosi od 2200 do 2570zł netto. W trybie pozarezydenckim młody lekarz może szkolić się w jednostce z akredytacją w ramach etatu, sam wtedy negocjuje sobie wysokość wynagrodzenia.

Miejsc takich jest jednak stosunkowo niewiele, bo dla szpitala znacznie bardziej opłaca się zatrudnienie „darmowego” rezydenta. Lekarzowi natomiast, jeśli nie uda się dostać ani etatu, ani rezydentury, pozostaje odbywanie szkolenia specjalizacyjnego w ramach wolontariatu, a więc praca w pełnym wymiarze godzin i z pełną odpowiedzialnością, zupełnie za darmo.

By zmienić wady systemu o których tu napisałam, powstało Porozumienie Rezydentów. Postuluje ono m.in. o przestrzeganie prawa w trakcie szkolenia specjalizacyjnego, zadbanie o jakość tego kształcenia, wzrost wynagrodzenia dla lekarzy rezydentów, uregulowanie prawne dyżurów.

24 września w Warszawie, z placu Zamkowego wyruszy manifestacja Porozumienia Zawodów Medycznych. Będą szli lekarze, możesz pójść i Ty, bo takie zmiany wyjdą nam wszystkim na zdrowie.

Tags:
lekarzmedycynasłużba
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
KSIĄDZ W KONFESJONALE
Ks. Mateusz Szerszeń CSMA
„Nigdy więcej!”. Ksiądz mówi, czego nie lubi w konfesjonale, gdy ...
2
Redakcja
Kilkudniowy chłopiec porzucony na lotnisku. Odnalazł swoją rodzin...
3
MARIA DULCISSIMA HOFFMANN
Anna Gębalska-Berekets
Oddała własne oczy chłopcu, który stracił wzrok i słuch. Helena H...
4
OKNO ŻYCIA, ŁÓDŹ
Redakcja
Dwoje dzieci w Oknach Życia. Kuria oferuje pomoc rodzicom Antosia
5
Antoine Mekary
Sparaliżowany chłopiec zaczął się ruszać. Cud za wstawiennictwem ...
6
GAVIN MABES AND CARTER
Cerith Gardiner
Jak mały gest dobroci zmienił urodziny autystycznego chłopca
7
Przemysław Radzyński
Co jest najważniejsze w Święcie Miłosierdzia?
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail