Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

„Rozwód” w Kościele?

Kobieta oddaje obrączkę
Shutterstock
Udostępnij

Rozwody coraz częściej bywają sposobem rozwiązywania konfliktów i kryzysów małżeńskich. W związku z tym – oraz za sprawą medialnych doniesień – utrwaliło się, że rozwód można uzyskać także w Kościele.

To nieprawda. Samo określenie „unieważnienie małżeństwa” czy „rozwód kościelny” są niepoprawne. Ślubu zawartego przed Bogiem – sakramentu – a zatem znaku niewidzialnej łaski ofiarowanej człowiekowi nie jest w stanie rozwiązać ludzka władza. Dlatego prawidłowym terminem, którego powinniśmy używać, jest „stwierdzenie nieważności małżeństwa”, co oznacza, że w świetle prawa kanonicznego nigdy ono nie zaistniało.

 

Kiedy stwierdza się nieważność małżeństwa?

Prawo kanoniczne wymienia trzy grupy powodów, które sprawiają, że małżeństwo mogło zostać nieważnie zawarte. Są to: przeszkody zrywające, wada zgody małżeńskiej oraz wada formy kanonicznej. A teraz bardziej po ludzku…

Przeszkoda zrywająca to m.in. zbyt młody wiek małżonka (14 lat dla kobiety i 16 dla mężczyzny), impotencja, pokrewieństwo czy powinowactwo, fakt, że współmałżonek ma już na koncie inny, ważnie zawarty ślub kościelny, jest księdzem lub (nadal) siostrą zakonną.

Najwięcej skarg wpływa do sądów kościelnych z tytułu tzw. wady zgody małżeńskiej. Oznacza to, że decyzja o ślubie była uzależniona od czegoś/kogoś, od jakiegoś ukrytego celu albo była podjęta pod przymusem.

Przykłady? Chociażby patologiczna więź z rodziną – mąż czy żona wręcz nie potrafi funkcjonować bez matki, ojca lub innego krewnego. Inny przykład to zatajenie istotnych informacji o sobie, np. skłonności do uzależnień (alkoholizmu, bigamii, seksoholizmu).

Z wadą zgody mamy do czynienia także w przypadku symulacji – ktoś jedynie udaje miłość, by uzyskać np. obywatelstwo danego kraju, albo mówił przed ślubem, że chce mieć dzieci, a potem się okazuje, że kłamał. Innym przykładem może być przymus wywierany na jedną ze stron z powodu, np. przypadkowej ciąży, pragnienia wzbogacenia się przez zawarcie małżeństwa czy dla zdobycia określonego statusu społecznego.

Do innych przyczyn stwierdzenia nieważności małżeństwa należą także wady formy kanonicznej. Sakrament zawierania związku małżeńskiego ma ściśle ustaloną formułę. Więc gdy np. zabraknie świadków (wymaganych jest dwóch), można powiedzieć, że ślub nie został zawarty.

Czytaj także: Paweł Domagała: Wierność jest najważniejszym atrybutem męskości

 

„Czuję, że to małżeństwo nie było ważnie zawarte”

Żeby złożyć skargę powodową i rozpocząć proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa, trzeba mieć do tego jedną z wyżej wymienionych postaw prawnych. Czyjaś subiektywna opinia o nieważnym zawarciu małżeństwa to zbyt mało. Ksiądz Andrzej Karwowski, notariusz Sądu Biskupiego diecezji siedleckiej, zwraca uwagę, że „istotą procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa jest poszukiwanie przez sąd prawdy dotyczącej stanu faktycznego w momencie zawierania małżeństwa”.

Niestety, dziś dla wielu małżeństwo przestało być związkiem na całe życie. Szukają alternatywy, kiedy „stary” związek traci na atrakcyjności i nie warto się w niego angażować. Kościół jednak z całą stanowczością i odpowiedzialnością, w wierności słowom Jezusa, broni małżeństwa.

 

Jak wygląda proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa?

Skargę powodową składają małżonkowie (w szczególnych okolicznościach może to być rzecznik sprawiedliwości). Rozprawy w sądach kościelnych nie są jawne, nie dąży się również do konfrontacji stron. Oczywiście uczestnictwo dwóch stron jest ważne dla pełnego obrazu małżeństwa, ale są i takie przypadki, gdzie współmałżonek nie wyraża takiej woli, więc proces i tak przebiega, z tymże głównie w oparciu o zeznania jednej ze stron.

Zebraniem argumentów, które świadczyć mogą o nieważności związku małżeńskiego, oraz argumentów świadczących o jego zaistnieniu zajmuje się obrońca węzła małżeńskiego.

Wyrok zapada większością głosów składu sędziowskiego. Kiedy sędziowie mają jakieś wątpliwości, powołują biegłych, np. z zakresu psychologii, seksuologii.

Czytaj także: Jak uratować małżeństwo – przed zdradą i po niej

 

Czy da się oszukać sąd kościelny?

Sądów biskupich nie da się tak łatwo oszukać. A zdarzają się, niestety, sytuacje, kiedy rozwodnicy za wszelką cenę chcą ułożyć sobie życie na nowo.

Proces kanoniczny Jacka trwał 8 lat.

Zaledwie 2 lata po zawarciu małżeństwa żona mnie zdradziła. Wniosła też skargę do sądu biskupiego, by ten stwierdził nieważność naszego małżeństwa. Argumentowała rozpad moją pracą, pracoholizmem, późnymi powrotami do domu. Byłem wówczas wykładowcą akademickim, na kilku etatach. Pragnąłem zapewnić rodzinie godny byt.

Żona w tym czasie umawiała się z kolejnymi mężczyznami. Opłaciła kilku adwokatów, by w końcu z jednym z kochanków stanąć ponownie na ślubnym kobiercu. Sędziowie zbadali wszystkie argumenty i ostatecznie stwierdzono ważność naszego małżeństwa. Sąd nie dał się oszukać. Cały sztab adwokatów także nie pomógł. Wobec Boga nadal jesteśmy i byliśmy razem.

Sędziowie kościelni potrafią wyczuć, kiedy w grę wchodzi manipulacja którejś ze stron. Kościół bowiem od zawsze stał na straży nierozerwalności małżeństwa i… człowieka. Bo człowiek to nie przedmiot, którego można z powodu braku zainteresowania i atrakcyjności po prostu porzucić. Dlatego, choć w Polsce procesy o stwierdzenie nieważności małżeństwa stają się coraz popularniejsze, wiele ze złożonych skarg zostaje odrzuconych. Dla Kościoła bowiem słowa przysięgi o miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej są aktualne i niezmienne.

Czytaj także: 5 minut codziennej walki o małżeństwo – dołączysz?

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail