Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Franciszek: Szpitale są prawdziwymi „katedrami cierpienia”, gdzie ujawnia się moc miłości

AP/FOTOLINK
Udostępnij

Niech nikt nikogo nie wytyka palcem. Stańmy się raczej narzędziami miłosierdzia - mówił papież w katechezie.

Do odwiedzania i pomagania chorym oraz okazywania bliskości więźniom zachęcił Franciszek podczas środowej audiencji ogólnej. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało około 20 tys. wiernych. Oto obszerne fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Życie Jezusa, zwłaszcza w ciągu trzech lat jego misji publicznej było nieustannym spotkaniem z ludźmi. Wśród nich szczególne miejsce zajmowali chorzy. Ileż kart Ewangelii opowiada o tych spotkaniach! Chromy, ślepy, trędowaty, opętany, epileptyk i niezliczone rzesze chorych wszelkiego rodzaju. Dlatego nie może zabraknąć wśród uczynków miłosierdzia nawiedzenia i pomocy osobom chorym.

Poprzez te uczynki miłosierdzia Pan zachęca nas do aktu wspaniałego humanizmu: dzielenia się z innymi. Zapamiętajmy te słowa: dzielenie się z innymi.

Osoba chora często czuje się samotna. Wizyta może sprawić, że osoba chora poczuje się mniej samotna, a nieco towarzyszenia to wspaniałe lekarstwo! Uśmiech, trochę czułości, uścisk dłoni to proste gesty, ale bardzo ważne dla ludzi, którzy czują się pozostawieni samymi sobie.

Ileż osób poświęca się odwiedzaniu chorych w szpitalach lub w ich domach! Jest to bezcenne dzieło wolontariatu. Gdy dokonywane jest w imię Pana, wówczas staje się także wymownym i skutecznym wyrazem miłosierdzia. Nie pozostawiajmy osób chorych samymi! Nie uniemożliwiajmy im znalezienia ulgi, a sobie – ubogacenia się bliskością z osobami cierpiącymi. Szpitale są prawdziwymi „katedrami cierpienia”, gdzie ujawnia się także moc miłości, która wspiera i okazuje współczucie.

View this post on Instagram

* EN: The way we experience illness is an index of the love we are ready to offer. * PT: O modo como vivemos a doença é indicação do amor que estamos dispostos a oferecer. * ES: El modo en que vivimos la enfermedad es signo del amor que estamos dispuestos a ofrecer. * ITA: Il modo in cui viviamo la malattia è indice dell’amore che siamo disposti a offrire. * FR: La manière dont nous vivons la maladie est un indice de l’amour que nous sommes disposés à offrir. * DE: Die Weise, wie wir die Krankheit leben, ist ein Anzeichen für die Liebe, die zu geben wir bereit sind. #Misericórdia, #Barmherzigkeit, #Miséricorde, #Mercy, #Tenerezza, #Ternura, #Zärtlichkeit, #Tendresse, #Tenderness

A post shared by Pope Francis (@franciscus) on

Tak samo myślę o osobach zamkniętych w więzieniu. Oczywiście, jeśli ktoś jest w więzieniu, to dlatego, że popełnił błąd, nie respektował prawa i współżycia obywatelskiego. Dlatego odsiaduje karę w więzieniu. Ale niezależnie od tego, co dany więzień popełnił, to wciąż jest kochany przez Boga.

Kto może wejść w głębię jego sumienia, aby zrozumieć, czego doświadcza? Kto może zrozumieć jego cierpienie i wyrzuty sumienia? Zbyt łatwym jest umyć sobie ręce mówiąc, że popełnił błąd. Chrześcijanin jest raczej powołany, aby się o niego zatroszczyć, żeby człowiek który popełnił błąd zrozumiał popełnione zło i się zastanowił.

Niech więc nikt nikogo nie wytyka palcem. Natomiast wszyscy stańmy się raczej narzędziami miłosierdzia, z postawami dzielenia się i szacunku.

Często myślę o więźniach. Ileż widziałem łez spływających po policzkach więźniów, którzy być może nigdy w życiu nie płakali; i to tylko dlatego, że poczuli się zaakceptowani i kochani. I nie zapominajmy, że również Jezus i apostołowie byli więzieni.

W minioną niedzielę, gdy obchodzony był jubileusz więźniów, odwiedziła mnie po południu grupa więźniów z Padwy. Zapytałem ich, co będą robili następnego dnia, zanim powrócą do Padwy. Odpowiedzieli: pójdziemy do Więzienia Mamertyńskiego. Bardzo się ucieszyłem, słysząc te słowa. Ci więźniowie chcieli się spotkać ze św. Pawłem, który również był więźniem. To bardzo piękne. Bardzo się ucieszyłem. I nawet tam, w więzieniu, modlili się i głosili Ewangelię.

Jak więc widać te uczynki miłosierdzia są stare, ale zawsze aktualne. Jezus zostawił nam przykład, odwiedzając teściową Piotra – starożytne dzieło miłosierdzia, którego dopełnił także Pan Jezus.

Nie popadajmy w obojętność. Wszyscy możemy się stać narzędziami Bożego miłosierdzia i to da nam więcej radości niż innym ludziom, bo miłosierdzie wyraża się poprzez gest, słowo, wizytę i stąd miłosierdzie jest aktem, służącym przywróceniu radości i godności tym, którzy je utracili. Dziękuję.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail