Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

(Nie)chciana wolność, czyli dlaczego tęsknimy za nakazami i zakazami

Udostępnij

Wbrew pozorom wielu ludzi nie chce być wolnymi. Łatwiej jest, kiedy ktoś wyznacza nam nakazy i zakazy, mówi jak mamy funkcjonować i myśleć.

Wolność. Walczymy o nią, a jednocześnie tak bardzo jej nie chcemy. W liście św. Pawła do Galatów przeczytałem: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!”.

Niewolnik nie chce wolności

Galaci, po doświadczeniu wolności, którą przyniosła im Ewangelia głoszona przez Pawła, chcą wracać do niewoli Prawa, do setek nakazów i zakazów istniejących w żydowskiej tradycji. Dlaczego tak się dzieje? Przecież to dziwne, zaskakujące. Być wolnym i samemu oddawać się w niewolę? 

Wbrew pozorom wielu ludzi nie chce być wolnymi. Łatwiej jest, kiedy ktoś wyznacza nam nakazy i zakazy, mówi jak mamy funkcjonować, myśleć, układa nam życie. Kiedy jesteś wolny, musisz sam mierzyć się z rzeczywistością i brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Dlatego wolność jest dla wielu trudniejsza, niż funkcjonowanie w określonych ramach z jasno wyznaczonymi punktami.

Ze studiów pamiętam wykład o niewolnictwie w starożytności. Wielu niewolników w ogóle nie wyobrażało sobie życia jako ludzie wolni. Istniały różne możliwości wyzwolenia. Nie dla wszystkich było to spełnienie marzeń. Życie człowieka wolnego, który sam odpowiada za siebie, musi podejmować decyzje, którego nie dotyczą niewolnika, okazywało się dla nich cięższe, niż funkcjonowanie w niewoli.

Chrześcijaństwo to nie paragrafy

Problem wolności ducha, o którym pisze Paweł jest ciągle aktualny. Ludzie czasem przychodzą do mnie nie po poradę, ale żeby im powiedzieć, co mają robić, jak wybierać. Najlepiej, żeby podjąć za nich decyzję. Ale ja nie chcę tego za nikogo robić. Czasami ludzie są niezadowoleni, że do takiej czy innej kwestii nie ma jednoznacznego przepisu, który rozwiązałby problem. Nie chcą albo boją się zmierzyć z decydowaniem samodzielnie. Najlepiej, żeby ktoś im kazał lub zabronił.

Chrześcijaństwo nie jest systemem mentalnego i duchowego niewolnictwa. Jego istotą nie są zakazy ani nakazy. Tertulian mówił, że nie jest właściwością religii, aby zmuszać do religii. Chrześcijaństwo opiera się na wolności przyjęcia Chrystusa i Ewangelii. Gdybym chciał to komuś narzucić, to nie doprowadziłbym go do wiary, ale uczyniłbym go religijnym niewolnikiem, ponieważ nie wypływałoby to z jego wolności.

Niestety przerabialiśmy to już w historii Kościoła. Łatwo jest powiedzieć komuś: masz tak wierzyć, masz tak robić. I być może ktoś będzie tak robił, ale to nie oznacza, że to będzie wypływało z jego serca. Kościół jest Matką. Rolą matki jest przygotowanie dziecka do samodzielnego życia. Chora miłość macierzyńska uzależnia na trwałe dziecko od matki, która chce sterować jego życiem.

Rolą Kościoła jest ewangelizacja i formacja – tak, aby ludzie mogli sami wybierać chrześcijańskie wartości i styl życia, bez narzucania ich. Narzucanie jest formą przemocy, w której pogwałcona zostaje czyjaś wolność. Chrystus zawsze zostawiał wolność tym, którzy Go słuchali, niczego nikomu nie narzucał. Widząc niezdolność swoich uczniów do dokonania radykalnego wyboru Ewangelii pozwalał im dojrzewać do tego momentu. Pozostawiał ich prawdziwie wolnych.

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail