Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 26/01/2021 |
Świętych biskupów Tymoteusza i Tytusa
home iconStyl życia
line break icon

Noc ciemna małżonków po stracie dziecka

Natalia Białobrzeska - 15.10.16

Nie wiem, czy da się oswoić ze śmiercią. Zwłaszcza w kontekście własnego dziecka. Z pewnością nie da się na nią przygotować, tak na zapas.

Jesteś tam, gdzieś gdzie panuje totalna ciemność. Nie widzisz końcówki swojego nosa. Nie masz punktu zaczepienia. Nie wiesz, gdzie postawić kolejny krok. Nie widzisz nikogo obok siebie, mało tego, najmniejszy szelest działa niepokojąco na Twoją wyobraźnię. Czujesz się zdezorientowany i osamotniony.

A teraz pomyśl, że stoisz w centrum swojego serca.

Czy boisz się ciemności?

Noc ciemna, zdaniem mistyków, to łaska, która ma nas oczyścić z egoizmu, uwolnić z lęków i zbliżyć do Boga. Gdyby ten poetycki język przenieść na grunt życia codziennego, to mówilibyśmy o kryzysie.

Niewątpliwie „nocą ciemną” w małżeństwie jest śmierć dziecka. 

To temat tabu. Bo ponury. Bo intymny. Bo dotyka napiętej, emocjonalnej struny. Chciałoby się jak najszybciej zapomnieć, sprawić, żeby dramat zamienił się w znośną obyczajówkę. Stąd te rzucane banały: „Bóg tak chciał”, „to był dopiero pierwszy trymestr, nic wielkiego, zapomnisz”, „nie martw się, będzie następne”.

Bywa i tak, że o dziecku utraconym nie rozmawia się nawet ze swoim współmałżonkiem. Bo tak długo było wyczekiwane, bo wymodlone, bo jeszcze nie zdążyło się narodzić, a już kochaliśmy je do szaleństwa. I wtedy ból straty przeszywa każdy centymetr ciała. Trudno go okiełznać, więc zwijamy się w pancerny kłębek.

Rodzice utraconego dziecka stają się rodzicami w żałobie. Potrzebują czasu, żeby przejść przez jej kolejne etapy i zacząć żyć na nowo, inaczej, ale nadal z radością. Niestety, nierzadko przestają być dla siebie mężem i żoną. Wpadają w życiowy poślizg i nie potrafią wrócić na małżeńskie tory.

Fora internetowe wypchane są zapiskami: „gdyby coś stało się mojemu dziecku – umarłabym”; „moje dziecko jest dla mnie całym światem”; „żyję dla mojego dziecka”. Mnóstwo próśb rodziców o wsparcie finansowe dla ich umierających pociech kończy się wołaniem: „proszę o pomoc, to moje jedyne szczęście, mój sens”.

Terminalnie chore dzieci umierają, kiedy dostają od swoich rodziców zgodę na odejście, albo kiedy na chwilę zostają same.

Ilekroć trafiam na taką historię, tylekroć przypomina mi się Janusz Korczak i jego przekonanie, że aby dać dziecku prawo do życia, należy dać mu prawo do śmierci. Że rodzic (wychowawca) musi umieć dać sobie prawo do tego, by jego dziecko umarło.

Śmierć, choć zawsze nie w porę, jest nieodłącznym elementem życia, a dla kogoś, kto wierzy, jest „przejściem”.

Nie wiem, czy da się oswoić ze śmiercią. Zwłaszcza w kontekście własnego dziecka. Z pewnością nie da się na nią przygotować, tak na zapas. Ale to, co możemy zrobić dziś, to spojrzeć na najbliższe relacje i role, które odgrywamy. Zadać sobie pytanie o ich hierarchię, być może ułożyć ją na nowo. Jakkolwiek oschle to brzmi: nasz współmałżonek – zaraz po Panu Bogu – powinien być w naszym życiu na pierwszym miejscu. Właśnie po to, byśmy – jeśli kiedyś znajdziemy się gdzieś, gdzie panuje totalna ciemność – mieli pewność, że nie jesteśmy sami, że trzymamy za rękę kogoś, kto nas kocha i z kim nawet najciemniejsza noc nie będzie straszna.

Miłość
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje…

Tags:
chorobaciążadziecikryzysmałżeństwomiłośćporonienierelacjeśmierć
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
Fabio Marchese Ragona
O tym, jak sutanna Jana Pawła II zrobiła się całkiem czarna. Opow...
2
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
3
KOLĘDA
Jarosław Kumor
Szczęść Boże, czy mogę zapalić? Kolęda z humorem: 8 zabawnych syt...
4
Joanna Operacz
Jak pięknie umierać? Nauczy was 6-latek chory na raka
5
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
6
KARDYNAŁ ROBERT SARAH
Katolicka Agencja Informacyjna
Kard. Sarah: po sposobie sprawowania mszy świ...
7
SZATAN NIE MA KOLAN
Joanna Operacz
Dlaczego diabeł nie ma kolan? Czyli o grzechu prawdziwie szatańsk...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail