Aleteia

5 sposobów, jak nauczyć dziecko modlitwy

Alpha/Flickr
Udostępnij

„Dziękuję Panu Jeziusu za plac zabaw i balony” – dziś często modlę się ze łzami w oczach, słysząc jak słowa modlitwy wypowiada trzylatek. Drugie niemowlę słucha.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Kiedy miałam zostać mamą, zastanawiałam się, co chciałabym pokazać dziecku swoim życiem. Jednym z takich uświadomionych punktów było to, aby pokazać mu wartość modlitwy.

Tylko jak to zrobić, zwłaszcza jeśli nie miało się takiego przykładu w domu? „Dziecko trzeba uczyć od początku”. No dobrze! Od początku. Czyli od urodzenia? Tylko jak uczyć modlitwy niemowlaka? I to takiego, co się wierci, popłakuje, rozprasza co chwilę.

Odpowiedź przyszła wraz z praktyką. Dziś często modlę się ze łzami w oczach, słysząc jak słowa modlitwy wypowiada trzylatek. Drugie niemowlę słucha.

Atmosfery modlitwy z maluchem nie wypracuje się ot tak, z marszu. Czas modlitwy jest zwieńczeniem całego dnia. O co chodzi? Najkrócej o to, aby Bóg nie był z wami tylko na czas tej wieczornej modlitwy, ale „pokazywanie” Go było także w innych sytuacjach.

Oto 5 pomysłów, jak uczyć dziecko modlitwy:

 

Czas na konkrety

Początkowo (kiedy nasz pierwszy maluch był niemowlakiem) mówiliśmy pacierz, dodawaliśmy modlitwę spontaniczną: podziękowanie, prośbę, uwielbienie. Od nas zależało to, jak będziemy się modlić danego dnia.

Dziś, kiedy starszy synek ma trzy lata, podążamy za nim. Obserwujemy, ile danego dnia może z siebie dać. W zależności od tego, albo on prowadzi modlitwę, albo my. Zawsze jednak chętnie opowiada Jezusowi, co danego dnia robił. Prosto, zwyczajnie i dziecięco. Na koniec swojej opowiastki dodaje: „Dziękuję Panu Jeziusu za plac zabaw i balony”.

Kiedy oczekiwać efektów od dziecka? Nie wiem. Każde dziecko jest inne. W naszym przypadku pierwsze słowa spontanicznej modlitwy synka usłyszeliśmy, kiedy miał dwa i pół roku. Dziś, kiedy ma prawie trzy, uczymy go różnych modlitw, ale tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę.