Aleteia
wtorek 20/10/2020 |
Św. Jana Kantego
Kultura

Przyjaciel C.S. Lewisa pisze o "Wojnie w niebie"

Ferran BCN/Flickr

Esprit - publikacja 09.10.16

Udostępniwszy czytelnikom biblioteczkę książek Lewisa, Wydawnictwo Esprit wraca do klasyki literatury chrześcijańskiej. Tym razem książką „Wojna w niebie”, w której każda niemal stronie pachnie Lewisem.

Zacznijmy więc od autora, bo to on jest w przypadku „Wojny w niebie” niesamowitą atrakcją. W Polsce nazwisko Charlesa Williamsa niewielu kojarzy się z czymś lub kimś wartym uwagi, a jednak… Williams to przede wszystkim bliski przyjaciel C.S. Lewisa, a także J.R.R. Tolkiena, choć z tym drugim akurat, bądźmy uczciwi, nieco się wadził. Czy w grę wchodził silny charakter autora „Władcy Pierścieni”, a może zazdrość o przyjaźń Lewisa? Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, ale w końcu i takie „szorstkie” przyjaźnie mają swoją wartość, by wspomnieć osławiony alfabet Stefana Kisielewskiego, który przy nazwisku Jerzego Andrzejewskiego przyznał, że był to jego wielki przyjaciel, choć „nie bardzo się lubiliśmy”.

Elitarni Inklingowie

To właśnie za sprawą Lewisa Williams trafił do elity pisarzy chrześcijańskich, czyli Oxfordzkiego stowarzyszenia Inklingów. Kim byli Inklingowie? Tak nazwali się dżentelmeni, stanowiący absolutnie elitarną jednostkę pisarzy, których bronią było pióro, a wojną – twórczość. Podczas spotkań Inklingów, w zadymionych pubach lat ‘30 i ‘40, Tolkien czytał fragmenty „Władcy Pierścieni”, zaś Lewis – „Listów starego diabła do młodego” czy pierwszy tom z serii „Opowieści z Narnii”.

Sławę Inklingom zapewnił również Williams, którego w tamtym okresie uznawano za genialnego i absolutnie niesztampowego twórcę. Był pasjonatem metafizyki, uwikłanym swego czasu w mroczne praktyki ezoteryczne, popularne na przełomie XIX i XX wieku, a stanowiące swoistą odpowiedź na lansowanie dominacji nauki w każdej dziedzinie. Williams taszczył ze sobą bagaż doświadczeń i przełomów duchowych, które eksplodowały w wydanej właśnie przez Esprit „Wojnie w niebie”.

Książka zaczyna się niczym kryminał – od zbrodni. I to w dodatku w wydawnictwie. Spokojnie, nie jest to zbrodnia brutalna, jaką znają współczesne, skandynawskie kryminały, które zamiast wabić suspensem, łowią czytelników eskalacją przemocy. Kolejny akt „Wojny…” to już rozpisana zmyślnie intryga. Wszak zabójstwo było jedynie wstępem do kolejnych, niebezpiecznych rozgrywek nieprzyjemnego typa, który postanowił uwolnić siły zła przy pomocy Świętego Graala, znajdującego się w jednej z brytyjskich parafii. Wszystko przebiega zgodnie z planem, dopóki niezbyt lotny, ale za to bardzo dzielny archidiakon, orientuje się w podstępnych fortelach groźnego przeciwnika.

Metafizyczny thriller

„Wojna w niebie” to książka, której akcja jest wartka, ale momenty przełomowe często rozgrywają się bez fajerwerków, kiedy tempo zwalnia, a czytelnik, zamiast biegać oczyma po kolejnych zdaniach w oczekiwaniu na zakończenie, może rozkoszować się znakomitym piórem Williamsa. I erudycją, wszak autor – tu widać wpływ Lewisa jak na dłoni – uwodzi wiedzą o świecie duchowym czy pradawnych legendach.

wojna_w_niebie_okladka_300-1

„Wojna w niebie” nie jest jednak powieścią fantastyczną, ale thrillerem. I to thrillerem metafizycznym, w którym dobro ściera się ze złem w boju przedziwnym. To obrazowe starcie wartości z nihilizmem, światłości z ciemnością, chrześcijaństwa z magią. To bój o tyle sugestywny, że sam autor przeżył w swoim życiu podobną walkę, stąd „Wojna…” – co czytelnik w mig wychwyci – nie jest abstrakcyjnym popisem pisarskich umiejętności, lecz zapisem starcia, które toczy się realnie w każdym z nas.

Brakuje obecnie literatury, która jasno rozdziela to, co dobre i to, co złe. Ujmującej świetnym piórem, literacką finezją i wciągającą czytelnika w niezwykłą grę intryg oraz błyskotliwych refleksji. Williams sprytnie wymyślił fabułę, stanowiącą ostatecznie – jedynie i aż – tło dla przekazania głęboko chrześcijańskiej prawdy o sile Jezusowego Kościoła, którego bramy piekielne nie przemogą. Bo przecież ostatecznie właśnie o tym jest „Wojna w niebie”.

Charles Williams, Wojna w niebie, Wydawnictwo Esprit 2016

Krzysztof Gędłek

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
C. S. Lewisksiążka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
CARLO ACUTIS
Domitille Farret D'Astiès
Perełki Carla Acutisa: 10 zaskakujących wypow...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail