Aleteia

Męskie ego i pampersy. Czego nauczyłem się z historii Michała Figurskiego

Udostępnij

Naprawdę potrzebne są mi w życiu pampersy. Bo prawda jest taka, że w Bożych oczach jestem sikającym w pieluchy niemowlakiem.

Jesteś znanym z ciętego języka showmanem. Spełnonym zawodowo człowiekiem telewizji. Kimś, kto w robieniu sobie przysłowiowych „jaj” nie ma względu na osoby. Żonę już zmieniłeś „na lepszy model”. W innych przestrzeniach swojego życia też zamierzasz „iść do przodu”. Aż tu z dnia na dzień lądujesz na szpitalnym łóżku, zależny od otoczenia, zupełnie jak niemowlak. Zdarza się – pomyślimy. Rok temu zdarzyło się to Michałowi Figurskiemu.

Coś świta pewnie temu, kto śledzi wnikliwie „internety” lub ogląda Dzień Dobry TVN. W onetowskiej telewizji niedawno pojawiła się rozmowa z Michałem Figurskim. Inspirujące było w niej dla mnie jedno zdanie: „Swoje ego zostawiłem przy zmienianiu pampersa w szpitalu”. Miód na moje uszy. Nie dlatego, że gwiazda telewizji zaczęła coś w życiu rozumieć. Nie mnie to oceniać. To ja zacząłem coś rozumieć.

Co takiego? Że naprawdę potrzebne są mi w życiu pampersy. Nie dla mojej córki, choć to też. Ale głównie dla mnie. Bo o swojej pobożności, modlitwie, poście i o tym, jakim to przykładem jestem dla innych mogę opowiadać Bogu i ludziom niestworzone rzeczy. A prawda jest taka, że w Bożych oczach jestem sikającym w pieluchy niemowlakiem.

Z tej perspektywy słowa Jezusa o tym, że jeśli nie stanę się jak dziecko, nie osiągnę nieba, docierają do mnie na nowo. I to bardzo dosłownie. Mężczyzna, z racji swojej misji wobec świata, lubi mieć o sobie wysokie mniemanie. Bóg ma z pewnością wielki ubaw, gdy pomyślę, że moja modlitwa, talenty czy pracowitość czynią mnie od kogoś lepszym.

Jeśli to się zdarzy raz, pewnie poprawi Panu Bogu humor. Jeśli wkradnie się w myślenie na stałe, żarty się kończą. Bo nieleczone rozbujałe ego niszczy małżeństwo czy jakąkolwiek inną drogę. Sprowadza na manowce.

Więc jeśli „się zsikasz”, nie uciekaj Panu Bogu. Nie oszukuj siebie i Jego, że masz zupełnie sucho albo że jesteś już tak dorosły, iż sam, w zaciszu prywatności, zmienisz sobie pampersa. Albo że w ogóle przestaniesz go nosić, bo tobie to już nie przystoi. Żeby mieć sucho, potrzebuję upokorzenia. Ono jest jedyną drogą do cnoty, z którą jako mężczyźni mamy gigantyczne problemy: do pokory.

Zostawić ego przy zmienianiu pampersa. Michałowi Figurskiemu było dane dosłownie. My mamy trudniej. Ale okazji do upokorzenia Pan Bóg i tak nam nie szczędzi. Wykorzystujmy je mądrze!