Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Siostra Anna Bałchan: Najgorzej jest z osobami złowionymi na miłość

Udostępnij

18 października to Europejski Dzień przeciwko Handlowi Ludźmi. Ofiarą tego procederu może paść każdy.

Najpierw zagadka: jakie są trzy najbardziej dochodowe (nielegalne) biznesy na świecie? Na myśl przychodzą oczywiście handel bronią czy narkotykami i – tak – to jest poprawna odpowiedź. Trzecie miejsce na niechlubnym podium zajmuje… handel ludźmi. Żniwo, które ten „przemysł” zgarnia w XXI wieku, jest przerażające. Jego ofiary to obecnie około 27 mln (!) osób.

Pokiwamy głową ze smutnym zrozumieniem, zerkając na mapę w kierunku pełnej napięć Afryki [koniecznie przeczytaj tę historię] czy rozognionego Bliskiego Wschodu. Tymczasem w związku z Polską ofiarami handlu może padać rocznie nawet 15 tys. osób.

Dlaczego „w związku z Polską”? Bo dane te sumują następujące przypadki: kiedy to Polacy stają się współczesnymi niewolnikami; gdy ofiary pochodzące z innych krajów trafiają do Polski jako kraju docelowego; kiedy Polska jest miejscem przerzutu ofiar z Europy Wschodniej do Zachodniej.

Handel ludźmi do niedawna był kojarzony głównie z seksbiznesem. Dziś prężnie rozwija się gałąź związana z przymusową pracą. Ale do współczesnych form niewolnictwa należą także (m.in): zmuszanie do żebrania, zmuszanie do drobnych przestępstw, nielegalne pozyskiwanie narządów czy… zmuszanie do małżeństwa.

Ofiarą może być każdy z nas” – czytam na stronie Stowarzyszenia PoMOC, prowadzonego przez s. Annę Bałchan. Przesada? Nie, bo oprawcy mają różne metody werbunku, dostosowane do konkretnej życiowej sytuacji i są gotowi poświęcić sporo czasu oraz środków, żeby wreszcie dopaść ofiarę.

Nam się często nie mieści w głowie, że ktoś nas może użyć. Że nie chodzi np. o żadną miłość czy przyjaźń, ale o interes. Wydaje nam się, że takie rzeczy dzieją się tylko na filmach, a to jest życie” – tłumaczy portalowi Aleteia.pl. s. Anna.

Co zrobić, by nie paść ofiarą handlu ludźmi? Siostra Bałchan wymienia trzy rzeczy: edukację (najlepiej już od III klasy gimnazjum), prewencję i… myślenie – na każdym etapie (nawet kiedy załatwiamy sobie legalną pracę za granicą za pośrednictwem legalnie działającej agencji.

„Niestety – mówi siostra – najgorzej się myśli, kiedy ma się kryzys”, a najczęściej to osoby będące w jakimś dołku decydują się na szukanie lepszego życia w innym kraju czy łatwowiernie wchodzą w (niebezpieczne) związki.

„Najtrudniej  jest z osobami złowionymi na miłość – z zakochaną kobietą nikt nie wygra, bo my bardzo chcemy wierzyć w lepszy świat i szczęśliwą przyszłość” – tłumaczy s. Anna. I zwraca uwagę na to, że coraz więcej przypadków handlu ludźmi dotyczy… związków Polek z muzułmanami. „Mamy prawdziwy wysyp takich spraw” – mówi siostra.

„Polki są zachwycone fajnym wyglądem Egipcjan czy Pakistańczyków i każda zakochana kobieta powtarza, że on jest inny. Myślimy po europejsku, a nie zgodnie z ich kulturą, gdzie pojęcie rodziny, wsparcia od partnera, wychowywania dzieci są zupełnie inne. I potem zaczyna się reality show. Kobieta np. słyszy, że mąż wysyła ich sześcioletnią córkę do Tunezji, żeby zajęła się jego chorą matkę. Albo że on już obiecał córkę jakiemuś kuzynowi. U nas to się w pale nie mieści, a u nich to normalne. Kobieta jest wtedy zupełnie bezradna – jeśli uda jej się uciec z dziećmi, to super, ale rzadko się tak zdarza. I bardzo rzadko udaje się jej potem odzyskać dzieci”.

Drugim niebezpiecznym obszarem nadużyć jest szukanie pracy za granicą. „Kiedyś jeździło się na czarno, bez znajomości języka, i nic złego się nie działo. Ale czasy się zmieniły. Musisz wiedzieć, co podpisujesz – tłumaczy s. Anna. – Musisz wiedzieć, jakich dokumentów potrzebujesz, jakie obowiązuje prawo w danym kraju. I gdzie szukać pomocy, gdyby coś niedobrego zaczęło się dziać”.

Więc jeszcze raz: edukacja, prewencja i myślenie.

Wiele konkretnych i przydatnych informacji znajdziesz tutaj:

www.stopniewolnictwu.pl

www.strada.org.pl

www.siecbakhita.com

Zajrzyj koniecznie!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail