Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Objazdowa biblioteka

Joanna Operacz
Udostępnij

Bibliobus jeździ w Wawrze dopiero od miesiąca, ale już wzbudził spore zainteresowanie. Samochód ma cztery przystanki. Na każdym z nich można wypożyczyć książkę.

Co robicie, kiedy potrzebujecie książki z ważnymi informacjami, szukacie lektury szkolnej dla dziecka albo po prostu chcecie poczytać coś dla przyjemności? Możecie kupić książkę w papierowym wydaniu albo e-booka na czytnik. Możecie popytać Doktora Wszechrzeczy Googla. Ale jeśli mieszkacie w warszawskiej dzielnicy Wawer, możecie też urządzić sobie spacerek na jeden z przystanków bibliobusa i tam wypożyczyć potrzebną książkę. Wcześniej tylko musicie ją zamówić przez internet albo przez telefon w stacjonarnej bibliotece. E-booki też tam mają.

Bibliobus jeździ w Wawrze dopiero od miesiąca, ale już wzbudził spore zainteresowanie. Samochód ma cztery przystanki, na każdym stoi przez dwie godziny: przy szkole, przy Centrum Kultury i na parkingach przy dwóch kościołach – czyli w miejscach często uczęszczanych, do których łatwo dojść i dojechać. Bo chociaż w drugim dziesięcioleciu XXI wieku w stolicy europejskiego kraju prawie każdy ma dostęp do samochodu albo komunikacji miejskiej, okazuje się, że dla wielu osób dotarcie do biblioteki jest dużym wyzwaniem.

Najczęściej chodzi o czas. Jesteśmy zabiegani, wracamy do domów coraz później i dopiero wtedy zajmujemy się domowymi sprawami i rozrywkami, wśród których wizyta w bibliotece plasuje się na dalekiej pozycji. Często bywa też tak, że ktoś – jak wielu mieszkańców stolicy – wychował się w innej miejscowości albo dzielnicy, niedawno sprowadził się do Wawra i nawet nie miał okazji zastanowić się nad tym, czy gdzieś w pobliżu jego domu jest biblioteka. Jeśli potrzebuje jakieś książki, to w pierwszym odruchu włączy komputer i kupi ją przez internet, a nie pomyśli o jej wypożyczeniu. To wszystko sprawia, że odwiedzanie bibliotek staje się coraz bardziej oldskulowe.

„Niektórzy dopiero na widok bibliobusa dowiadują się, że w ogóle istnieją publiczne, bezpłatne biblioteki” – mówi Teresa Wierzbicka, kierownik Wypożyczalni nr 87 wawerskiej biblioteki. Z jej obserwacji wynika, że z mobilnej biblioteki korzystają ludzie w różnym wieku i w różnej sytuacji życiowej. Dowiedzieli się o takiej możliwości z ogłoszenia w bibliotece albo któregoś dnia po prostu zobaczyli w okolicy samochód biblioteczny.

Bibliobus nie jest wynalazkiem jednej z warszawskich bibliotek. Takie samochody od wielu lat jeżdżą m.in. po Stanach Zjednoczonych, Norwegii i Niemczech. Jak podaje portal Lustro Biblioteki, w 2001 r. w Anglii i Walii było aż 656 bibliobusów, a w Irlandii – 27, ale zatrzymujących się w sumie na 1138 (!) przystankach. W Polsce pierwsze bibliobusy jeździły do drogach w latach 70., ale nigdy nie stały się popularne, ponieważ były drogie w eksploatacji, niefunkcjonalne, nie miały specjalistycznego sprzętu, a ich kursowanie utrudniał, a często wręcz uniemożliwiał, kiepski stan dróg. PRL-owskie bibliobusy – podobnie jak te, które można dzisiaj spotkać w USA czy Danii – były nie tylko punktami odbierania i oddawania książek, ale objazdowymi bibliotekami, wyposażonymi w regały z książkami i gazetami, a czasem nawet w krzesła i stoliki.

Czy bibliobusy staną się popularne w Polsce? Na pewno warto próbować różnych sposobów popularyzowania czytelnictwa. 63% Polaków nie przeczytało w ubiegłym roku ani jednej książki.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail