Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Mama nie jest sama

Udostępnij

Kobieta, która dowiaduje się, że urodzi chore dziecko, ciężarna nastolatka albo mama, u której zdiagnozowano raka. One wszystkie są same. Rozwiązaniem nie są tylko paragrafy.

Zamknij oczy i wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś kobietą, spodziewasz się dziecka. Wszystko jest w porządku, ale wyniki kolejnych badań wprowadzają niepokój. Aż w końcu spada na ciebie diagnoza – wada letalna. Albo jesteś nastolatką w ciąży, zostawioną przez chłopaka odrzuconą przez rodzinę, narażoną na społeczny ostracyzm. Albo to u ciebie lekarze diagnozują poważną chorobę, np. raka.

Wszystko to brzmi, jak wyrok.

W dodatku – jesteś z nim całkiem sama.

„Wkurza mnie ta śmiechu warta pomoc od państwa. Ten brak systemowych rozwiązań w sytuacjach dramatycznych. Ten przygnębiający przekaz: licz na siebie. To trochę tak, jak gdyby kobiety zgwałcone, oczekujące narodzin chorego dziecka postawić nagle na szczycie ośmiotysięcznika. Bez aklimatyzacji. Bez butli z tlenem. I powiedzieć: żyj” – pisała ostatnio na For Her Natalia Białobrzeska.

Choć pomoc systemowa od państwa to temat-rzeka, przynajmniej dostęp do niezbędnych informacji dla ciężarnych w trudnych sytuacjach już niedługo może być lepszy.

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców od miesięcy pracuje nad projektem Mama nie jest sama, którego głównym celem jest stworzenie kompleksowego systemu informacji dla mam w trudnej sytuacji życiowej spowodowanej np. chorobą dziecka w okresie perinatalnym, trudną sytuacją ekonomiczną, brakiem mieszkania czy chorobą.

Pomysł stworzenia takiego miejsca zrodził się po prostu z potrzeby. „Debata na temat ciąży osiągnęła wysoką temperaturę. Na dalszy plan zeszły zwykłe kobiety, z którymi stykamy się w codziennej pracy fundacji i ich problemy. Dla nich rozwiązaniem nie jest pójście na jedną albo drugą pikietę” – mówi mi Karolina Elbanowska z FRPR.

Żeby nie były same…

Zdaniem Elbanowskiej, ideologiczna, spolaryzowana debata nie wnosi niczego w życie kobiet, które przeżywają sytuację trudnej ciąży. Jakiegokolwiek głosu nie posłuchają, jakiegokolwiek wyboru nie dokonają, często są pozostawione z problemami same sobie.

Zajęci sporami o paragrafy zapominamy o tych kobietach. Organizacje skrajnie feministyczne nie bardzo spieszą im z pomocą. Raczej przedstawiają jedno rozwiązanie, które miałoby być remedium na wszystko. Rzeczywistość nie jest taka prosta. Nie jest tak, że kobieta spodziewająca się dziecka chorego chce zanegować jego istnienie, pozbyć się go i nie odczuwa przy tym żadnych emocji. Ona potrzebuje szczególnej troski, opieki, zainteresowania.

Niestety, mam wrażenie, że z drugiej strony debaty także brakuje takiej troski. A tymczasem konkretne rozwiązania już istnieją, pomoc można uzyskać, tylko mamy spodziewające się dziecka nie wiedzą gdzie jej szukać” – mówi „Aletei” Elbanowska.

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail