Aleteia
wtorek 20/10/2020 |
Św. Jana Kantego
For Her

Jola Szymańska: Lepiej być sobą, niż się uśmiechać

Uśmiechnięta Jola Szymańska

fot. Marek Straszewski

Jola Szymańska - publikacja 03.11.16

Wyszłam z niego jakiś czas temu, ale dopiero dziś potrafię spokojnie spojrzeć w tamtą stronę. Każdy ma swój cmentarz.

Wiem, że wszyscy żyją teraz listopadowymi spotkaniami z rodziną, wyjazdami na groby bliskich. Mi się to ostatnio nie zdarza. Nie odwiedzam cmentarzy. Po prostu. Dusze czyśćcowe uratowały mnie kilka razy w życiu, ale nie modliłam się za nie przy grobach. Może za dużo miałam w sobie smutku, żeby prowokować dodatkowe, smutne sytuacje?

Uśmiech vs prawda

Niektórzy uważają, że chrześcijanin, to osoba wiecznie uśmiechnięta. Nie wiem, kto to wymyślił, ale był chyba niepoważny. Przecież chrześcijanin, to osoba żyjąca w prawdzie. A żeby to osiągnąć trzeba przestać wypierać negatywne emocje. To normalne, że doświadczając trudności i traum, jest nam ciężko. Chrześcijanin może być smutny, przygnębiony, może mieć depresję. Jest przecież człowiekiem.

Jako nastolatka miesiącami nie potrafiłam się uśmiechać. Na studiach nieraz brakowało mi pieniędzy na jedzenie w kolejnym tygodniu. Kiedy płakałam z bólu po ciężkiej operacji, albo z osłabienia nie mogłam przejść kilkudziesięciu metrów oddzielających mnie od mieszkania, też wcale nie byłam szczęśliwa. Ani uśmiechnięta. I musiałam to odchorować – nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie. Ale nie wyobrażałam sobie udawać przed światem, że jest cudownie. Musiałabym przecież kłamać.

Co we mnie umarło

Długo pomagała mi melancholijna, ekspresjonistyczna i inna „ciężka” sztuka. Dzięki niej można przeżyć i przetrawić w sobie lęk, samotność czy niemoc. Ale jeśli idzie się w kierunku dobra, nawet taka podróż kończy się pogodnie. W końcu przestałam więc słuchać Schönberga i wpatrywać się w obrazy Kirchnera. Odlajkowałam dziesiątki niepokojących mnie stron na Facebooku i nawet Satie zniknął z mojej playlisty.

Od tego czasu skupiam się nie na tym, co boli, ale na tym, co daje nadzieję. Ale może początek listopada to dobry czas, żeby zobaczyć co niedobrego umarło… we mnie? Jakie zło zniknęło z mojego życia? I przypomnieć sobie, że wolność od manipulacji, kłamstw i toksycznych osobowości wcale nie jest oczywista.

Niebezpieczne wspomnienia

Bardzo udziela mi się nastrój otoczenia. Jeżeli ktoś jest przy mnie złośliwy czy uszczypliwy, czuję się zagrożona i bardzo się stresuję. Jeżeli atmosfera jest napięta i nerwowa, zaczyna boleć mnie głowa i tracę na cokolwiek ochotę. Dlatego, jeżeli mam podsumować jakiś trudny czas, potrzebuję bezpieczeństwa, komfortu i bliskiej osoby – na wypadek, gdyby konieczny był ratunek. Muszę być ostrożna. Nie zatapiać się w sentymentach i tylko symbolicznie przypomnieć sobie, z czego wyprowadził mnie Bóg.

Taka chwila jest moim wyjściem na cmentarz. Spacerem, który daje nadzieję. Kiedy wracam, mam w kieszeni małą próbkę tego, co dzieje się po śmierci. Skoro Bóg już na ziemi zamienia zło w dobro, nie muszę się jej bać.

Deal na przeczekanie

Na zło nie ma wielu rad. Czasem trzeba je przeczekać. Schować się pod wiatą, z której woda kapie nam na zimny nos, modlić się i ufać. A kiedy zaczynacie się poddawać (co jest zupełnie normalne, bo każdy ma swoją granicę wytrzymałości), polecam Wam deal z duszami, które są w czyśćcu i za które nikt się nie modli. W najbardziej ryzykownych sytuacjach prosiłam je o wstawiennictwo i odmawiałam za nie po sto razy „Wieczne odpoczywanie”.

Wstawiając się za dusze, przyczyniamy się do ich szybszego zbawienia. Po „tamtej stronie” nie ma nic cenniejszego. U nas w zasadzie też. Przeszłam w ten sposób „obronną ręką” z kilku sytuacji, które po ludzku wydawały się absolutnie bez wyjścia.

Gwarancja

Bóg jest dobry. Żadne choroby ani ciężary nie są Jego sprawką. On jest gwarancją wyjścia z najciemniejszych i najgroźniejszych miejsc. Dziś wiem to na pewno.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Jola Szymańska
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
CARLO ACUTIS
Domitille Farret D'Astiès
Perełki Carla Acutisa: 10 zaskakujących wypow...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail