Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Duchowość

Rodzice chrzestni są od kupowania prezentów?

Cristi B/Flickr

Marta Brzezińska-Waleszczyk - publikacja 24.09.16

3 mity o byciu rodzicem chrzestnym.

Ma dwóch chrześniaków, za trzecim razem odmówił. „Bycie chrzestnym to tylko kupowanie prezentów” – taka historia co kilka miesięcy pojawia się na stronie Mamadu.pl. Jej bohater w liście do redakcji żali się, że bycie chrzestnym to wyłącznie wydawanie pieniędzy oraz wymuszone spotkania towarzyskie z obcymi ludźmi.

Chrztu nie będzie

Mężczyzna jest ojcem chrzestnym dziecka kuzynki, z którą nie widuje się często, oraz znajomej z pracy, z którą obecnie spotyka się jeszcze rzadziej. Oba przypadki mają wspólny mianownik – oczekiwanie drogich prezentów dla dzieci. Autor listu do redakcji w końcu się buntuje – po raz trzeci nie chce pełnić kilka razy do roku roli bogatego wujka  i odmawia zostania chrzestnym.

„No i stanąłem przed jeszcze jedną trudną decyzją. Już za kilka miesięcy na świecie pojawi się moje dziecko. Kogo wybiorę na chrzestnych? Kogo ja będę zadręczał, by kupował drogie prezenty i karnie stawiał się na rodzinnych uroczystościach? Decyzja zapadła bardzo szybko: chrztu nie będzie!” – pisze.

Jestem na bieżąco z tematem chrztu i poszukiwania odpowiednich rodziców chrzestnych dla mojego synka. Co więcej, sama niedługo zostanę mamą chrzestną. Historia z listu do redakcji Mamadu.pl zainspirowała mnie do rozprawienia się z kilkoma mitami na temat obowiązków rodziców chrzestnych.

To tylko kupowanie prezentów

Ubranko na chrzest, dodatki plus oczywiście koperta z niemałą sumką. Później jest jeszcze gorzej, bo przecież komunia, a prezent na tę okazję nie może być byle jaki. Dron, quad, zagraniczna wycieczka – chrzestni prześcigają się w pomysłach, a dzieci i ich rodzice – w oczekiwaniach. Do tego przynajmniej raz do roku trzeba odwiedzić dziecko z prezentem urodzinowym. Jeszcze tylko bierzmowanie, ślub chrześniaka (tu już koperta powinna być wypchana po brzegi) i można nieco odsapnąć.

Stop! Bycie rodzicem chrzestnym nie ogranicza się do sfery materialnej, a ktoś, kto tak postrzega towarzyszenie dziecku w przyjęciu pierwszego sakramentu daje wyraz całkowitego niezrozumienia, czym jest chrzest. Tu w ogóle nie chodzi o prezenty, ale o bycie z dzieckiem, bycie dla dziecka, uczestniczenie w ważnych momentach jego życia.

Oczywiście, podarki na urodziny czy inne okazje są miłym wyrazem pamięci o dziecku, ale jeszcze milsza jest dla niego obecność. Można rok w rok przysyłać kurierem paczkę, ale przecież on nie posłucha o tym, czego maluch nauczył się w przedszkolu, jak przeżywa pierwsze dni w szkole, jakie ma rozterki w związku z wyborem liceum etc.

2. Chrzestny musi być członkiem rodziny

W wielu rodzinach nadal pokutuje przekonanie, że rodzicami chrzestnymi powinny być osoby związane z dzieckiem bliższymi lub dalszymi więzami krwi. W związku z tym rodzice malucha nerwowo kartkują książkę telefoniczną w poszukiwaniu kontaktów do dawno niewidzianych krewnych albo przeglądają rodzinne fotografie w towarzystwie „starszyzny”, by ustalić, kto jest kim.

Chrzestni to taka trochę para rodziców „w gratisie”. A skoro w oficjalnej nomenklaturze mówimy o „mamie” czy „tacie” chrzestnym, to ciężko wyobrazić sobie, że będą oni widywali dziecko kilka razy w roku. Czymś naturalnym jest oczekiwanie od chrzestnych obecności w życiu maluszka i zainteresowania nim. A także wsparcia w trudnych chwilach.

Wyobrażacie sobie, że to wszystko Wasze dziecko otrzyma od kuzynki, którą poznajesz jedynie na rodzinnych fotografiach? Oczywiście, nie chcę tu marginalizować znaczenia rodziny, ale przecież zdarzają się sytuacje, że częściej niż kuzynów widujecie przyjaciół. Zresztą kiedyś przeczytałam, że przyjaciele to rodzina, którą wybieramy sobie sami. A zatem, czemu nie zacieśnić więzów rodzinnych prosząc przyjaciół o zostanie rodzicami chrzestnymi dziecka?

  • 1
  • 2
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
chrzestmityobowiązkirodzice chrzestnisakrament
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail