Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Duchowość

Z Kalkuty wróciłem już jakiś czas temu, ale ciągle śnią mi się po nocach koszmary

Kuni Takahashi/Getty Images

Jeffrey Bruno - publikacja 17.10.16

Osoby, którymi zajmowała się Matka Teresa, to naprawdę najubożsi z ubogich, ludzie wegetujący w niewyobrażalnym smrodzie i brudzie...

Nie chciałem o tym pisać. Prawdopodobnie dlatego, że nie chciałem o tym myśleć. Odkąd wróciłem do domu z Kalkuty, staram się pozbyć czegoś, co w pierwszej chwili brałem za znużenie spowodowane różnicą czasu. Nazwałem to „indyjskim kacem”: to jakieś potworne zmęczenie, które próbuję bagatelizować, lecz przecież budzę się w środku nocy zlany potem, bojąc się, że ciągle jeszcze tam jestem. Staram się unikać rozmów o Kalkucie. Co więcej, nawet nie uporządkowałem jeszcze zdjęć, które tam zrobiłem. Jestem bardzo tym wszystkim poruszony i roztrzęsiony.

Dziś rano, próbując wypocić swoje ostatnie zmartwienia, pobiegłem najtrudniejszą znaną mi trasą. Ma odcinki piaszczyste, jej część wiedzie pod górę i ogólnie obfituje w masę przeszkód, które są gwarancją potu i bólu, a czasem także krwi. To dla mnie najlepszy sposób na odstresowanie się i na uzyskanie klarowniejszego spojrzenia na wiele spraw. Już po kilkuset metrach biegu zdałem sobie sprawę, na czym polegał mój problem.

W czasie pobytu w Kalkucie wałęsałem się samotnie po ulicach, gubiąc drogę raz czy dwa i będąc świadkiem scen, na jakie mieszkańcy Zachodu nie są przygotowani. Widziałem, jak małe dzieci kąpie się w pełnych ekskrementów kałużach. Widziałem śpiące na ulicy rodziny, które za całe swoje domostwo miały matę i kawałek brezentu. Widziałem, jak ludzie i zwierzęta razem przekopują się przez stosy odpadków żywności, porzuconych na ulicy przez sprzedawców. Słyszałem, jak gdzieś w pobliżu zabija się psa, żeby móc zjeść jego mięso.

Chodząc po ulicach, nie potrafiłem w pełni zrozumieć tego, co widzę. Nie mogłem się też zdobyć na robienie zdjęć. Nawet w najgorszych koszmarach nie mogłem przypuścić, że we współczesnym świecie istnieje tak potworna bieda.

Jak dotąd napisałem wiele tekstów o pełnej poświęcenia posłudze misjonarek miłości, nie ukazując do końca środowiska, w którym przyszło im tę posługę spełniać. Czym innym jest oglądanie filmów czy zdjęć z tych miejsc, a czym zupełnie innym jest bezpośredni kontakt z osobami cierpiącymi. W tym przypadku – z cierpiącymi skrajne, niewyobrażalne ubóstwo. A jednak dla tych ludzi… jest to ich codzienne życie.

Nie dla nich zabezpieczenia socjalne, opieka społeczna czy drogi rozwoju. Nie ma dla nich zupełnie żadnego wyjścia. A raczej jest jedno: śmierć. Teraz już wiem, co miał na myśli Chrystus, kiedy powiedział: „biednych zawsze mieć będziecie” – dotarło do mnie, że nikt nie jest w stanie sobie z tym problemem do końca prowadzić.

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie…
Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

Wierzę, że Serce Pana Jezusa jest w Kalkucie i posługiwanie w tym miejscu na ziemi oznacza prawdziwą służbę dla Niego. Kiedy święta Teresa z Kalkuty przybyła do miasta służyć „najbiedniejszym z biednych”, nie było to bynajmniej czcze określenie. Osoby, którymi zajmowała się Matka Teresa, to naprawdę najubożsi z ubogich, ludzie wegetujący w niewyobrażalnym smrodzie i brudzie.

Zobacz też tekst o domu opieki prowadzonym przez Misjonarki Miłości w Albanii

Kiedy wracam myślą do mojego pobytu w Indiach, widzę coraz wyraźniej, że Matka Teresa weszła na drogę świętości już w chwili, kiedy odpowiedziała na to wezwanie: niewiarygodnej łaski wymagało dobrowolne przebywanie w takich naznaczonych skrajną biedą miejscach w służbie Chrystusa.

Kiedyś przyjaciel powiedział mi: „Jeśli opisujesz daną historię wyłącznie z jednej perspektywy, uprawiasz propagandę”. Nie mogę więc pokazywać wyłącznie wielkiego oddania misjonarek miłości w Indiach; niniejszy tekst jest próbą ukazania ich posługi w konkretnych realiach.

Mój własny wolontariat w Kalkucie był jednym z największych darów i duchowych przeżyć mojego życia. To niesamowite – doświadczenie uderzającego kontrastu niepojętego cierpienia z równie niepojętym rozlaniem się łaski… Ta wojna trwa cały czas, i prawdopodobnie trwać będzie do końca czasu.

Zatrzymajmy się na chwilę po to, by podziękować za wszystko, co posiadamy, za dobre i złe rzeczy. W cuchnących, gorących, wilgotnych i zadymionych uliczkach Kalkuty panuje bieda nie do opisania… Bieda totalna… Bieda, na którą odpowiedzią może być jedynie łaska…

Święta Matko Tereso, bądź inspiracją dla tych, których Chrystus powołuje do służby w najciemniejszych z możliwych miejsc po to, byśmy mieli jeszcze więcej świętych…

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
biedaKalkutaMatka Teresaświadectwoubóstwowolontariat
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail