Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Tam, gdzie nie ma miłości, zaczyna się cierpienie [komentarz do Ewangelii]

Udostępnij

Człowiek wierzący pyta w różnych sytuacjach: "Co na ten temat mówi Bóg?", a nie: "Co ja myślę na ten temat?", bo wie, że to Bóg ma właściwą odpowiedź.

W czasie Wigilii Paschalnej pierwszym obrzędem liturgicznym jest Liturgia Światła. Powinna odbywać się w całkowitych ciemnościach, ponieważ ciemność jest w niej ważnym elementem katechezy, którą mamy otrzymać. W niektórych wspólnotach praktykuje się rozpoczynanie Liturgii Światła w pomieszczeniu, w którym szczelnie pozasłaniane są wszystkie okna i miejsca, przez które mogłoby wpadać jakiekolwiek światło.

Stajemy wówczas w totalnej ciemności. Obok są inni ludzie, ale ich nie widać. Kościół mówi w tej katechezie o tym, że to obraz człowieka, który nie ma w sobie światła Bożego. Nie widzi wtedy drugiego człowieka, jest zamknięty w sobie samym, skupiony na sobie. I wtedy w tę ciemność wprowadza się zapalony paschał – światło Chrystusa.

Jego promyk przełamuje ciemność. W pewnym momencie ludzie zaczynają odpalać swoje świece od paschału i w ten sposób miejsce dotąd spowite ciemnością napełnia się światłem, a ludzie zaczynają widzieć się wzajemnie.

Bogacz, o którym mówi Jezus w Ewangelii, był człowiekiem zamkniętym w swoim egoizmie. Nie widział Łazarza, który dzień w dzień leżał u jego bramy. Przecież nie mógł nie widzieć kogoś, kto leży w bramie. To znaczy, że albo nie wychodził ze swojego pałacu, albo – wychodząc – był obojętny na cierpiącego człowieka, nad którym musiał zrobić krok. Trzeba być ślepym, żeby nie zobaczyć człowieka leżącego w bramie. Bogacz był zamknięty w obrębie siebie samego.

Jezus mówi, że konsekwencją tego jest cierpienie. Cierpi Łazarz, ale potem także cierpi i bogacz. Tam, gdzie nie ma miłości, tam zaczyna się cierpienie. Kiedy bogacz prosi o to, żeby ktoś mógł ostrzec przed tym samym błędem jego braci, Jezus mówi o słuchaniu Mojżesza i Proroków, czyli o słuchaniu słowa Bożego. „Wiara rodzi się ze słuchania, a tym, czego się słucha, jest słowo Boże” – mówi Pismo. Mądrym jest ten, kto szuka w nim mądrości, światła na swoje życie. Człowiek wierzący pyta w różnych sytuacjach: „Co na ten temat mówi Bóg?”, a nie: „Co ja myślę na ten temat?”, bo wie, że to Bóg ma właściwą odpowiedź.

Obserwuję aktualną dyskusję na temat aborcji, argumenty w niej przytaczane i stwierdzam, że faktycznie wiara daje światło na życie. Czasem myślę o tym, że nie da się niewidomemu pokazać czegoś, czego on po prostu nie widzi. W ciemności nie zobaczysz tego, co widać w świetle. Dlatego wielkim i pilnym zadaniem Kościoła na dzisiaj jest ewangelizacja.

Papież Benedykt XVI powiedział kiedyś, że aktem miłosierdzia wobec drugiego człowieka jest głoszenie mu Ewangelii, aby mogła zrodzić się w nim wiara, bo to ona oświetli całe jego życie. „Walcz w dobrych zawodach o wiarę” – mówi św. Paweł.

I: Am 6, 1a. 4-7
II: 1 Tm 6, 11-16
E: Łk 16, 19-31

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail