Aleteia

Możesz zmienić komuś życie

Kadr z filmu promocyjnego akcji
Udostępnij

Paweł był świadkiem próby gwałtu. W samym centrum Warszawy. Oprócz niego nie zareagował nikt. To nim wstrząsnęło. Dlatego stworzył kampanię, by przełamać społeczną apatię.

Impulsem do powstania akcji Możesz To Zmienić było życie. Paweł Dąbrowa, wtedy student Szkoły Głównej Handlowej, wracał w nocy do domu. W samym centrum miasta, tuż przy Pałacu Kultury, zobaczył jak mężczyzna przyciska ciałem do ławki młodą dziewczynę. Wiele osób to widziało, ale poza Pawłem nikt nie zareagował.

61 proc. nie reaguje

„Krzyknąłem do tej dziewczyny: Wszystko w porządku? Nie mogła odpowiedzieć, bo napastnik zatkał jej usta ręką, a mnie zapewnił, że wszystko ok” – wspomina Paweł. „Byłem pewien, że dzieje się coś złego. Szybko podszedłem do ławki, a niedoszły gwałciciel wystraszył się i uciekł” – relacjonuje. „To wydarzenie poruszyło mnie i moją koleżankę Annę Bielecką, której wszystko opowiedziałem. Postanowiliśmy więc stworzyć kampanię i nagłośnić problem obojętności społecznej” – tłumaczy w rozmowie z Aleteią genezę projektu. „Od kilku lat pracuję w marketingu, także związanym z mediami społecznościowymi, zająłem się więc stroną marketingowa, a Ania mająca bogate doświadczenie filmowe i dziennikarskie, zajęła się tymi dziedzinami” – mówi Dąbrowa.

„Chcemy zachęcić mieszkańców miast, by reagowali, kiedy są świadkami napaści lub innej przemocy w przestrzeni publicznej” – wyjaśnia Bielecka. Jej zdaniem, każdy może, a nawet powinien coś zrobić, aby apatia społeczna przestała być normą.

Anna i Paweł w ramach przygotowań do realizacji Możesz To Zmienić zlecili badania opinii publicznej firmie SW Research. Z ankiety przeprowadzonej na reprezentatywnej grupie respondentów wynika, że aż 61 proc. ludzi nie reaguje, gdy widzi przemoc na ulicy. Badanie utwierdziło ich w przekonaniu, że potrzebna jest kampania społeczne, aby przełamać dwie główne bariery dotyczące braku reakcji – strach i niewiedzę.

Schemat działania

„Kiedy jesteśmy świadkami napaści, reagujmy jak najszybciej. Najprościej jest zadzwonić na numer alarmowy” – zachęca Bielecka. O podkreśla, że kiedy jesteśmy przerażeni i spanikowani, często działamy chaotycznie, czym utrudniamy pracę funkcjonariuszy. Aby tego uniknąć, należy informować policję według następującego schematu: mówimy gdzie się znajdujemy, a jeśli nie znamy adresu, szukamy punktu charakterystycznego, który pomoże policji określić miejsce naszego położenia.

Następnie opisujemy zdarzenie i osoby w nie zaangażowane. Staramy się to zrobić jak najdokładniej. Możemy też z pewnej odległości zwrócić uwagę napastnikowi lub poprosić kilka osób, aby podeszły z nami do agresora. Wtedy napastnik, który zwykle nie chce mierzyć się z grupą, może się spłoszyć.

Annie i Pawłowi zależało na dotarciu z przekazem do jak największego grona odbiorców. Chcieli zaprezentować metody reakcji na przemoc miejską w mediach tradycyjnych, społecznościowych korzystając z pomocy znanych blogerów czy osobistości ze świata kultury i sztuki. Udało im się. W akcji wzięli udział m.in. Urszula Dudziak, Mela Koteluk, Marika, Anna Karczmarczyk, Klaudia Halejcio, Filip Bobek, Józef Pawłowski i zespół Sound’N’Grace.

Włącz „stop”

W kampanię włączyło się trzynaście miast wojewódzkich, których urzędy udostępniły bezpłatnie przestrzenie reklamowe, by rozprzestrzenić przekaz projektu Możesz To Zmienić.

W miastach wojewódzkich zorganizowano konferencje prasowe z udziałem prezydentów, na których prezentowano kampanię, jej założenia, wyniki badań oraz spot przedstawiający historię, która przydarzyła się Pawłowi. Krótki film pokazuje, że każdy ma możliwość wyboru – może włączyć symboliczny przycisk „stop” i uratować ofiarę albo… nie zrobić nic i pozwolić, by akcja toczyła się dalej.

Kampania Możesz to zmienić dotarła do blisko 10 mln osób.  Taki wynik udało się osiągnąć bez żadnego wsparcia reklamowego. Akcja została też zauważona w branży i otrzymała tytuł Społecznej Kampanii Roku 2015. „To jest niesamowity wynik, który udaje się tylko wybranym inicjatywom. Najważniejsze było dla nas nagłośnienie problemu i zachęcenie ludzi do reagowania na przemoc. Wierzymy, że nam się to udało” – podsumowuje Paweł Dąbrowa.