Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Córeczko, jestem twoim największym fanem!

Udostępnij

Każdy ojciec marzy o tym, by mieć syna, który będzie fanem futbolu. Założą szaliki w klubowych barwach ukochanej drużyny, ramię w ramię zasiądą na trybunach, by kibicować.

Życie jednak weryfikuje nasze marzenia.

Pięknie pokazuje to reklama wyprodukowana w Meksyku z okazji Olimpiady Specjalnej. Jej bohaterem jest mężczyzna, który dowiaduje się, że zostanie ojcem. Dwie kreski na teście ciążowym, pierwsze zdjęcie z USG pokazywane z dumą kolegom, radość.

A później poród. I niespodzianka.

To dziewczynka! W dodatku – z zespołem Downa.

Koniec marzeń? Bynajmniej. Krótka reklama pokazuje historię wybitnej gimnastyczki Marii Barbary Wetzel. Dziewczynka osiąga duże sukcesy sportowe pomimo wady genetycznej, z którą przyszła na świat. W 2015 roku została nawet mistrzynią świata podczas Olimpiady Specjalnej.

Filmik to jednak nie tylko hołd oddany małej Marii Barbarze oraz wszystkim innym dzieciakom z niepełnosprawnością intelektualną, wadami genetycznymi, które pokazują, że ich życie może być piękne, a w dodatku pełne sukcesów.

To przede wszystkim piękne podsumowanie tego, czym jest ojcostwo. „W gruncie rzeczy, to ty nauczyłaś mnie, czym jest życie. Jestem twoim największym fanem” – mówi mężczyzna w spocie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!