Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Pamiętacie „Cristiadę” i jej małego bohatera? José Sánchez del Río został świętym

AP/FOTOLINK
Udostępnij

Viva Cristo Ray! – Niech żyje Chrystus Król! Takim okrzykiem czternastoletni José pożegnał się z życiem, dołączając do grona męczenników.

Papież Franciszek 16 października ogłosił siedmioro nowych świętych. W tym gronie znalazł się także José Sánchez del Río, meksykański czternastoletni męczennik, którego wielu z nas poznało dzięki filmowi „Cristiada”.

José urodził się 28 marca 1913 w miasteczku Sahuayo w środkowomeksykańskim stanie Michoacán jako czwarte z pięciorga dzieci. Jego rodzina należała do bardzo pobożnych. A że czasy pod antykatolickimi rządami były niezwykle trudne i burzliwe, zarówno ojciec, jak i starsi bracia José walczyli w szeregach „cristeros” [katolickiego ruchu oporu] w obronie wiary.

Joselito (Józio), jak go nazywano, był żywym, pogodnym chłopcem, a przy tym głęboko wierzącym i związanym z Kościołem. W jego miejscowości wiara była bardzo silna i ukrywało się tam wielu kapłanów, którzy – mimo rządowego zakazu – potajemnie odprawiali msze i udzielali sakramentów.

Aktywnie działali tam również „cristeros”. Mimo sprzeciwu rodziców, którzy lękali się, że mogą stracić syna, także Joselito przystąpił do tego ruchu. Na jego decyzję wpłynęłym.in. wieści o męczennikach, których mordowano okrutnie w owym czasie; chciał zostać jednym z nich. I wkrótce tak się stało.

Podczas jednej z gwałtownych walk „cristeros” z wojskami rządowymi 25 stycznia 1928, schwytano go, przewieziono do miasta rodzinnego i wtrącono do miejscowego kościoła, zamienionego na więzienie. Najpierw oprawcy, widząc jego młody wiek, zaproponowali mu ucieczkę, aby mógł uniknąć śmierci, ale odrzucił tę propozycję. A gdy odmawiał zaparcia się wiary, był okrutnie torturowany, m.in. zdarto mu skórę ze stóp i kazano iść pieszo na miejscowy cmentarz, gdzie żołnierze strzelali do niego, ale nie zabijając go.

Na wszelkie namawianie go do wyrzeczenia się wiary odpowiadał okrzykiem: „Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Maryja z Guadalupe!”. Zastrzelono go tuż przed północą 10 lutego 1928. Nie miał nawet 15 lat.

as/KAI

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!