Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
Duchowość

Maryja, jakiej nie chcę znać

Marco Baciarello/Flickr

Natalia Białobrzeska - publikacja 24.10.16

To nie będzie lukrowany tekst o mojej zażyłej relacji z Matką Bożą, a raczej o braku tej relacji. I wcale się tego nie wstydzę.

W swojej kolekcji mam kilka różańców. Od drewnianych, po zrobione z kamieni naturalnych, czerwone, szare, zielone. Do wyboru, do koloru. Trafisz na nie na moim biurku, w szufladzie, w kieszeni u spodni, w torebce. Generalnie nie muszę ich jakoś specjalnie szukać. Do tego mam całkiem klimatyczne i wygodne miejsce do modlitwy. No i jest październik – wiadomo. I co z tego? Czy to znaczy, że jestem w nurcie jakiejś hipermaryjnej duchowości, że oddycham „zdrowaśkami”? Jakby to najprościej powiedzieć? Nie.

Październik to dla mnie bardziej miesiąc dyni niż różańca. Bo przy nim zasypiam, irytuję się, rozpraszam, spieszę się, robię jakieś drogi na skróty (mam kilka wersji językowych, np. „zdrowaś” powiedziane po włosku skraca czas niemalże o połowę!). Jak już pewnie wyczuwasz, to nie będzie lukrowany tekst o mojej zażyłej relacji z Matką Bożą, a raczej o braku tej relacji. I wcale się tego nie wstydzę. Bo wiem, że jestem w punkcie wyjścia, a przede mną wspaniała droga i mnóstwo doświadczeń na całe życie. Ale żeby znaleźć się w tym punkcie, musiałam sporo pobłądzić i zderzyć się z prawdą o sobie. Od czego się zaczęło?

Najpierw byłam ja, naiwna gimnazjalistka, z domu antyklerykałów. I on, mój jedyny duchowy autorytet – spowiednik – bo przecież byłam w wierze totalnie zielona. Wtedy usłyszałam po raz pierwszy: „bądź jak Maryja”. Pomyślałam „OK, fajna jest”. A potem wielebny dokończył zdanie: „…ubieraj sukienki, dekolty tylko na dwa palce, bez makijażu i zbędnej biżuterii, ponadto bądź skromna”. Przyjęłam wyzwanie. I chyba dobrze mi poszło, bo ilekroć rozmawiam ze starszymi ludźmi ze swojego kościoła, tylekroć wspominają mnie z tamtych czasów jako „skromną dziewczynkę”.

Niestety, to w żadnym stopniu nie przybliżyło mnie do Tej, do której miałam się upodobnić. Co więcej, nawet mnie od Niej oddaliło, bo po latach poczułam, że na pewno nie chcę być taka jak „Maryja”, którą pokazał mi mój „duchowy autorytet”. I za to doświadczenie do dziś dziękuję Bogu. Nie jest łatwo rozbić krzywe lustra wyobrażeń, żeby pokochać prawdziwy obraz i podobieństwo Boga w sobie. Ale to niezbędne, żeby iść dalej.

Potem było aspirowanie do zakonu, „przez Maryję do Jezusa”. Cóż… Wolałam bez Niej, bo Jej nie rozumiałam. Habit idealnie zakryłby przed światem moje rany i lęki. A przecież ma inną funkcję. Zrozumienie tej motywacji pozwoliło mi rozeznać swoje powołanie. I tym sposobem weszłam na inny szlak, zostałam mamą. Prawdziwe błogosławieństwo.

Na tej drodze doświadczam czegoś niesamowitego, bo dostrzegam w Maryi matkę! Utożsamiam się z Nią. Szukam w Niej rozwiązań, sposobu na moje macierzyństwo. Zaczynam pragnąć Jej obecności w moim życiu. Nawet kiedy mieszam ten październikowy krem z dyni, myślę sobie: „Maryjo, ja nie mogę przenieść się w czasie do Twojej kuchni, ale Ty możesz wpaść do mojej! Zapraszam, bo nastrój mam jakiś nie taki. Amen”.

To dopiero początek naszej znajomości. Wierzę, że przerodzi się w przyjaźń. Że z czasem nie będę zastanawiać się, w jakim języku z Nią porozmawiać, żeby było szybciej, bo po prostu będę chciała z Nią przebywać jak najczęściej. Nie będę podczas naszych „różańcowych pogaduszek” notorycznie myślami gdzie indziej, bo rozmowa z Nią będzie dla mnie naprawdę ważna. Nie będę się obawiać, że kiedy zasnę ze zmęczenia przy różańcu, to Ona się obrazi i mnie nie wysłucha. Bo wiem, że – jak każda kochająca mama – pogładzi mnie ręką po policzku, ucałuje w czoło i szepnie do serca: „Śpij dobrze, kochane dziecko. Jutro dokończymy”. Taką Maryję pragnę znać i taką mamą chcę być.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Maryjamodlitwapaździernikrelacjeróżaniec
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail