Aleteia

Co Biblia tak naprawdę mówi o seksie?

Udostępnij
Komentuj

Dlaczego Pan Bóg stworzył orgazm? I czy seks ma służyć tylko prokreacji? Sprawdźmy, co na to Pismo Święte!

Biblia zajmuje się różnymi przejawami życia ludzkiego, w tym również miłością mężczyzny i niewiasty oraz ich wzajemną erotyczną fascynacją. Niektórzy pewnie myślą, że Adam i Ewa, żyli sobie wprawdzie jak naturyści w Ogrodzie Eden, lecz byli wtedy jak dzieci, które mogą się razem kąpać i nie odczuwają żadnych poruszeń natury cielesnej, a więc niewinni i kompletnie nieświadomi, o co chodzi z tą odmiennością płciową.

Dopiero perfidny Wąż, nakłaniając ich do spożycia zakazanego owocu z Drzewa Wiadomości, otworzył im oczy i wtedy (trawestując „Autobiografię” Perfectu) „poznali co to seks”. Innymi słowy to Wąż Kusiciel byłby pierwszym edukatorem seksualnym i uświadamiaczem. Takie myślenie ma długą tradycje. Bywało, że chrześcijanie uczyli, iż seks jest grzechem, czymś, czego każdy człowiek powinien się wstydzić, a ludzie uprawiający go to grzesznicy. Czasem tłumaczono, że seks pojawił się jako zło konieczne, ponieważ ludzie jakoś musieli się rozmnażać po upadku i wygnaniu z raju.

Oczywiście taki sposób patrzenia na te sprawy jest nieprawdziwy i niezgodny z nauczaniem biblijnym, bo z Biblii dowiadujemy się, że seks był pomysłem Boga i Jego planem dla mężczyzny i kobiety od samego początku, to znaczy od momentu ich stworzenia. To On go wymyślił, zaplanował i zaprojektował dla ludzi. Stwórca stworzył nas w taki sposób, abyśmy byli dla siebie komplementarni, czyli, abyśmy pasowali do siebie (przepraszam za to sformułowanie) jak klucz i zamek. Wiem, że skojarzenie to może się niektórym wydać nazbyt frywolne, ale faktycznie przecież uzupełniamy się nawzajem, tak w sferze psychicznej jak i fizycznej, a anatomia mężczyzn i kobiet pasuje do siebie w sposób umożliwiający im jedność fizyczną podczas aktu seksualnego.

Pierwsze przykazanie

Współżycie małżeńskie zyskuje w Biblii Bożą aprobatę do tego stopnia, że pierwszym przykazaniem, jakie ludzie otrzymali od Boga zaraz po stworzeniu (a więc jeszcze przed upadkiem) było: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1,28). Kiedy Bóg stworzył pierwszą ludzką parę, pobłogosławił ich proces rozmnażania się, który wiąże się przecież z seksem! Można powiedzieć, że seks małżeński w przypadku człowieka został uświęcony.

Niestety grzech pierwszych ludzi i dziedziczony przez nas grzech pierworodny, skutkował między innymi zdegradowaniem sfery seksualnej (por. Rdz 3, 16). Pierwotny sens seksu i jego piękno został wypaczony np. przez pokusę traktowania drugiej osoby jedynie jako narzędzia. Pociąg seksualny, jaki znamy dzisiaj, jest dotknięty (tak jak cała nasza natura) skażeniem grzechu pierworodnego i musimy go kontrolować za pomocą granic wytyczonych przez Boga, który (należy to zawsze przypominać) aprobuje akt seksualny wyłącznie między mężczyzną i kobietą połączonymi ze sobą węzłem małżeńskim. Wszelkie odchylenia zaś spotykają się z Bożą dezaprobatą i stanowią wypaczenie Bożego planu.

Dlaczego Bóg stworzył orgazm

Realizacja pierwszego Bożego przykazania miała dostarczać ludziom (zgodnie z wolą Boga) wiele przyjemności. Biblia wręcz zachęca małżonków do częstego seksu! W Księdze Koheleta czytamy na przykład:

Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał, po wszystkie dni marnego twego życia, których ci [Bóg] użyczył pod słońcem” (Koh 9, 9).

A św. Paweł radził:

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan” (1 Kor 7, 3-5).

Istnieją jeszcze bardziej wyraźne zachęty dla małżonków, aby cieszyli się Bożym darem płciowości. W Księdze Przypowieści znajdziemy chociażby słowa:

Znajduj radość w żonie młodości. Przemiła to łania i wdzięczna kozica, jej piersią upajaj się zawsze, w miłości jej stale czuj rozkosz! Po cóż, mój synu, upajać się obcą i obejmować piersi nieznanej? ” (Prz 5, 18-20).

Z tego fragmentu wynika, że seks ma być dla małżonków także źródłem przyjemności i radości. Bóg stworzył ludzi jako seksualne przeciwieństwa i zamierzył, aby małżeństwo było dla nich nie tylko miejscem prokreacji, ale także kontekstem dla ich erotycznej rozkoszy. To Bóg sprawił, że potrafimy doświadczać fizycznej ekstazy w zjednoczeniu płciowym i to On stworzył dla nas orgazm. Fakt, że umiemy doświadczać tak intensywnej fizycznej przyjemności, nie jest przecież przypadkowy. Bóg obdarzył nas ciałami stworzonymi do dawania i otrzymywania przyjemności z aktywności seksualnej. Bóg chce zatem, aby mężczyzna i kobieta czerpali przyjemność i rozkosz z ich relacji seksualnej w małżeństwie. Dlatego, kiedy Bóg zapowiedział Abrahamowi, że jego żona Sara urodzi mu syna, ona zaśmiała się właśnie na myśl o rozkoszy, którą będzie przeżywała z mężem.

Biblijna księga, która jest erotykiem – czytaj dalej na kolejnej stronie

Strony: 1 2

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail