Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Byłam na watykańskich rekolekcjach z ubogimi. I nie mogę przestać o tym mówić

© Antoine Mekary / ALETEIA
Fratello - European festival of joy and Mercy - Homeless, November 12, 2016 © Antoine Mekary / ALETEIA
Udostępnij

Ilu z nas choć raz w życiu porozmawiało z ubogim dłużej niż trwa wypowiedzenie zdania „nie mam pieniędzy”?

Od trzech dni opowiadałam nieprzerwanie. Komukolwiek, kto chciał słuchać. Mówiłam na przykład, jak ogromnym świadectwem stał się dla mnie widok pana Marka, któremu płynęły łzy po policzkach po otrzymaniu błogosławieństwa od papieża i ucałowaniu jego pierścienia.

Opowiadałam też, jak wiele dobroci, szczerości i pokory można nauczyć się od osób wykluczonych. Jak wiele jest w nich człowieczeństwa, o czym często zapominamy – my wszyscy, którzy w bezdomnych widzimy tylko osoby chciwe, leniwe lub słabe i odwracamy od nich wzrok.

Ilu z nas choć raz w życiu porozmawiało z nimi dłużej niż trwa zdanie „nie mam pieniędzy”? Przecież nie wiemy, co zaprowadziło ich na ulice czy do domów opieki społecznej. Nie znamy ich historii. Dlaczego zatem tak łatwo ich oceniamy?

Przemówienie papieża wygłoszone podczas audiencji pierwszego dnia rekolekcji silnie dotknęło uczestników. Większość z nich płakała albo siedziała dogłębnie poruszona. Byli skupieni i zasłuchani.

Jeszcze przed spotkaniem, w kolejce do bramek bezpieczeństwa, czuło się lekką obawę i rezerwę pielgrzymów. Jakby wciąż bali się być w tym miejscu, jakby nie byli pewni, że mogą i powinni tu być.

Niektórzy po raz pierwszy wyjechali za granicę, po raz pierwszy przyjechali do Rzymu. Nawet gdy papież przechodził przez Aulę Pawła VI, nie prześcigali się, nie przepychali – szanowali siebie nawzajem. A może byli też odrobinę przestraszeni.

Dlaczego spotkanie osób wykluczonych z papieżem miało tak szczególną moc? Każdy z nich przyjechał tu z innym dramatycznym życiowym doświadczeniem. A Franciszek potraktował ich wszystkich, bez wyjątku, z miłością i otwartym sercem. Dostrzegł ból, strach i słabości. Ale też pasje i marzenia.

Papież dał im nadzieję, okazał szacunek, którego często zostają pozbawieni tylko dlatego, że nie mają pieniędzy. Tu, w Auli Pawła VI wypełnionej przez około 4 tysiące osób wykluczonych z życia społecznego, czuło się solidarność i bezwarunkową akceptację.

Można jednak zadać pytanie: dlaczego papież poczuł się w obowiązku, by przeprosić ubogich za naszą, chrześcijan, obojętność? Przecież Chrystus w Ewangelii mówi „wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Zatem traktowanie bliźniego z miłością i poszanowaniem godności powinno być czymś oczywistym i naturalnym. Nie tylko dla chrześcijan. Dlaczego więc stale musimy przypominać sobie o konieczności zauważania człowieka w potrzebie?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail