Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy chcę, żeby Jezus coś mi zburzył i zbudował coś nowego? [komentarz do Ewangelii]

EAST NEWS
Udostępnij

Mamy dziś (nieobowiązkową) Uroczystość Poświęcenia Kościoła. A gdyby tak zburzono wszystkie kościoły na świecie i wszystkie ważne bazyliki?

Wiecie, że przez pierwsze trzy wieki istnienia Kościoła nie było takich świątyń, do jakich jesteśmy dzisiaj przyzwyczajeni? Nie chodzono wówczas „do kościoła”. Chrześcijanie gromadzili się na liturgii najczęściej w prywatnych domach. To był czas prześladowań, a więc nie było możliwe, żeby Kościół miał swoje świątynie.

W kalendarzu liturgicznym mamy dziś (nieobowiązkową) Uroczystość Poświęcenia Kościoła. Choć dotyczy to kościołów, w których gromadzą się wierni, to jednak Słowo Boże tego dnia podkreśla całkiem inną świątynię – żywą, zbudowaną z żywych kamieni.

Przypominam sobie dzisiaj dosyć nietypowe miejsca, w których sprawowałem Eucharystię. Zawsze wiązało się to z jakimiś okolicznościami, o których nie będę się rozpisywał, ale to były naprawdę piękne momenty, bardzo głębokie. Kilkukrotnie odprawiałem Eucharystię w domu moich przyjaciół. Innym razem na murku na parkingu w przystani ekskluzywnych łodzi na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie uderzyło mnie w kontekście otaczającego nas przepychu, że Jezus naprawdę przyszedł jako ubogi i ciągle zadowala się ubóstwem.

Zdarzały się także Msze hotelowe, raz nawet w namiocie na polu kampingowym, a ostatnio będąc w Izraelu przeżywałem Eucharystię w niesamowitej scenerii Pustyni Judzkiej, gdzie ołtarzem był lezący tam stary, zdezelowany, rozkładany stół. To była jedna z piękniejszych Eucharystii, jakie przeżywałem. Nie było tam kościoła jako budynku, ale zawsze było mocne doświadczenie Kościoła, jako wspólnoty, w której naprawdę odczuwalna była miłość Boga, Jego żywa obecność. „Gdzie dwóch albo trzech jest zgromadzonych w Moje imię, tam Ja jestem” – mówi Jezus.

Być może widzieliście w internecie filmiki z Francji, na których burzy się stare kościoły. W dzisiejszej Ewangelii Chrystus mówi: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”. A gdyby zburzono wszystkie kościoły na świecie i wszystkie ważne bazyliki? Jeśli będą wspólnoty, w których będzie działał żywo Duch Święty i będzie żywa obecność Jezusa, to naprawdę Kościół będzie żywy niezależnie od tego, gdzie będzie się spotykał na liturgii.

Przyznam się, że będąc w Jerozolimie tylko raz wszedłem do Bazyliki Grobu Bożego. Zobaczyłem, że grób jest pusty i wyszedłem. Na drugi dzień miałem okazję znów tam pójść, ale nie poszedłem, bo kompletnie nie czułem takiej potrzeby. Tak, grób jest pusty. Tak samo pusty jest dzisiaj, jak wczoraj. Chrystus naprawdę zmartwychwstał! Nie siedzi już w tym grobie, więc po co ja będę tam siedział. Potrzebuję doświadczać Jego zmartwychwstania w swoim sercu i w swoim życiu.

Dzisiaj Jezus mówi o tym, żeby zburzyć coś, co jest martwe, tak jak martwy jest kamień, choćby to był nawet kamień Świątyni Jerozolimskiej, najświętszego miejsca dla Żydów, czy kamienna płyta w grobie Pańskim. Jezus jest gotowy burzyć to, co jest w nas martwą wiarą, żeby dać nam Ducha Świętego, który uczyni z nas żywą świątynię z żywym doświadczeniem Boga i żywą wiarą. I nie tyle chodzi o burzenie kościołów, ale o burzenie naszego myślenia, naszych schematów, rutyny. Tylko czy ja chcę, żeby Jezus coś mi zburzył i zbudował coś nowego?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail