Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dla zbrodniarzy z ISIS potrzeba Trybunału Norymberskiego

Udostępnij

Według lorda Davida Altona, brytyjskiego obrońcy praw człowieka, niektóre państwa blokują wspólne działania na rzecz prześladowanych za wiarę. Podkreśla jednak, że "Polska wie, czym jest ludobójstwo, dlatego może wywierać presję na inne kraje".

Państwa mają własne interesy, które blokują wspólne działanie na rzecz prześladowanych za wiarę, i działania przeciwko zbrodniom Państwa Islamskiego. A Polska wie, czym jest ludobójstwo, dlatego może wywierać presję na inne kraje – mówi lord David Alton, brytyjski obrońca praw człowieka.

Barbara Stefańska: Jak to możliwe, że społeczność międzynarodowa nie reaguje na prześladowania religijne na świecie, szczególnie zbrodnie ISIS, skoro jest do tego zobligowana, chociażby poprzez Konwencję ONZ nt. ludobójstwa?

Lord David Alton: Różne kraje mają swoje własne, olbrzymie interesy. W obawie przed ich ograniczeniem lub utratą, nie chcą nazywać rzeczy po imieniu. Rosja nie chce nazywać ludobójstwem tego, co robi ISIS , gdyż sama dokonuje nalotów w Syrii [wspierając reżim prezydenta Asada – BS]  i obawia przed oskarżenia  przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Takie kraje jak Arabia Saudyjska, gdzie ludzi zabija się za zmianę wyznania, nie są absolutnie zainteresowane procesami w sprawie naruszeń praw człowieka. Kongres Stanów Zjednoczonych oraz parlament brytyjski określiły wprawdzie okrucieństwa dokonywane w Syrii mianem ludobójstwa. Działania parlamentów nie spowodowały jednak reakcji ze strony władzy wykonawczej, prawdopodobnie w obawie przed wetem Chin i Federacji Rosyjskiej na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Prezydent Obama i rząd Wielkiej Brytanii powinni przynajmniej respektować własne zobowiązania sygnatariuszy Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa oraz zapisy artykułu 18. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 roku. Nie ma bowiem sensu przyjmowanie deklaracji czy podpisywanie konwencji, skoro za słowami nie idą czyny.

Jakie środki należałoby podjąć na forum międzynarodowym, aby zatrzymać zbrodnie?

Państwa są bardziej zainteresowane bombardowaniami z powietrza i kampaniami wojskowymi, aniżeli pociąganiem do odpowiedzialności sprawców i stawianiem ich przed sądem. Jest to w pewien sposób łatwiejsze. Nie są to działania wykluczające się, jednak praworządność winna być absolutnym priorytetem. Wiara w rządy prawa jest tym, co odróżnia kraje hołdujące wartościom demokratycznym, takie jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone, od ISIS, Al Kaidy czy talibów. Jeśli sami będziemy postępować w sposób, który krytykujemy u innych, a więc wykorzystując do rozwiązywania problemów broń i bomby, to skazujemy się na porażkę, gdyż stawiamy się na równi z tymi, których potępiamy. Tak więc bardzo mylą się ci, którzy nalegają na rozwiązywanie problemu wyłącznie poprzez działania militarne, a nie sądowe!

Mocarstwa, takie jak Rosja i USA, ale też inne kraje: Turcja czy Arabia Saudyjska, winny się spotkać i podjąć wspólne działania na rzecz wstrzymania rzezi. Odpowiemy akcją odwetową wobec tych, którzy będą kontynuowali działania militarne, jednak w międzyczasie musi dojść do całkowitego zawieszenia broni.

Tym bardziej, że zwykli Syryjczycy najczęściej błagają o zaprzestanie okrucieństwa, o powrót do normalności. Tam umierają dzieci; widzieliśmy na pewno sceny, kiedy spod gruzów budynków wydobywa się małe dzieci. A wszystko to dzieje się w imię ideologii i siły.

Jednak by móc osądzić zbrodniarzy, potrzebne są dowody. Czy są prowadzone działania mające na celu osądzenie sprawców?

Najważniejsze teraz jest pozyskanie zeznań świadków i gromadzenie dowodów, aby pewnego dnia móc powołać coś w rodzaju Trybunału Norymberskiego i pociągnąć sprawców do odpowiedzialności karnej. Gdyby przywódcy polityczni oraz liderzy organizacji terrorystycznych mieli świadomość, że zostaną pewnego dnia postawieni przed sądem i będą musieli odpowiedzieć za swoje czyny, może powstrzymałoby to ich przed wszystkimi tymi okropnościami. A nawet jeśli nie, to przynajmniej wiedzieliby, że nie zapominamy i będziemy ścigać osoby odpowiedzialne.

Dlatego tak istotne jest nazwanie zbrodni ludobójstwem. W tym przypadku, bez cienia wątpliwości mamy do czynienia z ludobójstwem. Dopuszcza się go ISIS, które należy w pierwszej kolejności oddać do dyspozycji wymiaru sprawiedliwości. Także reżim Asada dokonuje zbrodni, za które powinien odpowiadać przed sądem. Są to zbrodnie przeciwko ludzkości, jednak nie ludobójstwo.

Uważa Pan, że przy takiej skomplikowanej sytuacji międzynarodowej możliwe jest osądzenie zbrodni dokonywanych przez tzw. Państwo Islamskie?

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail